Witaj Nieznajomy !    .::.    Zarejestruj / Zaloguj

Gdzie jest Herhor

2006-04-09 | RA | Komentarze [1] | Skomentuj



W rejonie koncesji polskich archeologów może znajdować się cenny grobowiec arcykapłana i generała Herhora.

Historia ta rozpoczęła się w 1973 r., kiedy prof. Andrzej Niwiński zainteresował się mało poznanym okresem historii starożytnego Egiptu wyznaczonego panowaniem faraonów XXI dynastii: Okazało się, że okres ten kryje w sobie niezwykle ciekawe historie za sprawą kilku bardzo znanych postaci. Jedną z nich jest arcykapłan Herhor, który swego czasu wstąpił na tron Egiptu. Proszę pamiętać, że znamy lokalizację większości grobowców królewskich, zwłaszcza w Dolinie Królów. Ale nie wszystkich. Być może gdzieś tam, w skałach na terenie nekropoli tebańskiej, są jeszcze nieodkryte grobowce z okresu XXI dynastii. Zwłaszcza dwa: wspomnianego arcykapłana Herhora, oraz równie jak on potężnego człowieka � arcykapłana Men-cheper-Re. W 1986r. prof. Niwiński rozpoczął poszukiwania ich pierwotnych lokalizacji. Znalazł takie, które znakomicie nadawało się na wieczny spoczynek boskiej mumii faraona. Była to położona 100 m nad świątynią Hatszepsut skalna półka. Wiedzie doń wykuta w skale wyraźna droga, świadcząca o tym, że ktoś tam jednak kiedyś wchodził. W 1999 r. przeprowadziliśmy pierwszą kampanię � wspomina profesor. Okazało się, że poza różnymi znakami na skałach, jest tam wiele śladów celowej działalności człowieka. Ale najważniejsze i najcenniejsze zarazem były dla nas wykute na skałach podpisy człowieka, który w czasach poprzedzających XXI dynastię, tj. w okresie około 1080-1070 pne, pełnił funkcję dyrektora nekropolii tebańskiej i który przeprowadzał inwentaryzację wszystkich grobów splądrowanych przez nubijskich włamywaczy. Należały do Bu-teha-Amona. Otóż podczas wojny domowej do Teb, już ze zwycięską armią egipską, przybywa generał Herhor. Jest to człowiek, który przez następnych siedem lat wprowadza w Tebach ład i porządek. Jednocześnie przyjmuje pozycję dyktatorską; jest nie tylko szefem wojska i arcykapłanem Amona, ale i resortu gospodarczego. Jest nie tylko powszechnie uważany za króla, ale nawet sam się przedstawia jako król. Na świątyni w Karnaku przedstawiono go w królewskich szatach, a przy jego wizerunku widnieje pięć imion królewskich. Herhor umarł kilka lat później. Do dziś nie wiemy, gdzie został pochowany. W miejscu naszych badań � dodaje Niwiński � znaleźliśmy siedem podpisów Bu-teha-Amona. A człowiek ten zostawiał swój ślad wszędzie tam, gdzie były ważne grobowce. Na terenie tym, nad świątyniami Hatszepsut i Totmesa III, starożytni zbudowali gigantyczną platformę z użyciem ok. 3 tys. ton kamieni. Nasuwa się pytanie: po co ją wzniesiono? Jedynym logicznym wytłumaczeniem jest to, że cała ta konstrukcja miała na celu uczynienie niedostępnym bardzo ważnego grobowca, którego wejście powinno się znajdować na górze � przypuszcza profesor. Kto użył sztyletu?

W roku 2000 znaleziono niezwykle ciekawy przedmiot � brązową obsadkę stanowiącą środkową część sztyletu rytualnego. Na identyczny natrafiono niegdyś podczas eksploracji mumii faraona Kamoze z XVII dynastii. Wiemy również, że tego typu noże wykonywano tylko na początku XVIII dynastii i to zaczęło kierować polskiego uczonego ku XVI w. pne, a nie ku XI, tzn. w czasy, gdy żył Herhor. Różnica znaczna, 500 lat. Nie wykluczone, że ów tak bardzo chroniony grobowiec został pierwotnie przygotowany znacznie wcześniej dla kogoś niesłychanie ważnego, a później tylko wtórnie użyty� być może dla złożenia mumii Herhora, albo kogoś równie cenionego w czasach Bu-teha-Amona. Któż to mógł być? Otóż od 100 lat trwa w gronie egiptologów zażarta dyskusja dotycząca położenia grobowca króla Amenhotepa I. To jeden z najważniejszych władców XVIII dynastii, twórca potęgi Egiptu w czasach Nowego Państwa i król, który za swoje olbrzymie zasługi, został patronem całej tebańskiej nekropolii. Wszystkie dotychczasowe hipotezy związane z jego lokalizacją są mało przekonujące lub wręcz naciągane. Kładzie się na nich cieniem tekst odkrytego jeszcze w XIX w. papirusu będącego raportem pewnej komisji z kontroli przeprowadzonej w nekropolii tebańskiej, która miała na celu zweryfikowanie informacji czy rzeczywiście, jak doniesiono, kilka królewskich grobowców zostało obrabowanych. Papirus ten, nazywany od imienia jego pierwszego właściciela papirusem Abbotta, opisuje ustalenia grupy inspektorów znających świetnie Teby, po inspekcji 10 królewskich grobowców. Spośród nich 9 jest wymienionych tylko i wyłącznie z imienia. Natomiast pierwszy z nich jest, nie wiedzieć czemu, bardzo precyzyjnie opisany. Przede wszystkim, nosi nietypową nazwę Horyzont Amenhotepa I, a po drugie jest dokładnie umiejscowiony. W tym celu zawarto dwie informacje topograficzne. Pierwsza mówi, że grób znajduje się 120 łokci (ok. 63 m) poniżej jakiegoś wysoko położonego miejsca, gdzie coś się miało znajdować. Nie wiadomo, czy to miała być jakaś stela, czy też kaplica, lub jakaś inna budowla. Druga wiadomość mówi, że grób Amenhotepa znajduje się na północ od świątyni Amenhotepa z ogrodem. Egiptolodzy łamią sobie głowę, gdzie się znajduje owa świątynia Amenhotepa z ogrodem i cóż to za miejsce 63 m poniżej jakiegoś wysoko położonego obiektu. Wszystkie dotychczasowe hipotezy miały swoje bardzo słabe punkty, ponieważ albo nie bardzo można było dopasować świątynie albo nie można było dopasować wysokości. Mentuhotep czy Amenhotep?

Dla prof. Niwińskiego odpowiednikiem tej lokalizacji stał się teren, w którym prowadzi badania. Jest to obszar na północ od położonej niżej w Deir el-Bahari, świątyni Mentuhotepa (króla panującego przed Amenhotepem). Mentuhotep był wielkim królem, zjednoczycielem i odnowicielem Egiptu po okresie rozpadu dzielnicowego. Nie wiem jak to umknęło uwadze egiptologów � uzupełnia prof. Andrzej Niwiński � ale jedną z pierwszych rzeczy znalezionych na terenie świątyni Mentuhotepa, kiedy na początku XX wieku wykopaliska prowadził tam jeszcze angielski archeolog Edward Naville, były wielkie posągi króla Amenhotepa I oraz stela przedstawiająca symboliczny ogród. Po obu jej stronach stoją posągi ozyriackie. Dwa z nich należą do faraona Mentuhotepa, a dwa do Amenhotepa I. Czyli świątynia ta w pewnym okresie została uzurpowana do kultu Amenhotepa I. Pytanie: dlaczego ktoś starą świątynię Mentuhotepa uczynił nową świątynią Amenhotepa I? I to ma swoje logiczne wytłumaczenie. Otóż nieopodal, poniżej świątyni Hatszepsut w latach dwudziestych XX w. ekipa amerykańska odkryła ruiny świątyni Amenhotepa I. I też znalazła w niej posągi ozyriackie. Czyli i ta świątynia pełniła również swego czasu funkcję świątyni kultu zmarłego faraona Amenhotepa I. Została jednak zlikwidowana w czasie budowy olbrzymiej świątyni Hatszepsut, która całkowicie zakryła jej teren. Odkrywanie tajemnicy

Druga informacja z papirusu Abbotta mówiąca o 120 łokciach też odpowiada przypuszczeniom polskich archeologów. Dzisiaj prowadzą wykopaliska mniej więcej na wysokości 52-53 m poniżej krawędzi skalnej półki. Czyli do osiągnięcia 63 m brakuje jeszcze 11 m. Ale nie wiemy, czy odległość 63 m wskazuje na wejście do grobowca, czy też ulokowanie samej komory grobowej ze złożoną mumią? Jeżeli przyjmiemy drugi wariant, to trzeba do owych 52 m dodać jeszcze głębokość ok. 10 m szybu grobowego. Jeżeli tak, to jesteśmy bardzo blisko wartości 63 m � podkreśla profesor. Jest jednak jeszcze jedna sprawa: dlaczego członkowie komisji z papirusu Abbotta zawarli tak dokładne informacje o położeniu tylko grobowca Amenhotepa? Widocznie � dodaje prof. Niwiński � były dwa groby tego faraona. Pierwszy, starszy, gdzieś w rejonie Drabu el-Naga, i nowy, wybudowany zapewne w miejscu naszych obecnych badań. Komisja zaczęła zapewne od sprawdzenia właśnie tego ostatniego i by nie było wątpliwości, o który chodzi, podała szczegóły jego lokalizacji. Egipskie plagi

Polacy poszukujący grobu Amenhotepa I, na calcu skalnym znaleźli ślady 10 drenów wykutych w skale. Najwidoczniej ktoś chciał uchronić to miejsce przed wnikaniem wody deszczowej. Wprawdzie Egipt nie kojarzy się nam z deszczem, ale jak tam już pada, to ulewy są niewyobrażalne. W czasach panowania pierwszego króla XVIII dynastii Ahmesa (poprzednika Amenhotepa) Egipt nawiedziła ogromna ulewa. Opowiada o niej, znaleziona w Karnaku, tzw. Stela Burz. Deszcz kompletnie zniszczył królewską nekropolę w Drabu el-Naga. Grobowce królewskie, zwieńczone piramidami z cegły mułowej, dosłownie się rozpuściły. Prof. Niwiński: gdybym wtedy był królem Egiptu sam zmieniłbym miejsce budowy swego grobowca. Przeniósłbym go gdzieś wyżej, aby w przyszłości żaden deszcz go nie zniszczył. A tym bardziej mojej mumii, bez której moje życie po życiu byłoby niemożliwe. Wydaje się, że zarówno król Ahmes, jak i już wtedy żyjący i pamiętający te kataklizmy przyszły faraon Amenhotep I, ulokowali swoje groby znacznie wyżej. I faktycznie, mamy kilka grobów właśnie z XVIII dynastii zlokalizowanych na znacznych wysokościach. Prawdopodobnie wtedy właśnie znaleziono dla Amenhotepa miejsce położone wysoko nad świątynią Hatszepsut. Teren, na którym prowadzą badania polscy archeolodzy nosi także ślady potężnego trzęsienia ziemi, które miało miejsce może milion lat temu. Są nimi szerokie na około 10 cm szczeliny tektoniczne. Jedna z nich mogła mieć kontakt ze ścianami grobowca i aby zabezpieczyć go przed strumieniami wody mogącymi znaleźć w niej ujście, została wypełniona przez starożytnych budowniczych czymś w rodzaju dzisiejszego betonu: specjalną mieszaniną sproszkowanej skały wapiennej, małych krzemieni i łupkiem Esna, posiadającym niezwykłe właściwości. Wchodząc w kontakt z wodą znacznie pęcznieje rozszerzając swą objętość i doskonale uszczelnia wszelkie szczeliny. Jest przy tym niezwykle mocny. Całość przypomina swym kolorem i twardością normalną skałę. Złodziejskie zasługi

Kolejnym sygnałem, że w rejonie koncesji Polaków może znajdować się cenny grobowiec, jest odkrycie właśnie tam aż ośmiu złodziejskich wykopów. Widocznie architekci faraona, pamiętając rabunek grobowców Doliny Królów przez buntowników sudańskich, zrobili wszystko, aby ten uchronić przed złodziejami. Nie tylko wypełniono wszelkie szczeliny ówczesnym cementem, ale jeszcze przysypano to miejsce 3 tysiącami ton kamieni. Czy jednak pod nimi znajduje się stary grób Amenhotepa I, później obrabowany, a następnie ponownie wykorzystany przez kogoś, być może przez Herhora? Do zbadania pozostało Polakom 6 m2. Jeżeli ten grób tam jest, to znajdziemy go w tym roku - akcentuje prof. Niwiński.




1 celny komentarzDodaj komentarz
Ekwita
Dodano: 2007-08-06
To wspaniały artykuł. To streszczenie fragmentów książki profesora Niwińskiego pt."Czekając na Herhora...Odkrywanie Teb Stubramnych czyli szkice z dziejów archeologii Egiptu" opisujące działania polskiej misji na tym terenie.




Szukaj