Strona główna Redakcja Współpraca Źródła historyczne Konkursy

Zarejestruj / Zaloguj

DOŁĄCZ DO NAS!

i odkryj historię w najnowszym wydaniu

Dołącz do społeczności histurion.pl, zakładając nowe konto lub logując się poprzez portal facebook.

  • Poznaj innych miłośników historii
  • Odkrywaj historię i poznawaj dzieje postaci historycznych
  • Poznawaj historię z pierwszej ręki ściągając źródła historyczne z naszej bazy
  • Przejrzyj spersonalizowane dane historyczne, np. które postaci historyczne obchodzą z Tobą urodziny

Rejestracja




Załóż nowe konto



LUB

Załóż nowe konto z



Jesteś już użytkownikiem?    Zaloguj się

Zaloguj się w serwisie histurion.pl

Możesz zalogować się w naszym serwisie podając swój adres e-mail oraz hasło podane podczas rejestracji. Możesz również zalogować się poprzez portal facebook.


Nie mam jeszcze konta



Zaloguj się z

Załóż nowe konto w serwisie histurion.pl



Gwiazda Betlejemska

2006-12-21 | Autor: Wojciech Bogdański



„Gdy zaś Jezus narodził się w Betlejem Judzkim za króla Heroda, to mędrcy ze wschodu przybyli do Jerozolimy i pytali: Gdzie jest ten nowo narodzony król żydowski? Widzieliśmy bowiem gwiazdę jego na Wschodzie i przyszliśmy oddać mu pokłon. Gdy to usłyszał król Herod, zatrwożył się a z nim cała Jerozolima. I zgromadziwszy wszystkich kapłanów i nauczycieli ludu wypytywał ich gdzie się ma Chrystus narodzić? A oni mu odrzekli: W Betlejemie Judzkim, bo tak napisał prorok: „I ty Betlejemie, ziemio judzka, wcale nie jesteś najmniejszy między książęcymi miastami judzkimi, z ciebie bowiem wyjdzie wódz, który paść będzie lud mój izraelski.”

Wówczas Herod przywołał potajemnie mędrców, dokładnie dowiedział się od nich o czasie pojawienia się gwiazdy. I posłał ich do Betlejem i rzekł: Idźcie, dokładnie się dowiedzcie o dziecięciu, a gdy je znajdziecie, donieście mi, abym i ja poszedł oddać mu pokłon. Oni zaś, wysłuchawszy króla, odeszli. A oto gwiazda, którą ujrzeli na Wschodzie, wskazywała im drogę, a doszedłszy do miejsca gdzie było dziecię, zatrzymali się. A ujrzawszy gwiazdę, niezmiernie się uradowali. I wszedłszy do domu ujrzeli dziecię z Marią, matką jego, i upadłszy, oddali mu pokłon, potem otworzywszy swoje skarby, złożyli mu w ofierze złoto, kadzidło i mirrę. A ostrzeżeni we śnie, by nie wracać do Heroda, inną drogą powrócili do ziemi swojej.”

Ewangelia Św. Mateusza, 2.1-12. Nowy Testament. Wyd. Międzynarodowego Związku Gedeonitów, 1990.



Trzej królowie


Ewangelista nazywa przybyszów ze Wschodu mędrcami. W komentarzach do Pisma Świętego teologowie skojarzyli jego opowieść z dwoma fragmentami psalmu ze Starego Testamentu:

"Królowie Tarszisz i wysp przyniosą dary,
Królowie Szeby i Saby złożą daninę.
I oddadzą mu pokłon wszyscy królowie."
(Ps. 72, 10-11),

... oraz z proroctwem Izajasza:

"I pójdą narody do twojego światła, królowie do blasku twojego wschodu "(Iz. 60, 3).

Mozaika bizantyjska: "Trzej Magowie", Bazylika Santi Apollinare Nuovo, Ravenna.

Sformułowania te, uznawane za zapowiedź wydarzeń opisanych przez Ewangelistę Mateusza, pozwoliły utożsamić mędrców z władcami starożytnego świata. Taka interpretacja znana jest już pisarzom chrześcijańskim w III wieku. Stąd Trzej Królowie. Historycy dziś są jednak zgodni, że owi mędrcy to znani w Babilonii, na dworach Persów i Medów magowie, którzy tam rozwijali aktywną i wielokierunkową działalność, mocno zaznaczając swój wpływ na życie polityczne, religijne i społeczne kraju. Ich zadaniem była interpretacja snów, sprawowanie kultu i wreszcie wyjaśnianie zjawisk przyrody, w czym powszechnie uznawano ich za niekwestionowane autorytety. Z ich też grona wywodzili się zawodowi astrologowie. Znali oni znaczenie zjawisk astronomicznych i w razie potrzeby nadawali im odpowiedni sens. Potwierdza to zresztą użyte w tym kontekście w Ewangelii greckie słowo „magoi” – mędrzec.

Tekst Pisma Świętego nie podaje, ilu przybyszów ze Wschodu poszukiwało Betlejem. Ponieważ złożyli Dzieciątku trzy dary (mirra, kadzidło i złoto) przyjęto, że mędrców było trzech. Ich imiona: Kasper, Melchior i Baltazar, pojawiły się dopiero w legendzie, powstałej prawdopodobnie w Aleksandrii na początku VI wieku i przetłumaczonej na łacinę trzy stulecia później.


Jak to było z gwiazdą betlejemską?


Konwencję zliczania lat w od daty narodzin Chrystusa wprowadził w roku 525 uczony mnich Dionysius Exiguus (Dionizy Mały). Ustalił on, że Chrystus narodził się w 753 roku od założenia Rzymu (ab urbe condita). Przy tej okazji przydarzył mu się niestety błąd i datę narodzin Chrystusa ustalił on o 7 lat za późno. Tak więc powinniśmy do naszego systemu kalendarzowego dodać 7 lat i przyjąć, że rzeczywiste narodziny Chrystusa odbyły się w 7 r.p.n.e.

A gwiazda betlejemska? Można by przyjąć, że nie chodziło tu o kometę. Ale w symbolice Wschodu kometom przypisywano znaczenie zdecydowanie negatywne - zwiastowały one wydarzenia tragiczne, były zapowiedzią nieszczęść. Zatem gwiazda betlejemska nie mogła być kometą, choć niewątpliwie było to zjawisko rzadkie, na tyle w każdym razie ważne, by zainteresować astrologów. Takim zjawiskiem występującym co 794 lata mogła być koniunkcja dwóch planet: Jowisza i Saturna - zjawisko obserwowane jako „złączenie się" na niebie tych dwóch ciał niebieskich. Wybitny astronom Jan Kepler obliczył, że w 7 roku p.n.e. miała miejsce potrójna koniunkcja Jowisza i Saturna, czyli kolejno następujące trzykrotne ich „złączenie" w gwiazdozbiorze Ryb. Wielce jest zatem prawdopodobne, że pierwsze ich „połączenie" było dla magów sygnałem, który pobudził ich do naukowej analizy tego zjawiska. A było co analizować.

Tu trzeba powiedzieć kilka słów o hierarchii, którą w starożytności przypisywano planetom-bogom. Na niebie królował wtedy Jowisz. Jego biało-srebrne światło i majestatyczna, pozorna wędrówka po niebieskim zodiaku w 12-letnim cyklu, nadały mu dominującą pozycję na nieboskłonie. Babilońscy mędrcy czcili w nim Marduka - najwyższe bóstwo Babilonu.

Saturn uważany był zaś za planetę narodu żydowskiego, co wynika m.in. z przekazu w słynnych zwojach pism znalezionych w Qumran. Oprócz typowego wówczas przyporządkowania planet narodom, znaki zodiaku były również symbolami poszczególnych krajów. Np. „ryby” były symbolem Palestyny.

Dla ówczesnego sposobu myślenia, przepojonego mistycyzmem i magią, potrójne spotkanie Jupitera z Saturnem (tzw. wielka koniunkcja), było wydarzeniem skrajnie rzadkim i wyjątkowo ważnym: Jupiter, najwyższe bóstwo Babilonu, spotyka Saturna, kosmicznego przedstawiciela narodu żydowskiego. I to akurat w znaku „ryb” - symbolu Palestyny. Jest więc wysoce prawdopodobne, że takie zjawisko mogło być interpretowane jako wskazówka narodzin króla żydowskiego w Jerozolimie. Konstelacja ta była tak rzadka, i dla magów tak bardzo przekonywująca, że udali się w daleką, pełną trudów drogę, aby nowonarodzonemu Królowi złożyć należny pokłon.

Od dawna zjawiskom na niebie przypisywano zdarzenia na Ziemi, świadczą liczne zapiski kronikarzy. Józef Flawiusz podaje, że Mojżesz urodził się w trzy lata po wielkiej koniunkcji planet (Merkury, Wenus, Mars i Saturn, a także Księżyc i Słońce) w gwiazdozbiorze Ryb, co - jak wynika z obliczeń - miało miejsce w marcu 1334 r. p.n.e. Podobnie, według źródeł arabskich, narodziny Mahometa poprzedziła koniunkcja Jowisza z Saturnem w Skorpionie, która - zgodnie z obliczeniami dzisiejszymi - utrzymywała się w ciągu marca i kwietnia 571 r. Jeśli zaś dodać tu przypadki zaćmień Słońca i Księżyca oraz pojawienia się komet to takich przypadków było mnóstwo. Miała swoją kometę także wojna trojańska, a była nią - jak uzasadnia zmarły niedawno prof. Michał Kamieński - kometa Halleya z 1163 r. p.n.e.

Polska astronom(ka?) pracująca na Uniwersytecie Technicznym w Wiedniu, Jadzia Donatowicz, ustaliła metodą symulacji komputerowej jak to wtedy na niebie wyglądało i wyniki opublikowała to w serwisie edukacyjnym Polskiego Towarzystwa Astronomicznego ORION (http://orion.pta.edu.pl/). Według Pani Donatowicz wielka koniunkcja Jupitera i Saturna w Rybach wydarzyła się dokładnie 12 listopada 7 r.p.n.e. i jest to właśnie dzień narodzin Chrystusa.


Nie będę tu przytaczał uzasadnień astronomicznych Pani Donatowicz. Są wielce specjalistyczne i ewentualnych zainteresowanych odsyłam do artykułu w serwisie ORION.

Mowa jest tu o dwóch gwiazdach (właściwie planetach), podczas kiedy w przekazie św. Mateusza wymieniona jest tylko jedna. Po prostu dwa bardzo blisko siebie położone ciała niebieskie stwarzają optycznie efekt jednego obiektu.


Gwiazda betlejemska na monetach


Wielka koniunkcja Jupitera z Saturnem odbiła się szerokim echem w świecie antycznym. Kilka lat później wybito w Syrii (będącej wtedy rzymską kolonią) w mennicy Antiochia serię monet z charakterystyczną wielką gwiazdą nad uciekającym w prawo baranem. Przypuszcza się, że gwiazda ta przedstawia właśnie gwiazdę betlejemską.

Syria jako kolonia Rzymu, Silanus (namiestnik Rzymu w Syrii), 12 - 14 r.n.e. Brąz AE 20, 6,65 g, 20,0 mm, mennica Antiochia. Awers: głowa Zeusa na prawo w wieńcu laurowym. Rewers: baran biegnący na prawo z głową odwróconą do tyłu, nad nim gwiazda, pod nim greckie litery DM (rok 44). RPC I 4269; BMC Galatiaia pg 159.

Jak wyżej, lecz data: AS.


Z tym więc numizmatycznym akcentem nie pozostaje mi już nic innego jak życzyć Wam wszystkiego najlepszego z okazji Świąt Bożego Narodzenia 2006.





Podziel się!
        
Przeczytaj również...

Wyraź swoje zdanie :

Komentujesz jako użytkownik niezarejestrowany - gość. Z tego powodu, zanim komentarz pojawi się na stronie będzie musiał zostać zaakceptowany przez naszą redakcję. Aby Twój komentarz został od razu opublikowany na naszych łamach zachęcamy do darmowej rejestracji!

5 celnych komentarzyDodaj komentarz
Redaktor


Dodano: 2006-12-23
Polecam też:
http://www.gazetawyborcza.pl/1,75248,3811174.html?as=1&ias=2&startsz=x
Mówi się tu m.in. że 1 grudnia 7 r.p.n.e. na niebie pojawiła się potrójna koniunkcja Jowisza, Saturna i Marsa, co dla magów było sygmałem narodzin króla żydowskiego.
Użytkownik


Dodano: 2007-08-06
Wiedziałam,że Jezus urodził się na kilka lat przed "rokiem 0",ale da się to obliczyć z taką dokładnością to już nie. Wielkie dzięki. To naprawdę ciekawe.



Strona nie została odnaleziona!


Niestety szukana przez Ciebie strona nie została odnaleziona, czyli wystąpił znienawidzony przez wszystkich błąd 404. Istnieją dwa wytłumaczenia; możliwe, iż szukana strona została usunięta lub przesunięta, albo po prostu źle wpisałeś/aś adres URL. Ale niestety istnieje też ryzyko, iż to my coś 'sknociliśmy' (oby nie!) w kodzie strony i zakradł się tzw. "bug", czyli po polsku robal. Koniecznie daj nam o tym znać; skopiuj link z paska przeglądarki i wyślij go na adres: naczelny[malpa]histurion.pl    Wspólnie oczyśćmy histuriona ze wszelkich błędów/robaków!

Nasz facebook

Ciekawostka

Postać historyczna

Losowe zdjęcie

histurion.pl
Najnowocześniejszy polski portal historyczny

Matura z Histurionem

Historia

Inne

Copyright © 2006-2017 by histurion.pl. Korzystając z portalu akceptujesz regulamin.