Strona główna Redakcja Współpraca Źródła historyczne Konkursy

Zarejestruj / Zaloguj

DOŁĄCZ DO NAS!

i odkryj historię w najnowszym wydaniu

Dołącz do społeczności histurion.pl, zakładając nowe konto lub logując się poprzez portal facebook.

  • Poznaj innych miłośników historii
  • Odkrywaj historię i poznawaj dzieje postaci historycznych
  • Poznawaj historię z pierwszej ręki ściągając źródła historyczne z naszej bazy
  • Przejrzyj spersonalizowane dane historyczne, np. które postaci historyczne obchodzą z Tobą urodziny

Rejestracja




Załóż nowe konto



LUB

Załóż nowe konto z



Jesteś już użytkownikiem?    Zaloguj się

Zaloguj się w serwisie histurion.pl

Możesz zalogować się w naszym serwisie podając swój adres e-mail oraz hasło podane podczas rejestracji. Możesz również zalogować się poprzez portal facebook.


Nie mam jeszcze konta



Zaloguj się z

Załóż nowe konto w serwisie histurion.pl





Ariusz z Aleksandrii

2011-01-05 | Autor: Lumequentaledil


Ariusz był wczesnochrześcijańskim prezbiterem, teologiem i poetą pochodzenia libijskiego. Żył w latach 250 (lub 256) – 336, a jego ojcem był niejaki Ammonius. Nauki Ariusza dotyczyły natury boskości, relacji pomiędzy Bogiem Ojcem a Synem Bożym, oraz sprzeciwiały się doktrynie Trójcy Świętej. Dały one początek odmianie chrześcijaństwa zwanej arianizmem, która – chociaż potępiona na I soborze powszechnym w Nicei w 325 roku – zyskała sobie dużą popularność, zwłaszcza wśród ludów germańskich, np. Wizygotów. Ariusz zawarł swą doktrynę w dziele „Thalia” (Uczta), którego fragmenty zachowały się do dziś (zachowało się również kilka jego listów).

Urodzony w Aleksandrii, nauki pobierał w szkole egzegetycznej w Antiochii, pod okiem Lucjana z Antiochii. Po powrocie do rodzinnego miasta Ariusz wziął czynny udział w sporze o to, czy chrześcijanie, którzy wyparli się wiary ze strachu przed prześladowaniami, mogą być ponownie przyjęci do Kościoła. Stanął w nim po stronie Melecjusza z Lykopolis, który kategorycznie odmawiał zgody na takie praktyki. Część źródeł podaje, że to właśnie Melecjusz wyświęcił Ariusza na diakona, inne jednak twierdzą, że to biskup Aleksandrii – Piotr – najpierw go wyświęcił, a jakiś czas później ekskomunikował za poparcie udzielone Melecjuszowi. Klątwa została cofnięta przez kolejnego biskupa Aleksandrii – Achillasa, który mianował Ariusza prezbiterem aleksandryjskiej dzielnicy Baucalis.

Nauki głoszone przez Ariusza zostały uznane przez jego przeciwników za zbyt liberalne i mocno heretyckie. Głosił on na przykład, że „Jeżeli Ojciec spłodził Syna, to oznacza, że ten, który został zrodzony, miał początek swojego istnienia: a z tego wynika, że był czas, kiedy Syna nie było. Dlatego też oczywistym jest, że on [Syn] otrzymał swoje istnienie z niczego.” Niestety, ze względu na to, że dzieła samego Ariusza zostały prawie w całości zniszczone, współczesne poglądy na jego nauki opierają się na pismach jego przeciwników. Niektórzy historycy kwestionują jednak te zapisy jako nieobiektywne (a przez to nie do końca wiarygodne) i uważają, że jego poglądy były konserwatywne, a w swoim nauczaniu starał się zwrócić uwagę na to, że teologia chrześcijańska często była zbyt swobodnie łączona z greckimi wierzeniami pogańskimi.

Według historyka Sokratesa z Konstantynopola czynnikiem, który spowodował intensyfikację konfliktu pomiędzy Ariuszem a jego przeciwnikami, było kazanie wygłoszone przez biskupa Aleksandrii, dotyczące podobieństwa Syna Bożego do Boga Ojca. Ariusz, uznając kazanie za próbę wskrzeszenia sabelianizmu (herezja głosząca, że Bóg istnieje tylko w jednej osobie – Boga Ojca, zaś pozostałe osoby Trójcy Świętej – Syn Boży i Duch Święty – nie są oddzielnymi podmiotami, a jedynie odmiennymi przejawami jednego Boga, ujawniającymi się w konkretnych sytuacjach), potępił je. Biskup Aleksander nie był pewien, co powinien zrobić w sprawie Ariusza, początkowo pozwalając sprawom toczyć się własnym torem, lecz w końcu uznał, że cała sprawa grozi rozłamem w Kościele. Zwołał więc w 318 roku lokalny synod biskupów, na którym zdecydowano pozbawić Ariusza urzędu i ekskomunikować jego oraz jego popleczników. W 320 n.e. przeciwko Ariuszowi wystąpił Atanazjusz z Aleksandrii.

Wahania biskupa Aleksandrii (za które później był mocno krytykowany) spowodowały, że nauki Ariusza rozprzestrzeniły się nie tylko w diecezji aleksandryjskiej, ale w całym Kościele, stając się przedmiotem zażartych dyskusji. Było to tym łatwiejsze, że cesarzem był w tym czasie Konstantyn I Wielki, który w 313 roku wydał Edykt Mediolański, na mocy którego w całym imperium wprowadzono pełną tolerancję dla wszystkich wyznań. Sam cesarz uważał, że jest odpowiedzialny przed Bogiem za czystość religii, wyznawanej przez jego poddanych. Sprawy doktrynalne pozostawiał biskupom, przyjmując natomiast obowiązek walki z herezjami. Już w 316 roku wziął udział w dyspucie skierowanej przeciwko północnoafrykańskiej herezji donatystów, a po jej zakończeniu wysłał wojska do Kartaginy w celu stłumienia herezji siłą.

Do zbadania kwestii arianizmu (i zakończenia sporu, jeśli będzie to możliwe) cesarz wydelegował biskupa Kordoby, Hozjusza. Jednak mimo wysiłków biskupa debata coraz bardziej przybierała na sile. Dlatego też Konstantyn postanowił zwołać sobór powszechny, na którym miały zostać podjęte decyzje o dalszym rozwoju i kształcie chrześcijaństwa. Okazją stały się obchody 20 rocznicy wstąpienia cesarza na tron w 325 roku. Do Nicei pod Konstantynopolem zostali zaproszeni wszyscy chrześcijańscy biskupi z całego Cesarstwa. Konstantyn uczestniczył w otwarciu soboru, i poprosił wtedy zgromadzonych o wspólne ułożenie oficjalnego wyznania wiary chrześcijańskiej, a co za tym idzie – ustalenie, co jest herezją, a co nie.

Ariusz, podobnie jak biskup Aleksander, zjawił się na obradach soboru. Zjawili się tam również Euzebiusz z Nikomedii (przewodzący grupie 22 biskupów podzielających poglądy Ariusza), oraz Atanazjusz z Aleksandrii, który był zdecydowanym przeciwnikiem Ariusza. Podczas obrad przeczytano niektóre pisma Ariusza, które większość uczestników odrzuciła, uznając je za bluźniercze. Debata pomiędzy zwolennikami Atanazjusza (głoszącymi, że Chrystus był współistotny, odwieczny i równy Ojcu) a zwolennikami Ariusza (uważającymi, że Syn Boży był tylko Pierwszym Stworzeniem Bożym, stworzonym z niczego na początku świata, mającym swoją własną wolną wolę) trwała około dwóch miesięcy, a podczas jej trwania obydwie strony popierały swoje zdanie cytatami z Pisma Świętego. Według niektórych hagiografów, w pewnym momencie debata była tak zażarta, że biskup Mikołaj z Miry, późniejszy święty, uderzył Ariusza w twarz.

Ostatecznie pod wpływem Konstantyna przeważyło zdanie Atanazjusza. Większość biskupów ułożyło wyznanie wiary, znane jako wyznanie nicejskie. Zawierało ono słowo „homoousios”, które można przetłumaczyć jako „współistotny”. Było to jednoznaczne odrzucenie nauki Ariusza. Wśród biskupów, którzy podpisali się pod wyznaniem wiary znalazł się też Euzebiusz z Nikomedii, jednak uczynił to po długich sprzeciwach, i bez przekonania o słuszności swojego czynu. Sam Ariusz wraz ze swoimi dwoma najgorliwszymi poplecznikami wyrokiem soboru 19 czerwca 325 został skazany na wygnanie do Ilirii, a księgi zawierające jego nauki zostały spalone. Kilka miesięcy później z rozkazu cesarza wygnano również Euzebiusza z Nikomedii za kontakty z wygnańcami, jednak po trzech latach udało mu się odzyskać łaski cesarskie.

Zupełne – mogłoby się wydawać – zwycięstwo doktryny „homoousios” na soborze okazało się jednak krótkotrwałe. Arianizm wcale nie osłabł, a po powrocie Euzebiusza z Nikomedii zwolennicy Ariusza połączyli swe siły z innymi nieortodoksyjnymi, grupami np. ze zwolennikami Melecjusza. Również Konstantyn, chcąc uśmierzyć ciągle trwający konflikt, ostatecznie pozwolił Ariuszowi i wielu jego uczniom na powrót z wygnania, pod warunkiem przeformułowania tych idei, które jego przeciwnicy uważali za najbardziej sprzeczne z ogólnie przyjętymi poglądami. Była w tym duża zasługa Euzebiusza, który przekonał cesarza, że nauki Ariusza nie sprzeciwiają się wyznaniu nicejskiemu. W 335 roku Atanazjusz, który w międzyczasie został biskupem Aleksandrii, został potępiony, złożony z urzędu i wygnany na mocy wyroku synodu w Tyrze (aczkolwiek wyrok później został odwołany). Rok później synod w Jerozolimie uchwalił ponowne przyjęcie Ariusza do wspólnoty Kościoła. Cesarz rozkazał biskupowi Konstantynopola dokonanie wszystkich niezbędnych czynności z tym związanych. Biskup Aleksander był temu przeciwny i otwarcie wyznał, że będzie się modlił o to, by Ariusz zmarł, nim to nastąpi. Jak się okazało, Ariusz nagle zmarł (prawdopodobnie otruty) na dzień przed niedzielą, na którą wyznaczono jego powrót. Przeciwni mu historycy uznają jego śmierć za boską interwencję, spowodowaną upartym trwaniem przy heretyckich poglądach, i opisują, że była ona makabryczna – Ariusz miał dosłownie wydalić swoje wnętrzności na Forum Konstantyna w Konstantynopolu.

Mimo śmierci Ariusza jego nauka szerzyła się nadal, a sam cesarz Konstantyn I został ochrzczony na łożu śmierci przez Euzebiusza z Nikomedii. Następca Konstantyna, Konstancjusz II, sympatyzował z arianizmem do tego stopnia, że mianował Euzebiusza na patriarchę Konstantynopola, a duchownych opowiadających się za wyznaniem nicejskim, na przykład papieża Liberiusza, kazał wygnać. Także cesarz Walens, będący arianinem, prowadził takie prześladowania. Dopiero Teodozjusz Wielki skutecznie usunął wpływy arianizmu pośród elity wschodniego cesarstwa. Na drugim soborze ekumenicznym w 381 roku ponownie potępiono Ariusza i rozszerzono nicejskie credo. Dopiero dzięki temu arianizm stracił na znaczeniu we wschodniej części imperium, nie zniknął jednak całkowicie dzięki apostolskiej pracy Ulfilasa (Wulfili) – Gota, który przyjął nauki Ariusza i został wyświęcony na biskupa przez Euzebiusza z Nikomedii. Ulfilas spędził kilka lat wśród swojego ludu, doprowadzając do przyjęcia przez Gotów chrześcijaństwa. Ten sukces pozwolił arianizmowi przetrwać do końca istnienia państw germańskich w północnej Afryce, Hiszpanii i na półwyspie Apenińskim.


To jest tylko wstępna biografia, wymaga uzupełnienia!
Podziel się!
        
1 celny komentarzDodaj komentarz
Gość


Antek
Dodano: 2018-09-20
My Świadkowie Jehowy wyznajemy , podobnie jak Arkusz, że Jezus Chrystus był synem Jehowy Boga, a nie częścią Trójcy.
Jezus nie był i nie jest równy Bogu w sensie współistnienia, jego Boskość można porównać do relacji między kochającym i kochanym synem do ojca.

Wyraź swoje zdanie :

Komentujesz jako użytkownik niezarejestrowany - gość. Z tego powodu, zanim komentarz pojawi się na stronie będzie musiał zostać zaakceptowany przez naszą redakcję. Aby Twój komentarz został od razu opublikowany na naszych łamach zachęcamy do darmowej rejestracji!

Nasz facebook

Ciekawostka

Postać historyczna

Losowe zdjęcie

histurion.pl
Najnowocześniejszy polski portal historyczny

Matura 2020

Historia

Inne

Copyright © 2006-2019 by histurion.pl. Korzystając z portalu akceptujesz regulamin.