Cyklop
Cyklop

Na początku świata rasa Cyklopów została strącona w bezdenne czeluście Tartaru, przez Uranosa, pierwszego boskiego władcę wszechświata. Później jednak Zeus uwolnił ich aby go wsparli w wojnie ze swoim własnym ojcem Kronosem. Obecnie są zatrudnieni w kuźni Hefajstosa (rzymskiego Wulkana) aby kuli pioruny dla władcy Olimpu. Jednak niektóre cyklopy osiadły na ziemi, np. na wyspie Polifema ...
Kto czytał Odyseję nazwa Polifem mówi mu już wszystko. Ale po kolei ...
Cyklop jest istotą potwornego wzrostu i niezwykle dzikiego i barbarzyńskiego wyglądu. Cechą charakterystyczną jest to, że cyklopy mają tylko jedno oko pośrodku czoła.
Pewnego dnia Odyseusz po długiej wędrówce, którą przebył od Troi, przybił do brzegu nieznanego lądu. Postanowił rozejrzeć się na nowym terenie. Nie wiedział wówczas, że wyspa na, którą trafił była zamieszkana w całości przez cyklopów. Najpotężniejszym z nich był Polifem, syn samego boga morskich otchłani, Posejdona. Odyseusz zabrawszy towarzyszy, trochę zapasów i bukłak wybornego wina ruszył na rozeznanie. W końcu trafił do potężnej groty. Wszystko w niej było olbrzymi : stół, krzesła, meble. Po namyśle podróżnicy postanowili poczekać na przyjście gospodarza. Nie była to najlepsza decyzja. Ten przyszedł pod wieczór, zaganiając trzodę owiec do jaskini. Zobaczywszy ludzi, rzucił się na nich i pochwyciwszy dwóch z nich zjadł ich ze smakiem. Resztę postanowił zostawić na później. Samemu Odyseuszowi obiecał zjeść go ostatniego. Sprytny bohater podziękował za ten zaszczyt i ofiarował mu bukłak wybornego wina, który zabrał ze statku. Olbrzym pierwszy raz spotkał się z tak wybornym trunkiem. Jak to często bywa, za pierwszym razem wypija się zbyt dużo. Tak też było w przypadku Polifema. Cyklopowi zakręciło się w głowie i padł z hukiem na podłogę zbity z nóg. Towarzysze musieli działać. Odyseusz znalazł drewniany kołek na stole. Wsadził go do ognia. Rozżarzoną bronią wydłubał cyklopowi jedyne oko. Pijany olbrzym jednak poczuł ten straszliwy ból. Wrzasną nieludzkim rykiem, aż jaskinia zatrzęsła się w posadach. Jednak nie mógł pochwycić swoich oprawców. Ci zręcznie unikali niezgrabnej łapy cyklopa. Zrezygnowany gigant usiadł w końcu przy wyjściu. Odyseusz zdobył się na kolejny fortel. Przywiązał siebie i swoich towarzyszy do brzuchów owiec, jakie w tym czasie wychodziły z jaskini. Oślepiony olbrzym nie zorientował się kiedy Odyseusz wyszedł z groty. Jedyną możliwością zemsty na sprytnym żeglarzu była dla Cyklopa prośba do swoich ziomków o wymierzenie sprawiedliwości. Było już jednak zapóźni. Odyseusz już odpływał. Rozjuszonym cyklopom pozostało tylko ciskanie kamieniami za odpływającym statkiem ...
| 5 celnych komentarzy | Dodaj komentarz |
|
Użytkownik | |
Dodano: 2007-08-04 Przecież Iliada i Odyseja przetrwały do naszych czasów. |








Pindar