Strona główna Redakcja Współpraca Źródła historyczne Konkursy

Zarejestruj / Zaloguj

DOŁĄCZ DO NAS!

i odkryj historię w najnowszym wydaniu

Dołącz do społeczności histurion.pl, zakładając nowe konto lub logując się poprzez portal facebook.

  • Poznaj innych miłośników historii
  • Odkrywaj historię i poznawaj dzieje postaci historycznych
  • Poznawaj historię z pierwszej ręki ściągając źródła historyczne z naszej bazy
  • Przejrzyj spersonalizowane dane historyczne, np. które postaci historyczne obchodzą z Tobą urodziny

Rejestracja




Załóż nowe konto



LUB

Załóż nowe konto z



Jesteś już użytkownikiem?    Zaloguj się

Zaloguj się w serwisie histurion.pl

Możesz zalogować się w naszym serwisie podając swój adres e-mail oraz hasło podane podczas rejestracji. Możesz również zalogować się poprzez portal facebook.


Nie mam jeszcze konta



Zaloguj się z

Załóż nowe konto w serwisie histurion.pl



Epos o Gilgameszu

2017-05-06 | Autor: Rysiek Hałas



Epos o Gilgameszu, a raczej "O tym, co widział wszystko" jak nazwali go twórcy, był tworzony przez dłuższy czas, początkowo przekazywano go ustnie. Wraz z upływem czasu, treść eposu ulegała zmianom, wzbogaceniom, podczas gdy inne fragmenty zostały pominięte, a w ostateczności zapomniane. Tekst eposu zachował się na 12 tablicach odnalezionych w asyryjskiej bibliotece w Niniwie. Opowieść o tym bohaterze, którą podaję poniżej, jest jedną z wielu wersji, zapisanych z rozkazu króla Assurbanipala.

Król Uruk Gilgamesz

Owe 12 tabliczek opowiada o przygodach pierwszego bohatera imieniem Gilgamesz. A jest to bardzo interesująca historia, bowiem nasz bohater nie tylko zwiedził szmat świata, spotykał też niezwykłych ludzi, fantastyczne stwory i potwory. Gilgamesz był królem miasta Uruk, który posiadł "głębię mądrości tych wszystkich, co na księgach się znali". Poza mądrością cechował się olbrzymią siłą, niezwykłą posturą fizyczną - podobno lew przy Gilgameszu wyglądał jak dachowiec. Zresztą był to wynik pochodzenia władcy, bowiem w 2/3 był on bogiem!

Sama historia zaczyna się w momencie, gdy mieszkańcom Uruk zagrażał władca miasta Kisz. Gilgamesz zwołał więc radę starców, przedstawicieli najważniejszych rodów w mieście, którzy postanowili jednak poddać miasto. Mając oparcie w prostym ludzie, Gilgamesz postanawia jednak walczyć. W tym momencie spotyka Enkidu - w połowie zwierzę, w połowie człowieka, porosłego włosami, który zamieszkiwał bezludne gąszcze, o nadprzyrodzonej sile:


Całe jego ciało jest sierścią pokryte,
Włosy ma spięte na modłę niewiasty,
Jak kłosy wspaniałe są pukle kędziorów,
Nie zna ni ludzi, ni ziemi,
Odzian podobnie bogowi Szumukan1
I z gazelami wraz trawy on skubie,
Do wodopoju idzie wraz z zwierzyną,
Serce raduje wraz z wodnym stworzeniem.

Władca Uruk musiał zetrzeć się w Enkidu, dzikim siłaczem. Przy pomocy pięknej kobiety król zwabił Enkidu do Uruk, gdzie przy jej usilnych staraniach w końcu stwór zdołał się ucywilizować:


Mleko on zwierząt pożywa,
Na chleb wszelako, który przed nim kładą,
Spogląda, zdziwiony poziera.
Nie wiedział Enkidu, jak się chleb spożywa,
Nie widział takoż, jak się wino pije.
I rzecze doń niewiasta:
"Chleb spożyj - to życiu przystoi!
I wino pij - to ziemia je daje!"
Chleba Enkidu najadł się do syta
I siedem wypił wina kruż.
Rozum mu się rozjaśnił, cały się ożywił,
Radowała się dusza, płonęło oblicze.
Dotknął ręką ciała włochatego,
Ludziom stał się podobny, namaszczon olejkiem
Przyodział się w szaty i był jako mąż

Chcąc przekonać się, który z nich jest silniejszy, władca Uruk wyzwał Enkidu do walki. W jej wyniku doszło do sytuacji patowej - obaj bohaterowie okazali się siebie godni, a nie mogąc jeden pokonać drugiego, zawarli przyjaźń. Od tej chwili herosi stali się niemal nierozłączni - wspólnie walczyli z lwami, a także dokonywali innych walecznych czynów. W końcu musieli stanąć przeciwko potworowi leśnemu, Humbabie, który porwał boginię Isztar. Jego siedziba mieściła się daleko na zachodzie, w cedrowym lesie Libanu:


Weszli, w gęstwinę patrzyli
Dziwują się cedro wysokim,
Dziwując się lasu skrajowi,
Kiedy Humbaba swe kroki odmierza.
Wymiecione są drogi, ścieżki - wygładzone.
I górę widzą cedrową:
Bogów siedlisko, Irniki przybytek -
Oto przed górą cedr dumnie wyrasta,
Jego cień - dobroczynny i pełen poszumu.

Dziki libański stwór był wyższy od najwyższych drzew, a jego okrzyki przypominały huczenie huraganu. Mimo tego, Enkidu i Gilgamesz zdołali zgładzić stwora. Wdzięczna bogini Isztar zakochała się w Gilgameszu, a gdy ten odrzucił jej zaloty, ta postanowiła się zemścić. Ojciec bogini, władca niebios stworzył więc ogromnego byka, którego zesłał na Uruk, aby pustoszył okolice niepokornego miasta. Podobno bestia samym tylko oddechem zabijała setki ludzi. Naszym bohaterom nie zostało nic innego, jak stawić czoła potworowi. Niestety była to ostatnia wspólna walka przyjaciół. Wkrótce, zrządzeniem bogów, Enkidu zmarł. Niepocieszony Gilgamesz zaczął lamentować:


Enkidu, przyjacielu, pantero pustyni!
Wespółśmy zwyciężali, na góry wchodzili
I wespół zmogli byka niebiańskiego.
Humbabę z gaju cedrów wespół porazili.
Jakiż to sen, co tobą owładnął!
Posępny jesteś i już mnie nie słyszysz!"
Enkidu oczu na druha nie podniósł
Dotknął serca Gilgamesz - nie biło.
Nakrył on druha, jak oblubienicę,
Jak orzeł krzyknął za swoją orlicą,
Jak lwica, której odebrano lwiątka.

W pewnym momencie Gilgamesza naszła myśl, że i on kiedyś umrze. Aby temu zapobiec, Gilgamesz rzucił wszystko, co było niegdyś dla niego cenne i ważne, by poświęcić się poszukiwaniu życia wiecznego dla siebie i dla swoich poddanych. Odtąd ma tylko jeden cel - zniweczyć samą śmierć, aby nie spowijała smutkiem ludzkiego życia.
W pogoni za nieśmiertelnością władca Uruk musiał udać się na sam skraj świata, gdzie zamieszkiwał Utnapisztim (jego imię znaczy "Ten, który zdobył życie"), jego przodek, jedyny człowiek, który zyskał nieśmiertelność. W czasie podróży do Utnapisztima, Gilgamesza napadły lwy, a później ludzie-skorpiony:

Ludzie-skorpiony strzegą jego wrót.
Przeraża ich wygląd i śmierć - ich spojrzenie.
Ich blask straszliwy, co góry wywraca.
Przy wschodzie i zachodzie strzegą oni słońca.

XI tabliczka eposu o Gilgameszu

Pomimo tych ciężkich prób, Gilgamesz zdołał przekonać ludzi-skorpionów, aby przepuściły go przez górskie wrota. Całą dobę zajęła mu wspinaczka w gęstym mroku, aż w końcu dotarł do cudownego gaju bogów, gdzie drzewa rodziły szlachetne kruszce zamiast owoców. Nad brzegiem morza, które oblewało boski ogród, nasz bohater spotkał Siduri-sabitu, podczaszego bogów. Ten usiłował odwieść Gilgamesza od dalszej podróży:

O, Gilgameszu, dokąd to podążasz?
Życia, którego szukasz, odnaleźć nie zdołasz!
Kiedy bogowie ród ludzki stworzyli,
Śmierć przeznaczyli rodowi ludzkiemu -
Lecz życie w swoich rękach zatrzymali.
Ty, Gilgameszu, napełniaj swe ciało,
Uciech używaj i we dnie, i w nocy
I co dnia świętuj swe święto radości,
Pląsaj i wesel się we dnie i w nocy!
(...)
Nie ma tu, Gilgameszu, żadnego przewozu
I nikt tego morza nie przebył od wieków.
Szamasz jeno, bohater, on przebył to morze.
Któż zdoła jeszcze jak Szamasz je przebyć?
Przeprawa tam trudna, droga - uciążliwa,
Głebokie wody śmierci, co spotkasz po drodze.
O, Gilgameszu, jak przepłyniesz morze?
Gdy staniesz nad śmierci wodami, cóż poczniesz?

Nalegania Siduri-sabitu nie przyniosły rezultatu - nic nie jest w stanie powstrzymać Gilgamesza w drodze do celu. Podczaszy radzi mu więc, by zawarł przyjaźń z Urszanabim, przewoźnikiem, który być może zgodzi się przewieść bohatera przez wody śmierci. Następnie za radą owego przewoźnika, Gilgamesz sporządził olbrzymią ilość tyk o długości blisko 30 metrów. Są one niezbędne, bowiem sam dotyk wody śmierci jest śmiertelny. Tak więc w czasie przeprawy przez wody śmierci, Gilgamesz zużył 120 tyk. W końcu dotarł do domu Utnapisztima. Sama wyprawa trwała wiele czasu. Wedle tekstu, Gilgamesz ruszając w podróż ku nieśmiertelności, był młody, pełen energii, zaś u celu - znękany, stary i zmęczony, a jego ciało zaczęła trawić choroba.

Spotkanie z Gilgameszem bardzo zadziwiło Utnapisztima, bowiem dotąd żadnemu śmiertelnikowi nie udało się przezwyciężyć wód śmierci. Dowiedziawszy się o celu wizyty, starzec odrzekł:


Zaliż na wieki dom budujemy - na wieki
Pieczęć kładziemy?
Zaliż na wieki bracia się rozstają?
Zaliż na wieki ród ludzki trwać będzie?
Zaliż wezbranie rzeki na wieki trwać będzie?
Zaliż śmierć od początku świata nie panuje?

Zapytany przez bohatera, w jaki sposób zyskał życie wieczne, Utnapisztim opowiedział mu swoją historię - historię potopu (O niej w innnym artykule). Opowieść Utnapisztima nie spełniła oczekiwań naszego herosa. Ciągle starał się wydrzeć starcowi tajemnicę zdobycia nieśmiertelności. Zdenerwowany starzec, rzekł, aby Gilgamesz spróbował nie spać 6 dni i 7 nocy. Jeśli zmoży go sen, niemal tożsamy ze śmiercią, zyska życie wieczne. Niestety, znękany Gilgamesz szybko zasnął. Po tygodniu, Utnapisztim zbudził bohatera, który sądził, że zasnął tylko na moment. Utnapisztim pokazał mu 6 chlebów, które jego żona piekła każdego dnia snu Gilgamesza.

Fakt ten wywołał rozpacz, bowiem władcy Uruk nie pozostało nic innego, jak wrócić z pustymi rękoma i ulec śmierci. Na szczęście, żona Utnapisztima, zdołała przekonać swego nieśmiertelnego męża, aby dał herosowi jeszcze jedną szansę. Okazało się, że nieśmiertelność może dać jeszcze roślina, znajdująca się na samym dnie oceanu - jest nim ziele o kłujących kolcach. Jego spożycie zapewni życie wieczne.

Podniecony Gilgamesz szybko ruszył po ziele. Przywiązał sobie ciężkie kamienie do nóg, i skoczył do oceanu. Choć zrywając ziele, pokłuł sobie dłonie, to zdołał posiąść upragnioną roślinę. Szczęśliwy, rozmyśla już tylko o tym, by poczęstować czarodziejską rośliną wszystkich swoich poddanych, aby i jego lud dzielił z nim szczęście wieczne. Napełniony nadzieją, szybko wyruszył w drogę powrotną.

W pewnym momencie Gilgamesz postanowił się wykąpać. Gdy tylko zanurzył się w zbiorniku, żmija zapragnęła zjeść tę niespotykaną roślinę. Zwabiona cudownym zapachem ziela, cichutko podpełzła i skonsumowała kolczastą roślinę, po czym wąż stał się nieśmiertelny. Rozczarowany Gilgamesz wraca z pustymi rękoma do swego rodzinnego miasta. Po czym rozmawia z duchem Enkidu o życiu pozagrobowym, która to rozmowa, jeszcze bardziej zgnębiła naszego bohatera. Na tym kończy się epos.



Etykiety:
Gilgamesz Uruk



Podziel się!
        
Przeczytaj również...

Wyraź swoje zdanie :

Komentujesz jako użytkownik niezarejestrowany - gość. Z tego powodu, zanim komentarz pojawi się na stronie będzie musiał zostać zaakceptowany przez naszą redakcję. Aby Twój komentarz został od razu opublikowany na naszych łamach zachęcamy do darmowej rejestracji!

Brak komentarzyDodaj komentarz

Nasz facebook

Ciekawostka

Postać historyczna

Losowe zdjęcie

histurion.pl
Najnowocześniejszy polski portal historyczny

Matura z Histurionem

Historia

Inne

Copyright © 2006-2017 by histurion.pl. Korzystając z portalu akceptujesz regulamin.