Witaj Nieznajomy !    .::.    Zarejestruj / Zaloguj

Gwiazda Betlejemska




„Gdy zaś Jezus narodził się w Betlejem Judzkim za króla Heroda, to mędrcy ze wschodu przybyli do Jerozolimy i pytali: Gdzie jest ten nowo narodzony król żydowski? Widzieliśmy bowiem gwiazdę jego na Wschodzie i przyszliśmy oddać mu pokłon. Gdy to usłyszał król Herod, zatrwożył się a z nim cała Jerozolima. I zgromadziwszy wszystkich kapłanów i nauczycieli ludu wypytywał ich gdzie się ma Chrystus narodzić? A oni mu odrzekli: W Betlejemie Judzkim, bo tak napisał prorok: „I ty Betlejemie, ziemio judzka, wcale nie jesteś najmniejszy między książęcymi miastami judzkimi, z ciebie bowiem wyjdzie wódz, który paść będzie lud mój izraelski.”

Wówczas Herod przywołał potajemnie mędrców, dokładnie dowiedział się od nich o czasie pojawienia się gwiazdy. I posłał ich do Betlejem i rzekł: Idźcie, dokładnie się dowiedzcie o dziecięciu, a gdy je znajdziecie, donieście mi, abym i ja poszedł oddać mu pokłon. Oni zaś, wysłuchawszy króla, odeszli. A oto gwiazda, którą ujrzeli na Wschodzie, wskazywała im drogę, a doszedłszy do miejsca gdzie było dziecię, zatrzymali się. A ujrzawszy gwiazdę, niezmiernie się uradowali. I wszedłszy do domu ujrzeli dziecię z Marią, matką jego, i upadłszy, oddali mu pokłon, potem otworzywszy swoje skarby, złożyli mu w ofierze złoto, kadzidło i mirrę. A ostrzeżeni we śnie, by nie wracać do Heroda, inną drogą powrócili do ziemi swojej.”

Ewangelia Św. Mateusza, 2.1-12. Nowy Testament. Wyd. Międzynarodowego Związku Gedeonitów, 1990.



Trzej królowie


Ewangelista nazywa przybyszów ze Wschodu mędrcami. W komentarzach do Pisma Świętego teologowie skojarzyli jego opowieść z dwoma fragmentami psalmu ze Starego Testamentu:

"Królowie Tarszisz i wysp przyniosą dary,
Królowie Szeby i Saby złożą daninę.
I oddadzą mu pokłon wszyscy królowie."
(Ps. 72, 10-11),

... oraz z proroctwem Izajasza:

"I pójdą narody do twojego światła, królowie do blasku twojego wschodu "(Iz. 60, 3).

Mozaika bizantyjska: "Trzej Magowie", Bazylika Santi Apollinare Nuovo, Ravenna.

Sformułowania te, uznawane za zapowiedź wydarzeń opisanych przez Ewangelistę Mateusza, pozwoliły utożsamić mędrców z władcami starożytnego świata. Taka interpretacja znana jest już pisarzom chrześcijańskim w III wieku. Stąd Trzej Królowie. Historycy dziś są jednak zgodni, że owi mędrcy to znani w Babilonii, na dworach Persów i Medów magowie, którzy tam rozwijali aktywną i wielokierunkową działalność, mocno zaznaczając swój wpływ na życie polityczne, religijne i społeczne kraju. Ich zadaniem była interpretacja snów, sprawowanie kultu i wreszcie wyjaśnianie zjawisk przyrody, w czym powszechnie uznawano ich za niekwestionowane autorytety. Z ich też grona wywodzili się zawodowi astrologowie. Znali oni znaczenie zjawisk astronomicznych i w razie potrzeby nadawali im odpowiedni sens. Potwierdza to zresztą użyte w tym kontekście w Ewangelii greckie słowo „magoi” – mędrzec.

Tekst Pisma Świętego nie podaje, ilu przybyszów ze Wschodu poszukiwało Betlejem. Ponieważ złożyli Dzieciątku trzy dary (mirra, kadzidło i złoto) przyjęto, że mędrców było trzech. Ich imiona: Kasper, Melchior i Baltazar, pojawiły się dopiero w legendzie, powstałej prawdopodobnie w Aleksandrii na początku VI wieku i przetłumaczonej na łacinę trzy stulecia później.


Jak to było z gwiazdą betlejemską?


Konwencję zliczania lat w od daty narodzin Chrystusa wprowadził w roku 525 uczony mnich Dionysius Exiguus (Dionizy Mały). Ustalił on, że Chrystus narodził się w 753 roku od założenia Rzymu (ab urbe condita). Przy tej okazji przydarzył mu się niestety błąd i datę narodzin Chrystusa ustalił on o 7 lat za późno. Tak więc powinniśmy do naszego systemu kalendarzowego dodać 7 lat i przyjąć, że rzeczywiste narodziny Chrystusa odbyły się w 7 r.p.n.e.

A gwiazda betlejemska? Można by przyjąć, że nie chodziło tu o kometę. Ale w symbolice Wschodu kometom przypisywano znaczenie zdecydowanie negatywne - zwiastowały one wydarzenia tragiczne, były zapowiedzią nieszczęść. Zatem gwiazda betlejemska nie mogła być kometą, choć niewątpliwie było to zjawisko rzadkie, na tyle w każdym razie ważne, by zainteresować astrologów. Takim zjawiskiem występującym co 794 lata mogła być koniunkcja dwóch planet: Jowisza i Saturna - zjawisko obserwowane jako „złączenie się" na niebie tych dwóch ciał niebieskich. Wybitny astronom Jan Kepler obliczył, że w 7 roku p.n.e. miała miejsce potrójna koniunkcja Jowisza i Saturna, czyli kolejno następujące trzykrotne ich „złączenie" w gwiazdozbiorze Ryb. Wielce jest zatem prawdopodobne, że pierwsze ich „połączenie" było dla magów sygnałem, który pobudził ich do naukowej analizy tego zjawiska. A było co analizować.

Tu trzeba powiedzieć kilka słów o hierarchii, którą w starożytności przypisywano planetom-bogom. Na niebie królował wtedy Jowisz. Jego biało-srebrne światło i majestatyczna, pozorna wędrówka po niebieskim zodiaku w 12-letnim cyklu, nadały mu dominującą pozycję na nieboskłonie. Babilońscy mędrcy czcili w nim Marduka - najwyższe bóstwo Babilonu.

Saturn uważany był zaś za planetę narodu żydowskiego, co wynika m.in. z przekazu w słynnych zwojach pism znalezionych w Qumran. Oprócz typowego wówczas przyporządkowania planet narodom, znaki zodiaku były również symbolami poszczególnych krajów. Np. „ryby” były symbolem Palestyny.

Dla ówczesnego sposobu myślenia, przepojonego mistycyzmem i magią, potrójne spotkanie Jupitera z Saturnem (tzw. wielka koniunkcja), było wydarzeniem skrajnie rzadkim i wyjątkowo ważnym: Jupiter, najwyższe bóstwo Babilonu, spotyka Saturna, kosmicznego przedstawiciela narodu żydowskiego. I to akurat w znaku „ryb” - symbolu Palestyny. Jest więc wysoce prawdopodobne, że takie zjawisko mogło być interpretowane jako wskazówka narodzin króla żydowskiego w Jerozolimie. Konstelacja ta była tak rzadka, i dla magów tak bardzo przekonywująca, że udali się w daleką, pełną trudów drogę, aby nowonarodzonemu Królowi złożyć należny pokłon.

Od dawna zjawiskom na niebie przypisywano zdarzenia na Ziemi, świadczą liczne zapiski kronikarzy. Józef Flawiusz podaje, że Mojżesz urodził się w trzy lata po wielkiej koniunkcji planet (Merkury, Wenus, Mars i Saturn, a także Księżyc i Słońce) w gwiazdozbiorze Ryb, co - jak wynika z obliczeń - miało miejsce w marcu 1334 r. p.n.e. Podobnie, według źródeł arabskich, narodziny Mahometa poprzedziła koniunkcja Jowisza z Saturnem w Skorpionie, która - zgodnie z obliczeniami dzisiejszymi - utrzymywała się w ciągu marca i kwietnia 571 r. Jeśli zaś dodać tu przypadki zaćmień Słońca i Księżyca oraz pojawienia się komet to takich przypadków było mnóstwo. Miała swoją kometę także wojna trojańska, a była nią - jak uzasadnia zmarły niedawno prof. Michał Kamieński - kometa Halleya z 1163 r. p.n.e.

Polska astronom(ka?) pracująca na Uniwersytecie Technicznym w Wiedniu, Jadzia Donatowicz, ustaliła metodą symulacji komputerowej jak to wtedy na niebie wyglądało i wyniki opublikowała to w serwisie edukacyjnym Polskiego Towarzystwa Astronomicznego ORION (http://orion.pta.edu.pl/). Według Pani Donatowicz wielka koniunkcja Jupitera i Saturna w Rybach wydarzyła się dokładnie 12 listopada 7 r.p.n.e. i jest to właśnie dzień narodzin Chrystusa.


Nie będę tu przytaczał uzasadnień astronomicznych Pani Donatowicz. Są wielce specjalistyczne i ewentualnych zainteresowanych odsyłam do artykułu w serwisie ORION.

Mowa jest tu o dwóch gwiazdach (właściwie planetach), podczas kiedy w przekazie św. Mateusza wymieniona jest tylko jedna. Po prostu dwa bardzo blisko siebie położone ciała niebieskie stwarzają optycznie efekt jednego obiektu.


Gwiazda betlejemska na monetach


Wielka koniunkcja Jupitera z Saturnem odbiła się szerokim echem w świecie antycznym. Kilka lat później wybito w Syrii (będącej wtedy rzymską kolonią) w mennicy Antiochia serię monet z charakterystyczną wielką gwiazdą nad uciekającym w prawo baranem. Przypuszcza się, że gwiazda ta przedstawia właśnie gwiazdę betlejemską.

Syria jako kolonia Rzymu, Silanus (namiestnik Rzymu w Syrii), 12 - 14 r.n.e. Brąz AE 20, 6,65 g, 20,0 mm, mennica Antiochia. Awers: głowa Zeusa na prawo w wieńcu laurowym. Rewers: baran biegnący na prawo z głową odwróconą do tyłu, nad nim gwiazda, pod nim greckie litery DM (rok 44). RPC I 4269; BMC Galatiaia pg 159.

Jak wyżej, lecz data: AS.


Z tym więc numizmatycznym akcentem nie pozostaje mi już nic innego jak życzyć Wam wszystkiego najlepszego z okazji Świąt Bożego Narodzenia 2006.





5 celnych komentarzyDodaj komentarz
Redaktor
Dodano: 2006-12-23
Polecam też:
http://www.gazetawyborcza.pl/1,75248,3811174.html?as=1&ias=2&startsz=x
Mówi się tu m.in. że 1 grudnia 7 r.p.n.e. na niebie pojawiła się potrójna koniunkcja Jowisza, Saturna i Marsa, co dla magów było sygmałem narodzin króla żydowskiego.
Ekwita
Dodano: 2007-08-06
Wiedziałam,że Jezus urodził się na kilka lat przed "rokiem 0",ale da się to obliczyć z taką dokładnością to już nie. Wielkie dzięki. To naprawdę ciekawe.
Wyzwoleniec
Dodano: 2008-02-20
Wspaniały i ciekawy artykuł. Właśnie - nie da się obliczyć dokładnej daty narodzin Jezusa. Wiadomo tylko, że był to pierwszy rok naszej ery. Taka niewiedza jest przytłaczająca.
Rzemieślnik
Dodano: 2008-03-06
moje wiadomości na ten temat:czczący gwiazdy Sabejczycy z Harranu odbywali pielgrzymki do Gizy od 2 tysiąclecia p.n.e. do 11 wieku n.e.> precesja gwiazd al-nitak i Syriusz miała byc widoczna w Harranie na wschód od Betlejem pod kątem 51stopni i52minut w 4r p.n.e. właśnie wtedy gdy Sabejczycy pielgrzymowali do Gizy a ich droga miała wieść przez Betlejam...temat do dyskusji. Ale artykł bardzo ciekawy.
Wyzwoleniec
Dodano: 2008-06-22
Bardzo ciekawe. Czy są inne koncepcje czym mogła być gwiazda betlejemska? Może ktoś wie, gdzie to znaleźć?




Szukaj