Strona główna Redakcja Współpraca Źródła historyczne Konkursy

Zarejestruj / Zaloguj

DOŁĄCZ DO NAS!

i odkryj historię w najnowszym wydaniu

Dołącz do społeczności histurion.pl, zakładając nowe konto lub logując się poprzez portal facebook.

  • Poznaj innych miłośników historii
  • Odkrywaj historię i poznawaj dzieje postaci historycznych
  • Poznawaj historię z pierwszej ręki ściągając źródła historyczne z naszej bazy
  • Przejrzyj spersonalizowane dane historyczne, np. które postaci historyczne obchodzą z Tobą urodziny

Rejestracja




Załóż nowe konto



LUB

Załóż nowe konto z



Jesteś już użytkownikiem?    Zaloguj się

Zaloguj się w serwisie histurion.pl

Możesz zalogować się w naszym serwisie podając swój adres e-mail oraz hasło podane podczas rejestracji. Możesz również zalogować się poprzez portal facebook.


Nie mam jeszcze konta



Zaloguj się z

Załóż nowe konto w serwisie histurion.pl



Jazon i Argonauci wyprawa po złote runo

2007-03-19 | Autor: Piotr Radziejewski



W mieście Jolkos w Tesalii panował niegdyś szlachetny król Ajzon. Jego przyrodni brat, Pelias, udając najlepszego przyjaciela władcy, potajemnie spiskował przeciw niemu, pragnąc samemu zasiąść na tronie. Pewnego razu zebrał zbrojną drużynę i napadł na pałac Ajzona. Nikt nie spodziewał się ataku, więc Pelias zwyciężył i wygnał prawowitego króla, zajmując jego miejsce. Później przypomniał sobie, że Ajzon miał syna, Jazona. Obawiając się, że gdy dorośnie, będzie chciał pozbawić go władzy, wysłał swoich ludzi aby zabili dziecko. Jednak żona króla przechytrzyła ich, oddając Jazona na wychowanie do mądrego centaura Chirona, a wysłannikom Peliasa wmówiła, że jej syn nagle umarł.

Pod opieką Chirona Jazon stał się wielkim wojownikiem, odważnym i sprytnym. Centaur nie powiedział mu jednak kto był jego ojcem. Kiedy miał dwadzieścia lat zgodnie z tym, co nakazała mu wyrocznia, udał się do Jolkos. Po drodze spotkał staruszkę, która poprosiła, aby przeniósł ją przez strumień. Jazon robiąc to nie wiedział, że była to sama bogini Hera, która od tej pory otoczyła go swoją opieką. Gdy dotarł do miasta, zdziwił się widząc przerażenie, jakie jego przybycie wzbudziło u Peliasa. Uzurpatorowi przepowiedziano kiedyś, żeby strzegł się człowieka w jednym sandale – a Jazon miał właśnie jeden sandał, bo drugi zgubił przechodząc przez strumień. Nieznajomy przedstawił się jako wychowanek Chirona i poszukiwacz przygód, a Pelias przyjął go w swym pałacu, jednocześnie zastanawiając się jakby się go pozbyć. W nocy do Jazona przyszedł stary sługa, który słyszał jego rozmowę z Peliasem. Służył jeszcze Ajzonowi i wiedział, co stało się z jego synem. Wyjawił młodzieńcowi, kim jest on naprawdę. Następnego dnia Jazon zażądał od Peliasa zwrotu należnego mu dziedzictwa. Uzurpator przeraził się, ale wpadł szybko na pomysł pozbycia się bratanka. Stwierdził, że jest już zmęczony sprawowaniem władzy i chętnie odda tron Jazonowi, jeśli ten spełni jeden warunek – przyniesie złote runo z dalekiego królestwa Kolchidy. Pelias przysiągł, że dotrzyma słowa (uważał oczywiście, że Jazon nigdy nie wróci z wyprawy), a młodzieniec rozpoczął przygotowania do drogi.

Złote runo, które miał zdobyć, było wielkim skarbem, z którą wiązała się pewna historia. Miastem Orchomenos władał król Atamas, a jego żoną była bogini chmur – Nefele. Byli szczęśliwi i mieli dwójkę dzieci – syna Fryksosa i córkę Helle. Jednak bogini musiała w końcu opuścić śmiertelnika. Król ożenił się ponownie, a jego wybranka chciała pozbyć się dzieci Nefele, które były dziedzicami tronu. Gdy pewnego razu zapanował wielki głód, przekupiła posłańców wysłanych do wyroczni. Kazała im powiedzieć, że nieurodzaj ustąpi tylko jeśli Fryksos i Helle zostaną złożeni w ofierze. Dzieci ocaliła jednak ich matka. Nefele przysłała baranka o złotym runie. Niezwykłe zwierzę potrafiło latać i na jego grzbiecie dzieci uciekły z Orchomenos. Skierowali się na wschód, nad Morze Czarne. Gdy przelatywali nad cieśniną, Helle straciła równowagę i spadła do morza. Przesmyk nazywano od tej pory Hellespont – Morze Helle. Fryksosowi udało się bezpiecznie dolecieć do krainy zwanej Kolchidą. Jej władca, Ajetes, przyjął go serdecznie i uczynił swoim dworzaninem. Młodzieniec miał ze sobą złotego baranka, a po śmierci zwierzęcia podarował jego cenne runo królowi. Władca kazał zawiesić je na dębie w gaju poświęconym Aresowi. Strażnikiem skarbu był ogromny smok, który nigdy nie spał i zawsze był czujny.

W Jolkos Jazon szykował się do wyprawy. Z pomocą Ateny zbudowano niezwykły okręt o nazwie Argo. Jego dziób wykonany był z drewna ze świętego lasu w Dodonie i wyrzeźbiony w kształcie głowy, która mówiła ludzkim głosem i ostrzegała przed niebezpieczeństwami. Jazon zdawał sobie sprawę, jak trudna będzie to podróż, więc zaprosił do wzięcia w niej udziału największych herosów Grecji. Wśród przybyłych był sam Herakles, a także Tezeusz, Kastor i Polluks, synowie Zeusa, Nestor, Peleus, ojciec Achillesa, Kalais i Zetes, synowie Boreasza, Amfion i wielu innych. Prócz wojowników do Kolchidy wybrał się z Jazonem również muzyk Orfeusz, którego śpiew i gra na lirze były tak piękne, że wzruszały bogów. Razem na pokładzie Argo zebrało się 50 bohaterów. Gdy wszystko było już gotowe, złożono ofiary bogom i wyruszono w daleką drogę.



„Argo” – obraz Lorenzo Costy z XVI w.



Podróż przebiegała początkowo bez przeszkód. Argonauci zeszli na ląd na wyspie Lemnos, aby uzupełnić swoje zapasy. Szybko jednak odpłynęli poznawszy ponurą historię tego miejsca. Otóż kobiety z Lemnos rozgniewały kiedyś Afrodytę, a ta sprawiła, że ich mężowie przestali je kochać i postanowili sprowadzić sobie nowe żony z innego kraju. Wtedy mieszkanki Lemnos wymordowały w nocy wszystkich mężczyzn. Od tego czasu ciążyło na nich przekleństwo bogów, więc drużyna Jazona nie chciała mieć z nimi do czynienia.

Argonauci płynęli dalej, aż pewnego dnia ustał wszelki wiatr i zapanowała cisza morska. Przez pewien czas czekano na zmianę pogody, spędzając czas na słuchaniu śpiewu Orfeusza i niezwykłych opowieści Heraklesa, ale nic się nie działo. W końcu przy pomocy wioseł dopłynięto do najbliższej wyspy, Kyzikos, aby złożyć ofiary. Argonauci udali się na najwyższe wzniesienie i dokonali obrzędów, prosząc o pomoc Herę, opiekunkę Jazona. Bogini wysłuchała ich, zsyłając łagodny, korzystny wiatr. Gdy jednak wrócili do Argo zobaczyli, że trwa tam zacięta walka. Stojący na straży okrętu Herakles samotnie odpierał ataki dzikich wielkoludów, którzy chcieli zniszczyć statek i uwięzić bohaterów na wyspie, by ich później pozabijać. Jednak gdy cała drużyna herosów uderzyła na olbrzymów, szybko zażegnano niebezpieczeństwo.

Kolejnym przystankiem na ich drodze była kraina zwana Myzją. Jeden z argonautów, Hylas, młody wychowanek Heraklesa, wybrał się do źródła. Jego uroda zwróciła uwagę żyjących tam nimf, które wciągnęły go pod wodę. Pozostali nie mogli już pomóc nieszczęśnikowi. Herakles, który był dla Hylasa jak ojciec, był zbyt załamany by kontynuować podróż i opuścił drużynę Jazona. Pozostali ruszyli w dalszą drogę i niebawem dotarli do Tracji.

Niedaleko Salmydessos argonauci spotkali niewidomego starca, głodnego i odzianego w łachmany. Człowiek ten zwał się Fineus i był kiedyś tutejszym władcą. Otrzymał od Apollona dar przepowiadania przyszłości, ale zdradził śmiertelnikom pewne sekrety bogów. Rozgniewany Apollo oślepił go i zesłał potworne harpie, drapieżne ptaki o twarzach kobiet, które zabierały Fineusowi jedzenie. Jazon i jego towarzysze ulitowali się nad nim i przepędzili skrzydlate monstra. Starzec odwdzięczył się, mówiąc im, którędy powinni dalej płynąć do Kolchidy. Ostrzegł ich również przed Symplegadami, ruchomymi skałami, które mieli napotkać.

Symplegady, czyli Zderzające Się Wyspy, były ogromnymi skałami, które poruszały się, miażdżąc statki próbujące między nimi przepłynąć. Jazon postąpił zgodnie z radą Fineusa i wypuścił przed Argo gołębia. Gdy ptakowi udało się przelecieć, załoga okrętu zaczęła wiosłować najszybciej jak mogła. Argonautom udało się przepłynąć między Symplegadami w ostatniej chwili – skały zdążyły jeszcze utrącić zwieńczenie rufy. Od czasu wyprawy Argo, pierwszego statku, który przedostał się przez Symplegady, skały nie poruszały się więcej i przejście było bezpieczne. Po sforsowaniu tej przeszkody Jazon i jego towarzysze popłynęli bez przeszkód prosto do Kolchidy.

Władca leżącej nad brzegiem Morza Czarnego Kolchidy, Ajetes, nie chciał tracić wspaniałego skarbu, więc gdy przybysz z Jolkos powiedział, po co przychodzi, stwierdził, że odda mu złote runo tylko po wykonaniu pewnych zadań. Były one trudne nawet dla wielkiego bohatera, więc Jazon zwątpił, czy je wykona. Z pomocą przyszła mu Hera. Namówiła Afrodytę, aby sprawiła, że Medea, córka Ajetesa, zakochała się w Jazonie. Znająca się na czarach księżniczka postanowiła pomóc herosowi.



„Jazon i Medea” – obraz Johna Williama Waterhouse’a z 1907 r



Strona : [ 1 ] [ 2 ]


Podziel się!
        
Przeczytaj również...

Wyraź swoje zdanie :

Komentujesz jako użytkownik niezarejestrowany - gość. Z tego powodu, zanim komentarz pojawi się na stronie będzie musiał zostać zaakceptowany przez naszą redakcję. Aby Twój komentarz został od razu opublikowany na naszych łamach zachęcamy do darmowej rejestracji!

13 celnych komentarzyDodaj komentarz
Użytkownik


Dodano: 2007-03-30
Bardzo ciekawie opracowana opowieść. Jestem tu po prawdzie, bo szukałam właśnie mitów i opowieści z czasów starożytnych Greków. Wyprawa po złote runo to klasyk wśród mitów.
Użytkownik


Dodano: 2007-04-10
Czytałem o złotym runie w "Mitologii" Jana Parandowskiego, więc porównałem ten artykuł z książką i widać, że autor zna się na rzeczy bo wszystko w tym artykule rozwinął. Polecam "Mitologię" Jana Parandowskiego.
Użytkownik


Dodano: 2007-04-18
Parandowski wszystkie mity upraszcza (np. występują różnice w wersjach niektórych mitów - u niego nic na ten temat nie znajdziemy) i maksymalnie je streszcza - krótko mówiąc - lektura łatwa i szybka do przyswojenia - dlatego w podstawówkach i gimnazjach pracuje się, wykorzystując publikację Parandowskiego. Natomiast osoby bardziej zainteresowane tematem i chcące poznać mitologię głębiej, poczują po przeczytaniu "Mitologii" Parandowskiego pewien niedosyt. Zachęcam je z tego względu do sięgnięcia po "Mitologię Greków i Rzymian" autorstwa Zygmunta Kubiaka. Krótki opis: "Ta książka stanowi w naszej literaturze wydarzenie bez precedensu. Nie jest uproszczoną i przykrojoną dla potrzeb dziecinnego pokoju historią bogów i bohaterów. Jest fascynującą rekonstrukcją mitycznego świata, dokonaną z precyzją filologa. To pasjonująca podróż w czasie i przestrzeni, źródło informacji o antyku, barwna opowieść o bliskości kulturowej naszej epoki i świata oddalonego od nas o cztery tysiące lat."



Strona nie została odnaleziona!


Niestety szukana przez Ciebie strona nie została odnaleziona, czyli wystąpił znienawidzony przez wszystkich błąd 404. Istnieją dwa wytłumaczenia; możliwe, iż szukana strona została usunięta lub przesunięta, albo po prostu źle wpisałeś/aś adres URL. Ale niestety istnieje też ryzyko, iż to my coś 'sknociliśmy' (oby nie!) w kodzie strony i zakradł się tzw. "bug", czyli po polsku robal. Koniecznie daj nam o tym znać; skopiuj link z paska przeglądarki i wyślij go na adres: naczelny[malpa]histurion.pl    Wspólnie oczyśćmy histuriona ze wszelkich błędów/robaków!

Nasz facebook

Ciekawostka

Postać historyczna

Losowe zdjęcie

histurion.pl
Najnowocześniejszy polski portal historyczny

Matura z Histurionem

Historia

Inne

Copyright © 2006-2017 by histurion.pl. Korzystając z portalu akceptujesz regulamin.