Strona główna Redakcja Współpraca Źródła historyczne Konkursy

Zarejestruj / Zaloguj

DOŁĄCZ DO NAS!

i odkryj historię w najnowszym wydaniu

Dołącz do społeczności histurion.pl, zakładając nowe konto lub logując się poprzez portal facebook.

  • Poznaj innych miłośników historii
  • Odkrywaj historię i poznawaj dzieje postaci historycznych
  • Poznawaj historię z pierwszej ręki ściągając źródła historyczne z naszej bazy
  • Przejrzyj spersonalizowane dane historyczne, np. które postaci historyczne obchodzą z Tobą urodziny

Rejestracja




Załóż nowe konto



LUB

Załóż nowe konto z



Jesteś już użytkownikiem?    Zaloguj się

Zaloguj się w serwisie histurion.pl

Możesz zalogować się w naszym serwisie podając swój adres e-mail oraz hasło podane podczas rejestracji. Możesz również zalogować się poprzez portal facebook.


Nie mam jeszcze konta



Zaloguj się z

Załóż nowe konto w serwisie histurion.pl



Napoleon a sprawa polska

2011-10-10 | Autor: Stanisław Marszałkowski



Swoje szersze kontakty z Polakami Napoleon rozpoczął od generała Henryka Dąbrowskiego, który we współpracy z francuskim Dyrektoriatem rozpoczął tworzenie polskich legionów we Włoszech. Dąbrowski był przede wszystkim żołnierzem i sprawa odtworzenia armii była dlań najważniejsza. Dlatego przystał na propozycję Dyrektoriatu, by rokowania o utworzenie legionów polskich, głównie z jeńców wojennych, rekrutów galicyjskich, poprowadzić w Mediolanie z wodzem zwycięskiej armii francuskiej, gen. Napoleonem Bonaparte. Ze zdobytych na Austriakach terenów północnych Włoch Bonaparte utworzył niezależną od Francji Republikę Lombardzką. Przy tym państwie miały więc powstać legiony polskie. Dąbrowski nie oglądał się ani na niejasność sytuacji, ani też na grę polityczną Dyrektoriatu i Napoleona. 9 stycznia 1797 r. podpisał konwencję o utworzenie Legionów z Generalną Administracją Lombardii. Legiony przyjęły polską administrację wojskową. Zgodnie z założeniem, żołnierzy zaciągano w przeważającym stopniu z polskich jeńców wojennych i stąd było wśród nich wielu chłopów galicyjskich. Napływało także niemało ochotników z emigracji i kraju. Do lata 1797 r. pod zgromadzono ponad 6 tys. wojska. Dąbrowski organizował dokształcanie oficerów, szeregowych nakazywał uczyć czytać i pisać. Morale polskich jednostek były wysokie, mimo iż żołnierz bywał źle płatny, a nieraz obdarty i bosy. Dla żołnierzy i oficerów służba w legionach była prawdziwą szkołą zarówno patriotyzmu jak i pojęć demokratycznych.

Legioniści myśleli, że będą walczyć w polskiej sprawie jednak stało się z goła inaczej. Obok flagi polskiej, na mundurach widniały barwy francuskich sojuszników. Miało to znaczyć, że Polscy żołnierze walczą z rodakami Napoleona de facto też w ich sprawie. Legioniści zamiast być skierowanymi do walki z zaborcami jak wcześniej sądzono zostali wysłani do spacyfikowania Państwa Kościelnego oraz wypędzenia Burbonów z Neapolu. W 1799 r. Mantua była oblegana przez wojska austriackie, które walczyły z Francją w ramach drugiej wojny koalicyjnej. Obrońcami byli m.in. legioniści polscy. 29 lipca podpisano układ kapitulacyjny zgodnie, z którym legioniści - dawni żołnierze Austriacy, mieli zostać wydani Austriakom. Z Mantui wydostało się tylko ok. 300 Polaków, którzy wmieszani pomiędzy Francuzów uniknęli zatrzymania.. Wzbudziło to niezadowolenie oraz poczucie zdrady wśród walczących u boku Francuzów legionistów, więc cześć zdecydowała się na rezygnację ze służby np. Tadeusz Kościuszko. W tym okresie żołnierze Legionów Polskich byli Napoleonowi nie potrzebni. Wysłał więc ich w miejsce kompletnie im obce, nie mające nic wspólnego z walką o ojczyznę, na San Domingo, Haiti w celu stłumienia powstania buntu czarnych niewolników. Z blisko 6000 żołnierzy wysłanych wróciło 78 oficerów i 271 legionistów. Większość nie sprostała klimatowi oraz szalejącej żółtej febrze.

Zdarzenia te spowodowały chwilową zmianę orientacji z profrancuskiej na prorosyjską. Powstał plan unii polsko-rosyjskiej. Polska miała być odbudowana z terenów zaboru pruskiego. Orędownikiem takiego rozwiązania był książę Adam Jerzy Czartoryski, bliski przyjaciel cara, jeden z jego osobistych doradców. Jednak nawiązanie przyjaznych stosunków pomiędzy mocarstwami uniemożliwiło takie rozwiązanie. Powróciła więc koncepcja profrancuska. Napoleon też był zainteresowany przychylnością społeczeństwa polskiego ponieważ chcąc w przyszłości wyprawić się na Rosję jego armia potrzebowała wsparcia zarówno militarnego jak i aprowizacyjnego dla jego armii. Sprytnie podszedł Polaków nazywając wojnę z Prusami "wojną polską". Tak patetycznym oraz chwytliwym epitetem dla kampanii pruskiej zyskał Polaków oraz przychylność ludności podczas przemarszu przez niegdyś nasze ziemie. Polacy w 1806 w licznych powstaniach w zaborze pruskim oraz rosyjskim "wywalczyli" Księstwo Warszawskie. Walczono między innymi w Kaliszu, Częstochowie a w Poznaniu starano się szczególnie gorąco powitać Napoleona. Powstało ono na mocy traktatów z Tylży z 7 i 9 lipca 1807 roku. Na ich mocy Rosja uznawała istnienie Księstwa Warszawskiego a Prusy zrzekały się ziem II i III zaboru na rzecz nowo powstałego organizmu państwowego. W 1809 po wygranej wojnie Francji z Austrią powiększyło się ono o Galicję Zachodnią. Miało ono wówczas 154 000 km2 oraz liczyło około 4 miliony mieszkańców. Napoleon nadał Księstwu konstytucję 22 lipca 1807 roku w Dreźnie. Konstytucja jako głowę państwa ustanawiała dziedzica dynastii Wettinów, króla saskiego Fryderyka Augusta. Powstała więc nawiązująca do 3majowej konstytucji unia personalna z Saksonią. Nasz monarcha był jednak całkowicie podporządkowany Napoleonowi(polityka zagraniczna była wyłącznie domeną króla, a ten z kolei jako członek Związku Reńskiego był zależny od Francji, od Napoleona) i co gorsze cały czas przebywał w macierzystym kraju. W Księstwie największy wpływ na politykę mieli rezydenci francuscy oraz Rada Ministrów (Feliks Łubieński (Wydział Sprawiedliwości), Stanisław Breza (Wydział Wewnętrzny), Jan Nepomucen Małachowski (Wydział Skarbu), Józef Poniatowski (Wydział Wojny) i Aleksander Potocki (Wydział Policji)). 21 XII 1807 został ogłoszony Dekret grudniowy, który ściśle odnosił się do sprawy chłopskiej, konkretnie określał warunki odejścia chłopa ze wsi, jednoznacznie stwierdzając, że ziemia, zasiewy, inwentarz, budynki stanowiły własność szlachty. Chłop mógł opuścić wieś jednak za zgodą pana i po wcześniejszym wywiązaniu się z umów z panem. Dekret grudniowy ''zdejmował chłopu kajdany z nóg razem z butami''. Dużą zaletą nadanego nam najwyższego aktu prawnego był zapis, potwierdzony zresztą w kodeksie cywilnym z 1808, mówiący, że każdy jest równy wobec prawa oraz gwarantował wolność wyznaniową. Atutem władzy napoleońskiej była powołana w 1807 Izba Edukacyjna, której przewodniczył Stanisław Potocki. Jej zadaniem było zarządzanie szkołami. Zakładano nowe placówki, a także szkoły wyższe, wśród nich Szkołę Prawa i Administracji i Szkołę Lekarską. Podjęto także dzieła reformy Uniwersytetu w Krakowie. We wszystkich szkołach językiem wykładowym był polski, a uczono z podręczników wydawanych pod nad nadzorem przywróconego Towarzystwa Ksiąg Elementarnych.

Księstwo Warszawskie było musiało również utrzymać 30 tysięczną armię. A z czasem wymagania Cesarza Francuzów rosły. W związku z tym liczebność utrzymywanych kombatantów wzrosła do 45 000. Księstwo wydawało na wojsko 60% budżetu!. Do tego dochodziły znane sumy bajońskie czyli odstąpienie zadłużenia mieszkańców wobec rządu pruskiego Księstwu Warszawskiemu. Polacy w zamian mieli wypłacić Napoleonowi w szybkim tempie 20 milionów franków. Suma ta okazała się nieosiągalna. Utrzymywana z takim trudem armia znowu została wysłana na wojnę poza ojczyznę. Między innymi otworzyli Napoleonowi drogę do Madrytu. W listopadzie 1808 roku pod Samosierrą wsławili się polscy szwoleżerowie. W wyniku zaangażowania wojsk polskich poza granicami kraju, w 1809 roku podczas wybuchu wojny Francji z Austrią w Księstwie stacjonowało jedynie 12 000 żołnierzy. Na szczęście dla nas Francuzi wygrali tę wojnę. Po tej potyczce największy wódz XIX wieku zapragnął znowu walczyć z Rosją. Użył więc znowu chwytliwego hasła z pierwszych potyczek a mianowicie nazwanie tego konfliktu "drugą wojną polską". W 1812 Wielka Armia maszerująca na Moskwę liczyła 600 000 żołnierzy w tym 100 000 było Polakami. Pomimo to Napoleon nie gwarantował żadnych konkretnych korzyści za poparcie go w tej kampanii. Napoleon jak się później okazało przegrał wyprawę na Moskwę oraz stracił władzę w swym państwie. Również jego powrotu czyli tzw. 100 dni Napoleona nie przyniosło zamierzonych skutków. A sprawa polska została znowu rzucona na pastwę losu a raczej na pastwę Rosji.

Wydaje mi się, że sprawa polska u boku Napoleona jest bardzo dyskusyjnym tematem. Niestety "z ziemi włoskiej do Polski" śpiewane przez legionistów było pobożnym życzeniem. Walczyli oni nie za swoją sprawę i nie na terytoriach ojczystych. Polacy walczyli za sprawę Francji i jej własnych celów. Jeśli te cele przez przypadek się zbiegły z celami Polskimi Napoleon skrzętnie to wykorzystywał. Polacy często ginęli, byli dziesiątkowani w często nierównej walce, a w imię czego? W imię zachcianek Napoleona i Francuzów. Po upadku tego wielkiego, małego człowieka występowaliśmy jako strona przegrana. Tak więc na kongresie w Wiedniu zostaliśmy przydzieleni do strefy wpływów rosyjskich. Plusem natomiast naszego poparcia dla Napoleona było powstanie Księstwa Warszawskiego, które dało Polakom poczucie, że "jeszcze Polska nie zginęła". Konstytucja gwarantująca równość wobec prawa i wolność wyznaniową oraz rozbudowanie aparatu oświaty również przemawiają na "korzyść" naszego sojuszu. Jednak czy warte to było tysięcy ludzkich istnień i dostania się w ręce Rosji?



Podziel się!
        
Przeczytaj również...

Wyraź swoje zdanie :

Komentujesz jako użytkownik niezarejestrowany - gość. Z tego powodu, zanim komentarz pojawi się na stronie będzie musiał zostać zaakceptowany przez naszą redakcję. Aby Twój komentarz został od razu opublikowany na naszych łamach zachęcamy do darmowej rejestracji!

8 celnych komentarzyDodaj komentarz
Użytkownik


Dodano: 2011-10-23
Panie kolego, dobry artykuł widzę, że masz specjalizacje związaną z moją, bo ja mam społeczeństwo naród państwo w XIX wieku i dwu semestralny wykład historii wojskowej polski sem 4 lic. i sem 5 lic. powszechna.
Gość


F4llouT
Dodano: 2011-11-26
Bardzo dobry artykuł. Jak uczęszczałem do średniej szkoły to Napoleon był całkowicie inaczej przedstawiony. Diametralnie zmienił się mój pogląd na temat tego człowieka.
Redaktor


Dodano: 2011-12-09
Dzięki za miłe komentarze.
F4llouT- olbrzymia ilość rzeczy jest zupełnie inaczej przedstawiana w liceum. Mało rzeczy jest czarne czy białe jak to jest w liceum przedstawiane. Tym bardziej cieszę się, że przeczytałeś i coś Ci ten artykuł dał :)
Gość


Grzesiek
Dodano: 2012-01-25
Bardzo dobry artykuł, czegoś takiego oczekiwałem wchodząc tutaj.
Użytkownik


Dodano: 2012-05-20
Dzieje świata często kształtują wielkie osobowości, my Polacy możemy z sentymentem wspominać Jana Sobieskiego, który jednak nie był w stanie zmienić rzeczywistości. XVIII wiek nie przyniósł nam niczego dobrego, a symptomy naprawy wewnętrznej, której symbolem jest Sejm Czteroletni i konstytucja, zostały brutalnie zdławione przez naszych miłych sąsiadów. Podejmując z nimi walkę nieliczni patrioci pamiętali, że Polska została już skazana na ZAPOMNIENIE (patrz postanowienia 3 rozbioru 24.10.1795). Wiedzieli że samotna walka nie rokuje nadziei (powstanie kościuszkowskie), kogo mogli prosić o pomoc? Może Angoli handlujących w najlepsze z Rosją (zobacz kryzys Europejski 1790 roku). Może włoskie marionetki nie potrafiące poradzić sobie sami ze sobą? Hiszpania, Szwecja, Dania, czy Turcja same ledwo zipiące? Jedyną nadzieją był Napoleon, którego postawa i poglądy nie były ideałem polskiego patriotyzmu, ale przecież ON BYŁ FRANCUZEM!
Chcecie coś osiągać bez wydatków i ofiary. To może podane liczby porównajcie ze stratami polski w wyniku polityki zaborców. Tymi ludzkimi i finansowymi. Mogliśmy nie walczyć i co? Aleksander dał nam nowoczesną konstytucję 1815 roku, utworzono Królestwo Polskie, W Kś. Wrocławskie, Rzeczypospolitą Krakowską, tak z czystej filantropii? A może ktoś zauważy, że bohaterstwo Polaków w XIX wieku bierze początek w imperialnej polityce Napoleona, w której na nasze szczęście staliśmy się ważnym pionkiem. Może to te tysiące legionistów i żołnierzy Księstwa dało nam szanse budowy silnej tożsamości narodowej, która wybiła nas na niepodległość w XX wieku.
Tak przy okazji, z I wojny światowej wyszliśmy zwycięsko dzięki sojusznikom, którzy też nas mieli gdzieś i używali jak pionka, a nawet próbowali wydoić (patrz poglądy Lojda Georga).
Szkoda tylko, że Napoleon nie wygrał, oszczędził by nam 100 lat zaborów i hekatomby ofiar, o które przyprawili nas "mili sąsiedzi".
Bądźmy krytyczni, ale wnioski wyciągajmy całościowo.
Miłosz Korczyk
Użytkownik


Dodano: 2012-05-22
W moim komentarzu chodzi oczywiście o Wielkie Księstwo Poznańskie. Błąd literkowy, sorki.
Użytkownik


Dodano: 2013-05-05
Lubimy narzekać. Ale pamiętajmy że to my zabiegaliśmy o pomoc Francji.Czy Napoleon miał porzucić francuską rację stanu i zajmować się sprawami polskimi nie patrząc na francuskie? W końcu reprezentował swój kraj.I tak dostaliśmy od niego stosunkowo najwięcej. I nikt nie miał złudzeń że w ten czy inny sposób należy się odpłacić.Inne mocarstwa też " zajmowały się" sprawą polską i z jakimi skutkami? Jestem przekonany że przy braku własnego państwa orientacja na Francję była najkorzystniejszą opcją polityczną. Interesy Francji i Polaków były w tym czasie bardzo zbieżne. Ale zgodzicie się chyba że świat polityki jest twardy i nie zawsze da się ugrać wszystko co by się chciało.Stąd np Kompromis w Tylży w 1807 w postaci Księstwa Warszawskiego w okrojonych granicach, a nie Polski, A jaka alternatywa?Napoleon mógł powiedzieć nie, lecz co wtedy? Musiałby dalej bić się z Rosją prowadząc wojnę drugi rok z dala od baz we Francji iść dalej na wschód , poruszyć Polaków w zaborze rosyjskim gdy jego armia poniosła , też dotkliwe straty pod Pułtuskiem, Iławą czy Friedlandem.Polacy wystawili 30000 wojska. Czy to mogło wystarczyć? Kalkulował Napoleon kalkulował i Aleksander.Co się opłaca? Co jest możliwe? I nie chodziło o to że Napoleon koniecznie chciał nas oszukać. Sprawy na europejskiej szachownicy były o wiele bardziej skomplikowane. Ja pokazałem tylko cząstkę.
Redaktor


Dodano: 2017-02-20
Podejmowano ze strony władz Księstwa Warszawskiego ustawiczne próby, aby państewko to było podmiotem w polityce międzynarodowej i posiadało własnych przedstawicieli za granicą, ale wysiłki te zakończyły się niepowodzeniem tak więc działalność polskiej dyplomacji sprowadzała się do kontaktów z władzami napoleońskimi.
Po klęsce Napoleona okrojone terytorialnie Księstwo Warszawskie pod nazwą Królestwa Polskiego zostało złączone z Rosją konstytucją. Osiągnięto w Wiedniu 1815 roku w sprawie Polski mniej, niż chciał uzyskać książę Adam Jerzy Czartoryski oraz ten krąg arystokracji polskiej, który do końca pozostał nieufny i podejrzliwy wobec koncepcji napoleońskich.w Wiedniu państwa zachodnie poszły na ustępstwa wobec Rosji, przewidując, że Polskastanie kulą u nogi przeciw dalszemu postępowi Rosji na Zachód. Jeśli tedy dyplomacji austriackiej i angielskiej nie udało się przywrócić stanu rzeczy z 1795 roku, to jednak udało się zmusić cara Aleksandra I do okrojenia Księstwa Warszawskiego na rzecz Prus i w pewnym stopniu Austrii.
Królestwo Polskie nie posiadało własnego ministerstwa spraw zagranicznych tyle, że wielki książę Konstanty Pawłowicz od 1822 roku prowadził własną kancelarię dyplomatyczną, otrzymywał z Petersburga odpisy najważniejszych depesz dyplomatycznych. Królestwo Polskie nie było podmiotem w polityce międzynarodowej, a reprezentowane na zewnątrz przez dyplomację rosyjską,, we wszelkich sporach i trudnościach handlowych z sąsiadami, szczególnie z Prusami, musiało odwoływać się do pomocy i życzliwości cara.

Nasz facebook

Ciekawostka

Postać historyczna

Losowe zdjęcie

histurion.pl
Najnowocześniejszy polski portal historyczny

Matura z Histurionem

Historia

Inne

Copyright © 2006-2017 by histurion.pl. Korzystając z portalu akceptujesz regulamin.