Aurelian
Aurelian

Lucjusz Domicjusz Aurelian był według mnie najwybitniejszym obok Dioklecjana cesarzem, panującym w imperium rzymskim w drugiej połowie III wieku, i jednym z najlepszych w ogóle władców cesarstwa. Zalicza się go do tzw. cesarzy iliryjskich, podobnie jak jednego z poprzednich cesarzy – Decjusza. Posiadali oni dawne, starorzymskie cechy, takie jak zdecydowanie, odwaga, energia, oraz twarde sprawowanie władzy i przywiązanie do tradycji. Cechy te nadal były żywe w prowincjach naddunajskich, gdzie ludność żyła w ciągłym zagrożeniu ze strony barbarzyńców, w przeciwieństwie do mieszkańców półwyspu, od wielu lat cieszących się niczym niezakłóconym spokojem.
Aurelian objął władzę w zasadzie w szczytowym momencie kryzysu – na skutek rebelii na wschodzie (Palmira) oraz zachodzie (Imperium Galijskie pod władzą Tetrykusa) terytorium pozostające pod kontrolą Rzymu skurczyło się dość poważnie, tracąc dwie trzecie swojego obszaru. Jednak dzięki jego staraniom, reformom, a przede wszystkim rządom silnej ręki cesarstwo zaczęło powoli stawiać pierwsze kroki na drodze prowadzącej do wyjścia z kryzysu, panującego od 235 roku, na początek odzyskując stracone ziemie.
Pochodzenie i droga do tronu
Aurelian urodził się 9 września 214 roku, najprawdopodobniej w Mezji lub Sirmium na obszarze Panonii w ubogiej, prowincjonalnej rodzinie. Jego ojciec był dzierżawcą u senatora o imieniu Aureliusz, który nadał swoje nazwisko rodzinie przyszłego władcy. O życiu Aureliana przed zdobyciem władzy niewiele wiadomo, oprócz tego, że podczas swojej kariery wojskowej dzięki licznym sukcesom doszedł do stanowiska jednego z dowódców jazdy w armii cesarza Galiena. W 268 roku na skutek spisku, w którym brał udział także Aurelian (według niektórych źródeł był on przywódcą spisku), zginął Galien. Aurelian nie został jednak obwołany cesarzem, prawdopodobnie ze względu na swoje niskie pochodzenie. Nowym władcą został inny z wodzów Galiena, Klaudiusz, który objął tron jako Klaudiusz II. Jego panowanie upłynęło na walkach z barbarzyńcami. Głównym wydarzeniem była bitwa pod Naissus stoczona w 269 roku (choć sprawa tej bitwy jest mocno dyskusyjna – nie jest pewne, czy miała ona miejsce za Klaudiusza II, czy rok wcześniej, jeszcze za Galiena). W tej bitwie dowodzona przez Aureliana jazda odegrała kluczową rolę w osiągnięciu zwycięstwa nad Gotami, pokonując ich kawalerię. Po tym zwycięstwie Klaudiusz II otrzymał tytuł Gothicus Maximus.
Po dwóch latach panowania, w 270 roku, cesarz Klaudiusz zmarł. Podobno (aczkolwiek można to raczej uznać za wytwór propagandy Aureliana) na łożu śmierci wyznaczył na swojego następcę właśnie Aureliana, lecz następnym władcą, dzięki poparciu Senatu, został brat zmarłego, Kwintyllus. O jego rządach źródła historyczne podają sprzeczne dane; według jednych panował kilkanaście dni, inne z kolei mówią o kilku miesiącach. Jak można było oczekiwać, kiedy Senat poparł Kwintyllusa, armia zbuntowała się (był to dość powszechny scenariusz) i we wrześniu 270 w Sirmium legiony obwołały cesarzem właśnie Aureliana. Po śmierci Kwintyllusa (co do której też nic pewnego nie wiadomo – źródła podają, że został zamordowany lub popełnił samobójstwo; pewne jest tylko, że Kwintyllus pożegnał się z życiem w okolicach Akwilei) i pokonaniu jego zwolenników Senat uznał Aureliana za cesarza.
Sytuacja na samym początku rządów
Po uznaniu władzy przez Senat, Aurelian ustanowił swój dies imperii w dniu śmierci Klaudiusza II, tym samym bezpośrednio wskazując, że uważa Kwintyllusa za uzurpatora. Były to jednak drobne, niewiele znaczące posunięcia. Prawdziwym wyzwaniem były największe problemy cesarstwa: odzyskanie utraconych terytoriów na zachodzie i wschodzie, oraz konieczność przeprowadzenia reform państwa.
Jakkolwiek w 248 roku, za panowania cesarza Filipa Araba, miała miejsce wielka demonstracja siły i pewności siebie Rzymian – obchody tysiąclecia założenia miasta – w ciągu następnych lat okazało się, że były to tylko pozory. Zewnętrzni wrogowie imperium stale zmuszali je do militarnych wysiłków; w tym samym czasie w samym cesarstwie dochodziło do licznych i groźnych wojen domowych, wywoływanych przez uzurpatorów. Na skutek tej niestabilności ekonomiczne podstawy funkcjonowania państwa, czyli rolnictwo i handel, mocno ucierpiały, co dodatkowo przyczyniło się do osłabienia imperium. W rezultacie takiego stanu rzeczy, kiedy Persowie w 260 roku pokonali i schwytali cesarza Waleriana, wschodnie prowincje cesarstwa znalazły się na ich łasce i niełasce.
Najważniejszą postacią tamtych rejonów był Odenat, władca Palmiry. Po najeździe Persów początkowo starał się on zjednać sobie Szapura I, ich króla. Kiedy jednak Szapur odrzucił z pogardą dary Odenata, ten zdecydował się związać swoje losy z Rzymem, porzucając politykę neutralności, i tym samym stając się jedynym obrońcą wschodnich prowincji państwa. Od razu dał się poznać jako dobry dowódca, zadając klęskę Persom, wracającym po zdobyciu i złupieniu Antiochii. Gdy w roku 261 na Wschodze pojawili się dwaj uzurpatorzy, Odenat bez wahania stanął po stronie Galiena, syna i następcy cesarza Waleriana, pokonując i skazując na śmierć samozwańca Kwietusa, rezydującego w Emesie. W nagrodę za swoje czyny i lojalność Odenat został mianowany zarządcą całego Wschodu, w zasadzie całkowicie samodzielnym i niezależnym od cesarza.
W następnych latach Odenat przeprowadził szereg szybkich i udanych kampanii wojskowych. Zaatakował państwo perskie i dwukrotnie oblegał stolicę Persów, Ktezyfon. Jego zasługą było też odzyskanie Armenii przez cesarstwo. Te sukcesy umocniły władzę Rzymu nad Wschodem, niemniej jednak niewątpliwe wydaje się, że ambitny władca starał się w ten sposób doprowadzić także do utworzenia swojego własnego państwa. Jakiekolwiek przyświecały mu cele, starał się pozostawać w dobrych stosunkach z imperium. Odenat został zamordowany w 267 roku, najprawdopodobniej na skutek knowań jego ambitnej żony, Zenobii, która chciała samodzielnie rządzić. Ogłosiła się ona cesarzową, po czym zerwała współpracę z Rzymem, buntując się przeciwko cesarstwu.
Z kolei na zachodzie sprawy potoczyły się w następujący sposób: w 260 roku Galien nadał swojemu synowi, Saloninowi, tytuł augusta, i osadził go w Kolonii, sam zaś udał się nad Dunaj, by walczyć z barbarzyńcami. Chłopiec przebywał pod opieką Sylwana, prefekta pretorium. Między Sylwanem a dowódcą armii Renu, Postumusem, szybko doszło do rywalizacji o to, kto z nich jest ważniejszy. Wczesnym latem 260 roku Postumus zbuntował się i zaatakował Kolonię, którą zdobył dzięki temu, że jej załoga przeszła na jego stronę. Uzurpator ogłosił się cesarzem, po czym skazał na śmierć Sylwana i Salonina. Następnie utworzył autonomiczne, samodzielne państwo ze stolicą w Kolonii (razem z senatem i konsulami), a jego władzę uznawano w Galii, Germanii, Brytanii oraz Hiszpanii.
Postumus był energicznym władcą i zdołał obronić Galię przed atakami barbarzyńców zza Renu. Był też dobrym gospodarzem i organizatorem. Uważał się za pana Rzymu i gdyby nie konieczność odpierania ciągłych ataków barbarzyńców, na pewno zaatakowałby Italię. Galien zdając sobie z tego sprawę i wyprawił się przeciwko niemu w 263 roku. Początkowo prawowity cesarz odnosił sukcesy, jednak później losy wojny się zmieniły i podczas oblegania jednego z miast, w którym przebywał Postumus, Galien został ciężko ranny. Zmusiło go to do wycofania się do Italii, i pozostawienia w spokoju państwa Postumusa. Ten panował do 269 roku, kiedy to jeden z jego dowódców, Lelian, zbuntował się przeciwko niemu. Jakkolwiek Postumus pokonał swojego przeciwnika, został zabity przez swoich własnych żołnierzy, którym zabronił rabować miasto. W ciągu następnych dwóch – trzech lat panowało aż kilku władców tego państwa. W chwili objęcia władzy przez Aureliana rządził tam Tetrykus.
Tak właśnie przedstawiała się sytuacja w momencie wstąpienia Aureliana na tron: na wschodzie i na zachodzie imperium było otoczone przez silne państwa, które obejmowały najlepsze i najbogatsze ziemie wchodzące w skład cesarstwa.
Pierwsze posunięcia
Aby móc myśleć o jakichkolwiek działaniach przeciwko państwom ościennym, Aurelian musiał najpierw umocnić swoją pozycję na posiadanych przez siebie ziemiach. Pod koniec roku 270 wyprawił się do północnej Italii przeciwko Wandalom i Sarmatom, przepędzając ich z terytoriów cesarstwa. Za te zwycięstwa przyznano mu tytuł Germanicus Maximus. Sytuacja nie była jednak całkowicie opanowana, bowiem rok później Alamanowie razem z Jutungami najechali Italię. Aurelian był w tym czasie w Panonii, kontrolując wycofywanie się Wandalów, szybko jednak wyruszył z powrotem. Jego armia została pokonana pod Placencją w styczniu 271 roku, a wieści o tej porażce spowodowały w Rzymie panikę przed barbarzyńcami, a także liczne zamieszki, których sprawcami byli pracownicy mennicy, którą Aurelian kazał zamknąć z powodu licznych nadużyć, jakich się tam dopuszczano. Aurelian zdołał jednak pokonać barbarzyńców pod Ticinum. Następnie szybko wrócił do Rzymu, gdzie krwawo stłumił bunt mincerzy – padło tysiące zabitych. Za poparcie buntu wielu senatorów zapłaciło życiem.
Kiedy sytuacja została opanowana, Aurelian przystąpił do dzieła, dzięki któremu pamiętany jest do dzisiaj – do budowy murów obronnych wokół Rzymu. Mimo odparcia najazdu barbarzyńców Rzymianie nadal czuli się zagrożeni, obawiając się, że stare mury, otaczające miasto, nie powstrzymają kolejnego ataku. Cesarz podjął więc decyzję o zbudowaniu nowego, znacznie silniejszego pasa umocnień wokół miasta. Cała budowa murów trwała tylko kilka lat (dzięki wykorzystaniu wielu istniejących budowli, np. koszar pretoriańskich, zyskano zarówno czas, jak i fundusze), lecz sam jej pomysłodawca nie doczekał momentu ukończenia prac – nastąpiło to już za jego następcy, cesarza Probusa. W późniejszych latach mury były rozbudowywane przez kolejnych władców, na przykład Maksencjusza czy Honoriusza.
W ramach rewanżu na barbarzyńcach Aurelian wyruszył na Bałkany, gdzie przebywali Goci. Rzymianie przekroczyli Dunaj i zadali Gotom wielką klęskę. W bitwie zginął wódz Gotów Cannabaudes (czy też Cannabas), który przez niektórych współczesnych badaczy jest uważany za Kniwę, zwycięzcę spod Abrittus (gdzie zginął cesarz Decjusz), lub jego potomka. Za ten triumf przyznano władcy tytuł Gothicus Maximus. Od tej pory przez prawie sto lat, czyli do bitwy pod Adrianopolem w 378 roku, Goci nie stanowili poważniejszego zagrożenia dla cesarstwa.
Po tym spektakularnym zwycięstwie cesarz podjął zaskakującą wręcz decyzję. Imperium wycofywało się z Dacji, położonej na północnym brzegu Dunaju. Żeby utrzymać liczbę prowincji na niezmienionym poziomie, na południowym brzegu Dunaju, na terenach Mezji i Tracji utworzono dwie nowe prowincje o nazwach Dacia Ripensis – ze stolicą w Ratiarii, oraz Dacia Mediterranea, ze stolicą w Serdyce (czyli dzisiejszej Sofii). Wyższe warstwy społeczne ewakuowano, natomiast część ludności pozostała w dawnej prowincji, stając się przodkami dzisiejszych Rumunów. Co mogło skłonić Aureliana do takiego posunięcia i porzucenia ziem wywalczonych z takim trudem w czasach Trajana? Z pewnością fakt, że Dacja była z racji swojego położenia prowincją trudną i kosztowną do obrony. Wycofując się za linię Dunaju cesarstwo traciło co prawda część swego terytorium, ale jednocześnie „prostowało” swoją granicę, zwiększając także swą obronność. Ważnym powodem do podjęcia takiej decyzji była także chęć ponownego podporządkowania zwierzchnictwu Rzymu ziem utraconych na wschodzie i zachodzie wskutek buntów. Aby można było to zrobić, trzeba było mieć wolne ręce i wojsko – a rezygnacja z utrzymywania Dacji automatycznie oznaczała brak konfliktów z napadającymi na tą prowincję barbarzyńcami oraz umożliwiała zabranie części oddziałów naddunajskich na wojnę z Palmirą.
Rozprawa z palmirą
Wiosną 272 roku Aurelian rozpoczął wojnę z cesarstwem Palmiry, rządzonym przez Zenobię. Bardzo szybko udało mu się zająć całą Azję Mniejszą, z wyjątkiem Tiany, która stawiła mu opór. Ze zdobyciem Tiany wiąże się ciekawa historia: mianowicie Aurelian, rozwścieczony zaciętością obrońców miasta, krzyknął: „Nawet psa nie zostawię tam żywego!”. Słyszący to żołnierze, mając nadzieję na zdobycie obfitych łupów i splądrowanie miasta, atakowali jeszcze usilniej niż do tej pory. W obozie zjawił się jednak jakiś zdrajca, który pokazał władcy sposób szybkiego zdobycia miasta. Radę zdrajcy skutecznie wykorzystano, zdobywając miasto. Cesarz w międzyczasie jednak ochłonął i zabronił rabunków, oraz oszczędził mieszkańców miasta, jednak nie chcąc okazać się gołosłowny, rozkazał zabić wszystkie psy w mieście (i zdrajcę także). Wspaniałomyślność okazaną Tianie tłumaczono taką opowieścią: w nocy ukazał się Aurelianowi we śnie Apoloniusz z Tiany, wielki filozof z I wieku n.e. Odezwał się on do cesarza tymi słowami: „Aurelianie, jeśli chcesz rządzić, powstrzymaj się od rozlewu krwi niewinnych! Aurelianie, jeśli zwyciężysz, bądź litościwy! Aurelianie, jeśli chcesz żyć, postępuj łagodnie!” Po upadku Tiany Aurelian wspomniał na wezwania Apoloniusza, i nie wydał miasta na łup żołnierzom.
Niezależnie od prawdziwych przyczyn, wspaniałomyślność okazana zbuntowanemu miastu bardzo się cesarzowi opłaciła. Inne miasta, widząc, że jeśli się poddadzą, nic złego ich nie spotka, masowo przechodziły na stronę prawowitego władcy. O losie państwa Zenobii rozstrzygnęły dwie bitwy stoczone w Syrii (niedaleko Antiochii), w których siły palmireńczyków zostały pokonane. Aurelian rozpoczął następnie oblężenie Palmiry, gdzie schroniła się ambitna władczyni. Nie trwało ono zbyt długo i w sierpniu miasto było już w rękach cesarza. Na miasto nałożono wielki okup, a sama Zenobia i jej syn, schwytani podczas próby ucieczki, zostali zabrani do Rzymu, by uświetnić wjazd triumfalny cesarza (Wabalat jednak zmarł w drodze). Po triumfie, według najbardziej rozpowszechnionej wersji, Aurelian uwolnił Zenobię i zapewnił jej środki do życia w Rzymie (willa, niewolnicy…), i właśnie tam dokonała ona życia.
Nie był to jednak koniec kłopotów z Palmirą – bo kiedy Aurelian pospiesznie musiał powrócić nad Dunaj, by odeprzeć najazd Karpów, w tym samym czasie doszło do rebelii w mieście. Z kolei w Egipcie, w Aleksandrii, zbuntował się kupiec Firmus. Cesarz pokonał barbarzyńców, a następnie ponownie ruszył na Palmirę. Tym razem był już bezlitosny dla tego buntowniczego miasta, które po zdobyciu splądrowano i zburzono. Za swoje zwycięstwa władca uzyskał tytuły Parthicus Maximus i Restitutor Orientis. Z Palmiry wyruszył przeciwko Firmusowi, który widząc beznadziejność sytuacji popełnił samobójstwo.
| 2 celne komentarze | Dodaj komentarz |
Gość | |
Dodano: 2010-12-11 Myślę, że idealnie wyśrodkowałeś te informację. Twoja praca bardzo mi pomogła:)Dzięki wielkie;) |







Assurbanipal