Dioklecjan
Dioklecjan

Cesarz ten jest dla mnie jedną z niewielu osób, które godne były zasiadać na cesarskim tronie, jakkolwiek nie ustrzegł się pewnych błędów. Dał się on poznać jako doskonały zarządca imperium i jego reformator. To dzięki niemu wyszło ono ostatecznie z kilkudziesięcioletniego kryzysu, panującego od śmierci Aleksandra Sewera w 235 r.
Panowanie Dioklecjana rozpoczyna także okres w historii cesarstwa rzymskiego, nazywany dominatem (z łac. dominus = pan). On właśnie jako pierwszy cesarz porzucił pozory utrzymywania ustroju republikańskiego, każąc się tytułować jako „dominus et deus”, czyli „pan i bóg”, tym samym otwarcie deklarując swoją absolutną władzę w imperium. W poprzedniej epoce, pryncypacie (z łac. princeps = pierwszy), cesarz był „tylko” pierwszym obywatelem w państwie.
Dioklecjan stał się także słynny jako twórca systemu tetrarchii, czyli współwładzy czterech osób na obszarze całego imperium. Dokładnie określił zasady, według których miała być sprawowana i przekazywana władza, a kiedy zgodnie z nimi przyszedł czas, by sam objętą kiedyś władzę przekazał innym – zrobił to dobrowolnie, i wycofał się z życia publicznego! Nikt z jego poprzedników ani następców nie powtórzył tego gestu; co prawda, jego współwładca, Maksymian, także zrzekł się władzy w tym samym roku, co Dioklecjan, lecz były to tylko pozory.
Droga do władzy
Dioklecjan pochodził z niskich warstw społecznych. Urodził się w Ilirii, w pobliżu Salony, około 236 r. Początkowo nosił greckie imię Diokles, które następnie zromanizował, najprawdopodobniej tuż po objęciu władzy, dodając końcówkę – tianus do swojego imienia.
Diokles od wczesnej młodości służył w armii rzymskiej. Z czasem zdobywał sobie coraz większe poparcie wśród żołnierzy; otrzymywał także ważne zadania – w pewnym momencie był odpowiedzialny za obronę linii dolnego Dunaju. Gdy w 282 roku legiony znad górnego Dunaju obwołały cesarzem prefekta gwardii pretoriańskiej, Karusa, Diokles zaczął się piąć bardzo szybko w górę hierarchii. Zdobył sobie zaufanie Karusa, dzięki czemu został powołany na konsula w roku 283. Otrzymał także nominację na dowódcę kawalerii gwardii cesarskiej. W tym samym czasie wielkie znaczenie w Rzymie miał Flawiusz Aper, nowy prefekt pretorium, i jednocześnie teść Numeriana, syna Karusa.
W roku 283, kiedy Diokles został konsulem, cesarz Karus postanowił wyruszyć na Wschód, na wojnę z Imperium Sasanidzkim. Przed wyruszeniem obwołał swojego starszego syna, Karynusa, augustem, i pozostawił go na Zachodzie, a sam, razem z Numerianem, Aperem oraz Dioklesem ruszył na wojnę. Ze względu na trudności wewnętrzne, które targały wtedy państwem Sasanidów, Rzymianie bez większych problemów pokonali wroga i złupili jego stolicę, Ktezyfon.
W lecie tego samego roku cesarz Karus zginął, najprawdopodobniej rażony piorunem. Nowym augustem obwołano Numeriana, podjęto także decyzję o odwrocie w głąb granic cesarstwa. Po krótkim czasie Aper ogłosił, że cesarz jest chory, i szkodzi mu światło słońca – dlatego też Numeriana od tej pory niesiono w zamkniętej lektyce, i nie miał do niego dostępu nikt prócz Apera. Na wszelkie pytania o zdrowie cesarza padała wciąż ta sama odpowiedź: stan zdrowia władcy jest bez zmian. Wreszcie po kilku tygodniach marszu smród rozkładających się zwłok, wydobywający się z lektyki spowodował jej otwarcie. W środku znaleziono martwego Numeriana, którego trupa od dłuższego czasu nieśli żołnierze. Na pośpiesznie zorganizowanym wiecu żołnierskim Diokles publicznie oskarżył Apera o zabójstwo cesarza, i przebił go swoim mieczem w obecności wszystkich oddziałów. Być może chciał w ten sposób usunąć niewygodnego wspólnika spisku, który w każdej chwili mógł wyjawić całą prawdę o wydarzeniach związanych z Numerianem i jego śmiercią? Żołnierze nie mieli jednak wątpliwości i niezwłocznie obwołali Dioklesa nowym władcą. Było to 20 listopada 284 r. w okolicach Nikomedii.
Z nazwiskiem Apera (z łac. aper = dzik) wiąże się opowieść, będąca najprawdopodobniej dziełem propagandy Dioklecjana: otóż kiedy Diokles jako młody oficer stacjonował w Galii, często chodził na obiady do pewnej kobiety, która umiała przepowiadać przyszłość. Kiedyś zapytał jej, pół żartem, pół serio, kiedy zostanie cesarzem. Ta odpowiedziała mu: „kiedy zabijesz dzika”. Diokles roześmiał się, ale od tej pory zawsze zabijał na polowaniach dziki. Nie przynosiło to jednak żadnego skutku, gdyż kto inny obejmował władzę. Dopiero wtedy, kiedy zabił Apera podczas wiecu pod Nikomedią, okazało się, że zabił właściwego dzika…
Zostawmy jednak legendy na boku i powróćmy do Dioklecjana. W momencie obwołania go władcą prawowitym cesarzem był drugi syn Karusa, Karynus. Wyruszył on przeciwko zbuntowanym oddziałom, a do spotkania doszło w pobliżu Belgradu. Stoczono tam bitwę, podczas której Karynus zginął, a Dioklecjan dzięki temu stał się jedynym władcą imperium. Na temat samej bitwy oraz śmierci Karynusa podawane są różne wersje – według jednej z nich cesarz, bliski już zwycięstwa nad siłami Dioklecjana, został zamordowany przez jednego ze swych oficerów, którego żona została uwiedziona przez Karynusa. Inne źródła podają jednak, że to Dioklecjan był prawdziwym zwycięzcą bitwy, a wojska prawowitego władcy, Karynusa, zdradziły go, przechodząc na stronę uzurpatora – i ta wersja wydaje się bliższa prawdzie. Potwierdza ją dodatkowo fakt, iż Dioklecjan pozostawił mianowanego przez swojego poprzednika prefekta pretorium, Aureliusza Arystobula, na zajmowanym do tej pory stanowisku, a potem obdarzał go licznymi łaskami (co być może stanowiło nagrodę za zdradzenie i zamordowanie Karynusa). Niezależnie jednak od tego, jak było naprawdę ze śmiercią Karynusa, wynik starcia był jednoznaczny – od maja 285 roku jedynym władcą imperium był Dioklecjan.
| 5 celnych komentarzy | Dodaj komentarz |
|
Użytkownik | |
Dodano: 2007-10-19 Ładne streszczenie Krawczuka a także chyba innych źródeł. A także solidne podsumowanie. Gratulacje |
|
Publicysta | |
Dodano: 2007-11-23 Dziękuję za miłe słowa:) A trzy tomy Krawczuka (szkoda, że nie napisał jeszcze dalszej części pocztu cesarzy bizantyjskich) to jedna z moich ulubionych lektur... |
|
Użytkownik | |
Dodano: 2010-01-07 Dioklecjan był dobrym cesarzem lecz to konstantyn jak dlamnie bardziej się zasłużył dla cesarstwa. |
Gość | |
Dodano: 2011-01-23 Mam jedno zastrzeżenie. Mianowicie to nie Dioklecjan rozpoczął tytułowanie się mianem dominus et deus. Robił to już Aurelian panujący w latach 270-275. |







Anniusz Milon