Tytan

Władca świata Uranos i jego żona Gaja spłodzili liczne potomstwo. Wśród nich znaleźć można : cyklopów (rzymskich kiklopów), sturękich i najmłodszych, tytanów. Bezwzględny pan nieba i ziemi obawiał się jednak swoich silnych potomków. Strącił więc ich w czeluście Tartaru. Jednak taka zbrodnia nie mogła ujść mu płazem.
Współczująca matka, Gaja nie mogła dłużej znosić jęków bólu własnych dzieci, dobywających się z podziemia. Uknuła więc spisek wraz z tytanem Kronosem, którego ominęła straszna kara jaka spadła na jego ziomków. Olbrzym zaczaił się więc na Uranosa i zadając mu ranę haniebną stalowym sierpem strącił despotę z piedestału. Z krwi która wyciekła z rany powalonego boga zrodziły się trzy straszne boginie zemsty (Erynie o wężowych włosach). Pokonany władca przekazał jednak swojemu oprawcy nie najlepszą przepowiednie...
Od zwycięstwa nad Uranosem na tronie świata zasiadł Kronos wraz ze swoją małżonką Gają. Nie spełnił jednak woli matki i większość braci pozostawił w otchłani Tartaru. Ciążyła na nim, wyżej wspomniana przepowiednia; miał on bowiem, jak Uranos, zostać pokonany przez własnego potomka. Podejrzliwy bóg nie mógł powstrzymywać się od popędów seksualnych, więc każde narodzone dziecko pożerał. W taki sposób do wnętrzności okrutnego olbrzyma trafiło pięcioro rodzeństwa. I tym razem miłość matki była ponad wszystko. Gdy narodziła szóste dziecko nie mogła dopuścić aby i je stracić. Podała Kronosowi kamień zawinięty w pieluchy do pożarcia, twierdząc, że jest to jego właśnie narodzony syn. Ponury bóg nie zwietrzył podstępu. Tymczasem Zeus, został zesłany na ziemię, gdzie mógł wychowywać się w spokoju ...
Gdy dorósł był gotowy na walkę ze swym okrutnym rodzicielem. Poradził wpierw matce aby podała Kronosowi środek wymiotny. W taki oto sposób uwolniło się pięciu młodych bogów: Hades, Posejdon, Hera, Demeter i Hestia. Zaczęła się krwawa walka.
Zeus zajął góry Olimpu, a jego przeciwnik szczyty gór Otrys. Wojna była okrutna i wyczerpująca. Pomiędzy sobą walczyły dwie potężne armie. Starcie trwało już blisko dziesięć lat a szala zwycięstwa nie przechyliła się na żadną korzyść. Zeus postanowił uwolnić sturakich i cyklopów, którzy od tej pory wykuwali bogu ogniste pioruny. Z nowymi zastępami władca Olimpu ruszył do kolejnego starcia. Bitwa była przeraźliwie zaciekła. Jednak wojsko Zeusa zaczynały przeważać, a to głównie za sprawą piorunów, które ich władca niemiłosiernie ciskał w stronę wroga. Pan śnieżnej góry w końcu zwyciężył i wypełnił straszliwą przepowiednie...
| 4 celne komentarze | Dodaj komentarz |
GOŚĆ | |
Dodano: 2010-06-04 ew23eqwnshnkhwbjndbnjjnemsw,nsjqemmmmrrrrrrrrrrmmmmmmmmm |
|
Kapłan | |
Dodano: 2010-06-04 Interesujący artykuł. Prosiłbym jednak o dalsze rozwinięcie bądź rozbudowanie niektórych wątków. |

Aleksander II 