Strona główna Redakcja Współpraca Źródła historyczne Konkursy

Zarejestruj / Zaloguj

DOŁĄCZ DO NAS!

i odkryj historię w najnowszym wydaniu

Dołącz do społeczności histurion.pl, zakładając nowe konto lub logując się poprzez portal facebook.

  • Poznaj innych miłośników historii
  • Odkrywaj historię i poznawaj dzieje postaci historycznych
  • Poznawaj historię z pierwszej ręki ściągając źródła historyczne z naszej bazy
  • Przejrzyj spersonalizowane dane historyczne, np. które postaci historyczne obchodzą z Tobą urodziny

Rejestracja




Załóż nowe konto



LUB

Załóż nowe konto z



Jesteś już użytkownikiem?    Zaloguj się

Zaloguj się w serwisie histurion.pl

Możesz zalogować się w naszym serwisie podając swój adres e-mail oraz hasło podane podczas rejestracji. Możesz również zalogować się poprzez portal facebook.


Nie mam jeszcze konta



Zaloguj się z

Załóż nowe konto w serwisie histurion.pl



Bitwa pod Kannami

2007-02-13 | Autor: Piotr Radziejewski



To, co zrobił wódz kartagiński Hannibal Barkas było dla Rzymian ogromnym zaskoczeniem. Najpierw w 218 r. p.n.e. przeszedł z całą armią przez niebosiężne Alpy, a następnie w ciągu roku pokonał wojska republiki w dwóch bitwach. Niewielu wyciągnęło właściwe wnioski z porażek nad rzeką Trebią i Jeziorem Trazymeńskim. Jednym z nielicznych, którzy zrozumieli, że Hannibal to militarny geniusz był Kwintus Fabiusz. Mianowany dyktatorem, zaczął wprowadzać w życie swój plan. Jego głównym założeniem było unikanie walnej bitwy i ograniczenie się do nękania Kartagińczyków podjazdami. Przynosiło to efekty – powoli, ale systematycznie nie mogąca uzupełniać strat armia Hannibala kurczyła się. Wszystko mogło skończyć się zupełnie inaczej, gdyby nie przeciwnicy polityczni Fabiusza. W Rzymie zdecydowanie większe poparcie miało stronnictwo pragnące szybkiej rozprawy z wrogami. Rozpoczęły się ataki na dyktatora, którego oskarżano o tchórzostwo i plamienie honoru rzymskiej armii, wytykano mu, że pozwala Hannibalowi pustoszyć Italię. Nazywano go kunktatorem, czyli zwlekającym, co przylgnęło do niego jak przydomek. W końcu w 216 r. p.n.e. złożył urząd i wybrano konsulów. Ci natychmiast rozpoczęli przygotowania do rozstrzygającej bitwy. Wobec swojej przewagi liczebnej byli niemal pewni zwycięstwa. Nie mogli wiedzieć, że poprowadzą wojska do największej klęski w dziejach Rzymu...


Przygotowania


Republika rzymska zmobilizowała największe siły w swojej dotychczasowej historii. Konsulami zostali patrycjusz Lucjusz Emiliusz Paulus i plebejusz Gajusz Terencjusz Warron. Od tych dwóch ludzi miał zależeć los kampanii. Hannibal dobrze wiedział, jak ważne jest poznanie swojego przeciwnika, dlatego szpiedzy donieśli mu na początku walk z Rzymianami nie tylko o ich uzbrojeniu i taktyce, ale też o sposobie dowodzenia. Kartagińczyk dowiedział się, że jeśli wojskami kieruje dwóch konsulów, to codziennie zmieniają się na stanowisku głównodowodzącego. Kiedy poinformowano go też, że Paulus jest rozsądny i ostrożny, a Warron porywczy i nieopanowany, wiedział już, kiedy wydać bitwę. Hannibal ruszył na południe, do Apulii. Zajął niebronione miasteczko Kanny (Cannae) nad rzeką Aufidus wraz z jego dużymi magazynami zboża. Wkrótce przybyli tam konsulowie. Po drodze Warron rozbił mały oddział kartagiński, prawdopodobnie zwiadowców. Sprawiło to, że był jeszcze bardziej pewny siebie. Jednak Paulus mimo przewagi liczebnej nie chciał ryzykować starcia na rozległej równinie, będąc świadomym siły wrogiej kawalerii, która to formacja odegrała dużą rolę w zwycięstwach Hannibala nad Trebią i Jeziorem Trazymeńskim. Nie zamierzał się też wycofywać. Założono dwa obozy. Większy, dla 2/3 armii na południowym brzegu Aufidusu i mniejszy dla reszty na północnym (w każdym razie taką wersję przyjmiemy – badacze do dziś nie są zgodni co do dokładnego miejsca obozowania armii oraz pola bitwy). Ten drugi miał służyć głównie dla osłony żołnierzy transportujących wodę z rzeki i żywność. Wrogie armie przez dwa dni stały naprzeciw siebie. 1 sierpnia 216 r. p.n.e. dowodził Paulus. Nie stanął do bitwy z Hannibalem, nie chcąc walczyć w terenie korzystnym dla wroga. Wtedy Kartagińczyk wysłał część swojej kawalerii przeciw Rzymianom przynoszącym wodę z Aufidusu do obozu. Atak spowodował niewielkie straty, ale dużo zamieszania i przerwanie ma pewien czas zaopatrzenia. Tak jak przewidywał Hannibal, zajście sprowokowało niecierpliwego Warrona, dowodzącego następnego dnia, do rozpoczęcia bitwy.



Współczesne zdjęcia pola bitwy, widoczna rzeka Aufidus (dziś Ofanto)



Armie przeciwników


Wojska konsulów były typowymi formacjami republiki rzymskiej, wojskami milicyjnymi, czyli złożonymi z obywateli na pewien czas powołanych do służby. Dokładny opis ich organizacji, uzbrojenia i taktyki znajduje się w artykule „Armia rzymska w czasach republiki”. Rzymianie dysponowali lekką piechotą velites oraz trzema formacjami legionistów: hastati, principes i triarii. Dwie pierwsze walczyły oszczepami i mieczami, ostatnia, złożona z weteranów, włóczniami. Legionom towarzyszyły formacje sprzymierzeńców latyńskich, bardzo podobnie do nich uzbrojone i zorganizowane. Piechota rzymska ustawiała się w formacji quincunx, przypominającej szachownicę. Odstępy między poszczególnymi manipułami sprawiały, że szyk ten był jak elastyczna sieć – uginał się pod naporem wroga, ale bardzo trudno było go przerwać. Doskonale wyćwiczeni legioniści sprawnie wykonywali manewry, a ich ustawienie umożliwiało też łatwe przegrupowywanie się. Kawaleria była zawsze traktowana jako formacja drugorzędna. Choć służenie w niej było sporym prestiżem, dostępnym tylko dla bogatych, to jej rola w walce sprowadzała się zwykle do osłony skrzydeł piechoty. Jej liczebność zawsze była niewielka, a siła dość przeciętna. Na bitwę z Hannibalem republika zmobilizowała gigantyczne siły – dwie podwójne armie konsularne, czyli osiem legionów, osiem oddziałów latyńskich oraz odpowiednie formacje jazdy. W sumie było to ok. 80 – 85 000 ludzi – z tego ok. 6000 jeźdźców. Wojska rzymskie były chyba najdoskonalszą machiną wojenną tych czasów. Rzymscy piechurzy właściwie nie mieli sobie równych, ale pod Kannami ich wrogowie dysponowali tym, co niwelowało zarówno przewagę liczebną jak i jakościową – genialnym wodzem.

Kartagina, założona przez Fenicjan kolonia w północnej Afryce (dzisiejsza Tunezja) w III w. p.n.e. miała ogromne wpływy w basenie Morza Śródziemnego, głównie dzięki kontrolowaniu dużej części handlu. To miasto-państwo szybko zaczęło przejawiać takie same imperialne ambicje jak Rzym. Przegrało co prawda wojnę z republiką (I wojna punicka 264 – 241 r. p.n.e.), ale szybko odbudowało siły, a nawet prowadziło ekspansję w Hiszpanii. W 218 r. p.n.e. wybuchła kolejna wojna o dominację na Morzu Śródziemnym. Kartagińczycy, zwani przez Rzymian Punijczykami, byli przede wszystkim narodem kupców. Świetna znajomość sztuki żeglarskiej pozwoliła im stworzyć potężną flotę, ale gorzej było z wojskami lądowymi. Tu przydały się bogactwa Kartaginy. Jej armia została oparta na wojskach najemnych. Zrezygnowano z poboru obywateli - rodowici Punijczycy służyli tylko w kilku elitarnych oddziałach. Tak więc armia Kartaginy była mieszanką walczących na różne sposoby zawodowych wojowników ze wszystkich stron świata śródziemnomorskiego, których łączyła jedynie chęć zarobku (tym samym była przeciwieństwem wojsk Rzymu, czyli armii typu milicyjnego). Piechota Hannibala składała się z dwóch typów – lekkiej, służącej jako harcownicy i cięższej, walczącej w głównych liniach bojowych. Formacje lekkie to m.in. procarze i łucznicy (zwykle najmowano procarzy z Balearów i łuczników z Krety) oraz oszczepnicy. Piesze wojska „liniowe” kartagińskiego wodza złożone były z trzech zasadniczych kontyngentów: afrykańskiego, galijskiego i iberyjskiego. Pierwszy to piechota kartagińska i najemnicy z Libii. Byli ciężko opancerzeni, mieli duże tarcze i walczyli długimi włóczniami. Ich zwarte szyki były najmocniejszą częścią piechoty Hannibala i jedyną jego formacją mogącą podjąć równorzędną walkę z legionistami. Wśród piechoty afrykańskiej wyróżniał się zwłaszcza elitarny kartagiński Święty Zastęp. Galijscy wojownicy służyli jako oddziały najemne. Jak wszyscy barbarzyńcy, walczyli z wielką odwagą i poświęceniem, ale byli raczej słabo uzbrojeni – zwykle tylko w miecz i tarczę, zbroje i hełmy należały u nich do rzadkości. Były również oddziały ciężkozbrojnych Galów, ale zdecydowanie mniej liczne. Iberowie, czyli Celtowie z Hiszpanii także służyli za pieniądze. Wystawiali piechotę ciężką oraz lekką. Lekka przypominała wojowników galijskich, choć była bardziej zdyscyplinowana, z kolei ciężka walczyła podobnie jak rzymscy legioniści – rzucając oszczepami, a następnie przechodząc do walki na miecze. Piechota Hannibala była znacznie słabsza od rzymskiej, za to jego kawaleria miała przewagę tak liczebną, jak i jakościową. Dysponował ciężką jazdą galijską i iberyjską (kawalerzyści ci nosili kolczugi i walczyli długimi włóczniami) oraz lekkozbrojną konnicą z Numidii w Afryce północnej. Numidyjczycy uchodzili za najlepszych jeźdźców w tej części świata – ich kawaleria była szybka i zwrotna, zasypywała wrogów oszczepami i wycofywała się na bezpieczną odległość. Pogląd, że słonie bojowe odegrały ważną rolę w kampanii Hannibala jest tyleż powszechny, co błędny. Zwierzęta te nie miały większego w wpływu na wyniki wcześniejszych starć, a pod Kannami w ogóle ich nie było. Wszystkie zostały już zabite w poprzednich bitwach lub padły zimą, która była wtedy wyjątkowo surowa. Co do wielkości armii kartagińskiej, można znaleźć różne dane. Często znacznie zaniża się jej liczebność. Hannibal był wielkim wodzem, ale odniesienie tego zwycięstwa na czele np. 30 000 żołnierzy byłoby fizyczną niemożliwością. Owszem, czasem małe wojska pokonywały jeszcze większe, ale wtedy mniejsza armia była prawie zawsze znacznie lepiej uzbrojona i wyszkolona. Tutaj to legioniści górowali nad piechurami Hannibala. Najbardziej bliskie prawdy będzie przyjęcie, że cała armia kartagińska liczyła ok. 50 – 55 000 ludzi, z czego ok. 10 – 12 000 kawalerii.




Strona : [ 1 ] [ 2 ] [ 3 ]


Podziel się!
        
Przeczytaj również...

Wyraź swoje zdanie :

Komentujesz jako użytkownik niezarejestrowany - gość. Z tego powodu, zanim komentarz pojawi się na stronie będzie musiał zostać zaakceptowany przez naszą redakcję. Aby Twój komentarz został od razu opublikowany na naszych łamach zachęcamy do darmowej rejestracji!

26 celnych komentarzyDodaj komentarz
Użytkownik


Dodano: 2007-02-20
Moim zdaniem rzymianie przegrali z własnej winy poprzez obranie złej taktyki. Mieli zamało jazdy która przegrała starcie na skrzydle i była pozostawiona bez wsparcia piechoty adrugim czynnikiem było zbet wąske ustawienie legionów w wyniku czego zostali otoczei z flanek i od tyłu zatakowani przez jazde.
Redaktor


Dodano: 2007-02-20
I o tym właśnie napisałem :) Zły szyk obrany przez Warrona był główną przyczyną klęski. A co do kawalerii pozbawionej wsparcia piechoty, o czym napisałeś: Rzymianie prawie zawsze ustawiali jazdę na skrzydłach w ten sposób, to ona miała osłaniać legionistów, a nie na odwrót. Wzajemne osłanianie się piechoty i jazdy nie było zbyt częste (chociaż czasem występowało - np. słynna kawaleria germańska wspierana przez lekką piechotę, która bardzo pomogła Cezarowi pod Alezją).
Użytkownik


Dodano: 2007-02-23
Dodam że taktyka Hannibale zakładała że kiedy rzymianie będą nacierać to jego wojska miały się cofać w głąb własnych szyków( co widać na mapce) co spowodowało obkrążenie.
Użytkownik


Dodano: 2007-05-18
Hanibal doskonale wiedział jaką taktykę przyjąć względem Rzymian. Armia rzymska choć była potężna zarazem była słaba. Zmasowany atak legionów był jak nieporadny ciężki młot. Ten fakt zaważył na viktorii Hanibala. Punktem zwrotnym taktyki Hanibala było wpędzenie Rzymian w zasadzke i to mu się doskonale udało. Jak na tamte czasy był to nielada wyczyn.
Użytkownik


Dodano: 2008-02-17
Rzymianie przegrali tę bitwę tylko i wyłącznie poprzez własną opieszałość i to , iż akurat w dniu bitwy dowodził niedoświadczony Warron.Nie ujmuje nic z talentu dowódczego Hannibala, był on wielkim wodzem i umiejętnie wykorzystał błędy rzymskie.
Co warto podkreślić tzw. "koncepcja elastycznego zderzaka" była fascynacją nawet dla wodzów XIX i XX w. Ciekawym przykładem jej wykorzystania , choć w innym wymiarze była bitwa pod Sedanem z 1870 r.
Użytkownik


Dodano: 2008-05-05
Nie rozumiem zarzutów typu : "Rzymianie przegrali z własnej winy." Czy przegraną obarczać Warrona, któremu udało się wyprowadzić resztki wojska z bitwy. Rzym zastosował taktykę, która powodzeniem cieszyła się w I wojnie punickiej w walce z Kartaginą więc czemu miał ją zmieniać? Sama taktyka Hannibala nie była nie do powstrzymania, nawet w sposobie walki który został użyty przez Rzymian w bitwie kanneńskiej. Podam przykład : jest rok 215 p.n.e. W Hiszpanii kampania braci Scypionów (Publiusza i Gnejusza) zaczyna odnośić sukcesy. Tegoż właśnie roku Hazdrubal Barkas(brat sławnego Hannibala) staje naprzeciw Scypionom, liczbenie dorównując rzymskich legionom. Postanawia zastosować identyczną taktykę z pod Kann. Wszystko wydaje się odbywać po myśli kartagińskiego dowódcy. Rzymianie jak wydaje się popełniają ten sam błąd, prą do przodu dając się oskrzydlić i ... przerywają centrum kartagińskie rozbijając je doszczętnie, doprowadzając również do załamania się skrzydeł punickich. Taktyka Hannibala zawiodła... dlaczego? Bo to nie taktyka ale sama osoba Hannibala przyczyniła się do zwycięstwa pod Kannami. Ponadto centrum kartagińskie wojsk Hannibala było znacznie silniejsze niż jego brata w Hiszpanii. Zwycięski Barkida miał przecież doświadczonych weteranów, najemników, iberyjskich żołnierzy sławnych ze swej waleczności ale i zwarte szeregi punickie. Z armia tak doświadczoną nie mogła się równać armia obywatelska złożona z rolników, i nie przekona mnie nikt, że w dwóch, trzech kampaniach nabierała wystarczającego doświadczenia bo żołnierze kartagińscy i iberyjscy, nawet celtyccy żyli z wojny, mieli ją we krwi, to był ich zawód. Pamiętajmy o tym gloryfikując bitwę pod Kannami i nie słusznie oskarżając Rzymian o "bezmyślność". To właśnie sposób przystosowania do każdej sytuacji pozwolił Rzymowi przetrwać tak długo a kluczowym argumentem są przecież zmiany w armii republikańskiej stosowane już właśnie w czasie II wojny punickiej i ich autora Publiusza Korneliusza Scypiona zwanego później Africanus.
Użytkownik


Dodano: 2008-05-05
Zapomniałem dodać, że opisywane starcie Hazdrubala i braci Scypionów w 215 miało miejsce w miejscowości Dertosa znane także jako bitwa pod Iberą :) Pozdrawiam
Użytkownik


Dodano: 2008-05-06
"Iberowie, czyli Celtowie z Hiszpanii także służyli za pieniądze" wybacz pontifex ale nie moge się zgodzić. Iberowie to calkiem odmienna grupa etniczna : zbliżona do berberyjskiej i czerpiąca pewne wzorce od Kartagińczyków i Greków wcześniej kolonizujących te tereny. Jedynym łączącym elementem Celtów z Iberami byli Celtyberowie - powstali na skutek najazdów Celtyckich i asymilacji z kulturą iberyjską, zachowując niektóre zwyczaje celtyckie ale także skutecznie przyjmując zachowania swoim iberyjskich sąsiadów. Mimo to jako tako o Celtach w Hiszpanii mówić nie możemy :). Armia Hannibala ze względu na opanowanie przez Kartaginę w większości południowo-wschodnich rejonów Hiszpanii złożona była właśnie z bardziej "cywilizowanych" Iberów, choć prawdą jest że Celtyberowie nigdy przez Punijczyków ujarzmieni brali czynny udział w roli najemników w kampanii italskiej Barkidy :)
Użytkownik


Dodano: 2008-05-06
Aemilanius nie zgadza się ze stwierdzeniem że Rzymianie przegrali bitwę na własne życzenie. A ja sądzę że tak bo Rzymianie zlekceważyli wroga, mieli o 30tys żołnierzy więcej i co do tego wypoczętych, świeżych. Może ustępowali nieznacznie wartością bojową Kartagińczykom bo byli oni zaprawieni w boju ale nie zapominajmy że duża część armii Hanibala składała się z najemników, były to oddziały nie pewne, nie można było im do końca zaufać, bardzo często najemnicy ulegali naporowi przeciwnika co prowadziło do ich ucieczki, oni nie walczyli za swój kraj, ich mottem były pieniądze czego nie można powiedzieć o Rzymianach. Oczywiście nie można zapomnieć o dowódcy który potrafi zachować zimną krew i takiego wodza mieli Kartagińczycy. Jednak gdyby Rzymianie byli ostrożniejsi, bardziej rozciągnęli szyk losy bitwy potoczyły by się inaczej. Winą za tą klęskę można na pewno obarczyć dowódców rzymskich, którzy po prostu weszli do paszczy którą stopniowo otwierał Hanibal.
Użytkownik


Dodano: 2008-05-07
No to jak wytłumaczyć przebieg bitwy pod Dertosą? niemal identyczny jak pod Kannami a Rzymianie wygrali... Bo nie było tam Hannibala a wojska rzymskie stacjonujące w Hiszpanii były bardziej wyszkolone (Ci służyli przecież pod sztandarami braci Scypionów a ich wcześniejsze powołanie do tamtej kampanii świadczy o tym, że wybrano tych "lepszych" by odparli Kartagińczyków w Hiszpanii) od tych rekrutowanych w Italii. Dalej bardzo ciekawie przedstawia sie bitwa morska pod Eknomos prawie identyczna taktyka zastosowana przez Punijczyków przeciw flocie Rzymskiej co taktyka pod Kannami (tyle ze w czasach I wojny punickiej ok roku 250 p.n.e. Mimo to Rzymianie wychodzą cało z opresji... Myślę, że kwestia oddziałów i dowódctwa bardziej bije tutaj niż sama taktyka Rzymian... Dla przykładu Rzymianie walczyli falangą dopóki porażki im zadane przez Galów nie zmusiły ich do reformy armii w sposób jaki walczyli właśnie w II wojnie punickiej. Ponadto piechota legionowa nie była kierowana osobiście i miała za zadanie przeć do przodu kolejnymi liniami przełamywać szyki wroga, jedynie jazda była wtedy osobiście dowodzona i mogła w ten sposób dokonywać zwrotów i bardziej skomplikowanych manewrów. Dlatego Warron dowodził jednym skrzydłem jazdy a Paullus drugim. Nowatorem staje się dopiero Scypion który po mistrzowsku potrafi zmodyfikować atak piechoty i skoordynować go z ruchem jazdy. Słynna bitwa pod Ilipą jest tego przykładem a Zama dowodzi , że nawet słonie można zatrzymać :)
Użytkownik


Dodano: 2008-05-07
Co do wyszkolenia legionistów to przecież większość weteranów zginęła pod Trebią i Trazyminą...
Użytkownik


Dodano: 2008-05-07
Sam powiedziałeś że Legiony stacjonujące w Hiszpanii były lepiej wyszkolone od tych które walczyły pod Kannami. Zgadzam się z tobą że postać jaką był Hanibal na pewno podnosiła morale jego podkomendnych. Pytasz : "No to jak wytłumaczyć przebieg bitwy pod Dertosą? niemal identyczny jak pod Kannami a Rzymianie wygrali". Być może Hazdrubal dowodzący Kartagińczykami za bardzo rozciągnął szyki chcąc być pewny że manewr się uda i to spowodowało że pod naciskiem Rzymian linie Kartagińczyków się rozerwały. Hanibal był bardziej doświadczony od brata i na pewno rozważył każdą możliwość, też taką jaka spotkała jego brata . Hanibal doskonale przeprowadził ten manewr tak samo jak jego żołnierze. Może przyczyną klęski Hazdrubala był źle wykonany manewr albo nie do końca skończony a jego armia walczyła na całego z Rzymianami zapominając o rozkazach a dowódca w porę nie zareagował.
Użytkownik


Dodano: 2008-05-07
No to wlaśnie to staram sie wytłumaczyć :) nie podważam geniuszu bitwy kanneńskiej ale chce przekonać pozostałych tutaj, że taktyka Rzymian uważana tutaj za "bezmyślną" była skutecznie stosowana w innych starciach z Kartagińczykami...Dertosa i Eknomos (choć tu bitwa morska) sa tego przykładem, nie licząc już bitew w czasie I wojny punickiej na Sycylii. Z wyjątkiem Hannibala Kartagińczycy nie potrafili skutecznie przeciwstawić się temu "bezmyślnemu" szykowi - choć jak dobrze zauważono był on troche przestarzały i mało elastyczny ale o tym czy trzeba go było zmienić zadecydował sam Rzym a dokładnie w osobie Scypiona :).
Użytkownik


Dodano: 2008-05-07
Taktyka Rzymian sama w sobie nie była bezmyślna. Można powiedzieć że dowódcy
byli "ślepi" na to co robił Hanibal i też nie posiadali własnego zdania bezmyślnie stosując tą samą taktykę. To właśnie dowódcy którzy potrafili oderwać się od standardu i wprowadzić własne zmiany odnosili wielkie sukcesy. Tego nie posiadali Rzymianie pod Kannami
Użytkownik


Dodano: 2008-05-07
Hehe a ja będe uparty i powiem, że pod Dertosa czy jak kto woli pod Ibera Scypionowie nie zmienili nic, nie odbiegli od standardów i wygrywali :) to samo w kampanii sycylijskiej w I wojnie punickiej. Ale zgodzę się, że pod Kannami na Hannibala Rzymianie potrzebowali innego sposobu. Przynajmniej warto było wzmocnić skrzydła jazdy jak słusznie zauważyłeś i nie doprowadzić jak to się potem stało do powrotu kawalerii Maharbala która tak naprawdę o wszystkim przesądziła zamykając "pierścień". Moim zdaniem o klęsce Rzymian pod Kannami zdecydowała w większości silniejsza pozycja Hanniego na skrzydłach w postaci jazdy ale także osobisty umysł to całkiem nowych pomysłów (choć taktykę z pod Kann zastosował Hamilkar kilkadziesiąt lat wcześniej w bitwie morskiej pod Eknomos :)
Użytkownik


Dodano: 2008-05-19
Niestety zapomina się o piechocie z centrum wojsk Hanibala. Gdyby centrum nie wytrzymało ataku i zbyt szybko poszło w rozsypkę, to Rzymianie wyszliby na tyły wojsk kartagińskich i bitwa miałaby całkowicie inne rozwiązanie. Czasami zastanowiam się na ile ważna w akim wypadku jest taktyka, a na ile szczęście i determinacja walczących jednostek.
Użytkownik


Dodano: 2009-03-27
Przez tego {za przeproszeniem} debila Warrona rzymianie zamienili pewne zwycięstwo na straszliwą klęskę:ustawiając wojska w potężny,bezładny walec odebrał legionom ich największy atut: możliwość wprowadzania rezerw
Redaktor


Dodano: 2011-01-01
Bitwa pod Kannami (J. Sikorski. Zarys historii wojskowości powszechnej do końca XIX w. Warszawa 1975, str. 89-90).

"Bitwa rozpoczęła się starciem lekkozbrojnych, którzy po nawiązaniu walki wycofali się za szyki swoich wojsk. Bezpośrednio po tym jazda lewego skrzydła Hannibala uderzyła na konnicę rzymską, znajdującą się na prawym skryzdle, rozbiła ją i wyszła na tyły ugrupowania Rzymian, atakując z kolei lewoskrzydłową jazdę rzymską. Po rozbiciu i tej jazdy kawaleria Hannibala zaatakowała od tyłu rzymską piechotę. W tym samym czasie piechota rzymska zaatakowała i odrzuciła piechotę z centrum ugrupowania Hannibala, ale pod silnymi uderzeniami skrzydłowymi przeciwnika została zatrzymana i zmuszona do zagięcia swoich skrzydeł. Teraz ugrupowanie Hannibala przyjęło kształt półkola otaczającego Rzymian. Włamanie się falangi Rzymian ułatwiło Hannibalowi uchwycenie ich skrzydeł. Tylne szeregi piechoty rzymskiej zmuszone były zwrócić się przeciwko konnicy kartagińskiej. Hannibal wydał rozkaz całkowitego okrążenia wroga. Legioniści rzymscy zbici byli teraz w jedną masę. Walczyć mogli właściwie tylko żołnierze z zewnętrznych szeregów. Walka zamieniła się w straszliwą rzeź armii rzymskiej. Straty Rzymian wyniosły 70 000 zabitych i 6 000 wziętych do niewoli. Straty Hannibala wynosiły około 7 000 ludzi. [...] Kanny są klasycznym przykładem okrążenia mniejszymi siłami większych sił przeciwnika w celu ich całkowitego zniszczenia".
Gość


WARRON
Dodano: 2011-02-27
"Zły szyk obrany przez Warrona był główną przyczyną klęski".To ulega sprostowaniu.U Liwiusza i Polibiusza widać silną niecheć do Warrona.Z dokladnych obliczeń wynika że podczas bitwy dowodził Paulus a nie Warron.Liwiusz broni caly stan senatorski nawet kosztem przeinaczenia faktów.Dlaczego tak pośtąpił?To jasne że stronnictwo scypionów (dominujące w senacie)Finansowało prace Liwiusza a ponadto nie mógl obrazic swych patronów.Gdyby to uczynił popadł by w niełaske.A i jeszcze jedno.Galowie i celtowie na pewno byli dobrymi żołmierzami ale za to byli nieobliczalni.Moim zdaniem Jazda Celtycka i Iberyjska(Prawe skrzydło Hannibala) przesądziła o zwycięstwie.
Gość


WARRON
Dodano: 2011-02-28
"odebrał legionom ich największy atut: możliwość wprowadzania rezerw" Jak rzymianie mieli wprowadzić rezerwy przecież Wszyscy triari strzegli obozy a na polu bitwy nie było już odwodu?
Gość


WARRON
Dodano: 2011-02-28
A co myślicie na temat obleżenia rzymu?
Gość


WARRON
Dodano: 2011-02-28
"Jazda Celtycka i Iberyjska(Prawe skrzydło Hannibala)"Zaszła pomyłka lewe skrzydło Hannibala
Gość


WARRON
Dodano: 2011-02-28
I jeszcze jedno.Na mapce żle zamieszczono dowódzców skrzydeł.Skoro(niby) dowodził warron to dlaczego dowodzi on lewym skrzydłem?Glównodowodzący zajmował zaszczytną pozycje na prawym skrzydle:)
Użytkownik


Dodano: 2011-08-13
Coś takiego widzę pierwszy raz w życiu,dziwne.Sprawdzcie sami.http://zapiski-czynione-po-drodze.blog.pl/fakty-jakie-fakty,8190618,n
Użytkownik


Dodano: 2011-09-24
A co wy nato - w/g wydawnitwa Ospray "Kanny 216 p.n.e." pod Kannami dowodził Paulus nie Warron (sic!)
Użytkownik


Dodano: 2011-09-29
Każdy ma swój pogląd i dobrze będzie każdemu miłośnikowi hstorii przeczytać tą książkę.Gdyby inaczej interpretować Polibiusza.
W historii jest jeszcze wiele zagadek do odkrycia.

Nasz facebook

Ciekawostka

Postać historyczna

Losowe zdjęcie

histurion.pl
Najnowocześniejszy polski portal historyczny

Matura z Histurionem

Historia

Inne

Copyright © 2006-2017 by histurion.pl. Korzystając z portalu akceptujesz regulamin.