Witaj Niezarejestrowany !

Bitwa w Lesie Teutoburskim

Bitwa w Lesie Teutoburskim




Sytuacja w Germanii


W 7 roku n.e. w Germanii pojawił się nowy namiestnik- Publiusz Kwintyliusz Warus.
Od czasu podboju Germanii przez Rzymian istniały tam tylko obozy i forty a brakowało podstawowych struktur administracyjno-społecznych.
Celem Warusa było stworzenie od podstaw administracji w tamtejszej prowincji.
Szybko okazało się jednak, że namiestnik nie jest odpowiednio przygotowany do nowej roli.
Warus po oszacowaniu wartości prowincji ustanowił nowe podatki, zrównał wszystkie plemiona wobec prawa, zlikwidował status plemion sprzymierzonych, wprowadził sądownictwo rzymskie nie uwzględniając zwyczajów tamtejszych plemion.
Wszystko to mocno zraziło German do nowego namiestnika i do Rzymian.
Warus miał do dyspozycji pięć legionów. Postanowił podzielić swoje siły na małe kontyngenty, które zostały „rozsiane” po całej prowincji, jednostki te stacjonowały w forach i zawierały po kilka kohort ( ok. 4 kohorty). Posunięcie to było bardzo ryzykowne, bo w razie ataku forty zostały by odcięte od głównych sił i zlikwidowane.
Z pięciu legionów tylko trzy nie zostały podzielone.

Przygotowania do buntu

Nękani Germanie w 9 roku n.e. nie wytrzymali i zaczęli przygotowywać rebelię.
Jeszcze za czasów, gdy konsulem był Tyberiusz w Germanii służyło wielu dowódców pochodzących z plemion sprzymierzonych i dowodzili oni wojskami posiłkowymi.
Jednym z takich dowódców był Arminiusz, który był doświadczony, znał sposób walki Rzymian, ale przede wszystkim cieszył się ich zaufaniem. Arminusz nawet za swoje zasługi został wyniesiony do stanu ekwickiego. Do Warusa zaczęły napływać pierwsze doniesienia o planowanym powstaniu. Te niepokojące informacje nie zrobiły wrażenia na Warusie, który je zlekceważył, było to dla niego tym bardziej niedorzeczne, że za głównego
spiskowca podano Arminiusza, a co ciekawsze oskarżył go Segestes, który był rywalem Arminiusza do panowania nad ich plenieniem Cherusków.
Segestes podjął jeszcze jedną próbę zapobiegnięcia rebelii podsuwając pewien pomysł Warusowi. Zakładał on uwięzienie przybyłych do Aliso ( głównej siedziby Warusa) wodzów germańskich na naradę i przesłuchanie ich w celu wykrycia zdrady. Jednak tak się nie stało.
Namiestnik postanowił tylko zademonstrować swoją siłę oraz władzę i udać się na tereny plemienia cherusków, aby przywołać do porządku, jeden szczep, który był nieposłuszny( jak się potem okazało był to początek planu buntowników).
Kiedy Warus szykował wyprawę, cztery plemiona: Marsowie, Cheruskowie, Chaukowie, Brukterowie zawiązały przymierze mające na celu obalenie władzy Rzymian.
Germanie starannie przygotowali plan wciągnięcia głównych sił Rzymskich w zasadzkę, dostarczając im pretekstu do interwencji- pretekstem miało być nieposłuszeństwo jednego ze szczepów.
Z Aliso wyruszyła armia Warusa a wraz z nią oddziały sprzymierzonych germanów pod wodzą Arminiusza liczące ok. 10 tys. Wraz z armią poruszali się także urzędnicy, kupcy, kobiety, dzieci. Kolumna rozciągnęła się na kulka kilometrów i pokonywała dziennie
10-15km. Po kilku dniach dotarli do pasma wzgórz Lasu Teutoburskiego. Las ten rozdzielał tereny Marsów i Cherusków. Po jakimś czasie od kolumny odłączyły się wojska posiłkowe złożone z Germanów pod pretekstem uzupełnienia stanu wojsk, wśród nich był Arminiusz...

Armie przeciwników

Rzymianie posiadali trzy legiony XVII, XVIII, XIX i razem liczyły ok. 15 tys. żołnierzy.
Warus posiadał jeszcze ok. 2tys. jeźdźców i sześć kohort oddziałów pomocniczych auxilia, czyli ok. 3tys. wojowników. Armia Rzymska miała ok. 20 tys. żołnierzy. Do tego dochodziło duże obciążenie w postaci cywilów, których liczba wynosiła ok. 7 tys. Tabory miały duży wpływ na tempo marszu.
Arminiusz po odłączeniu się od kolumny połączył się z trzema innymi plemionami ukrytymi i gotowymi do walki. Każde z plemion zobowiązało się do wystawienia po 10tys. wojów, czyli razem było ich 40tys.
Podstawę wojsk germańskich tworzyli wojownicy uzbrojeni w frameę, włócznię o wąskim, krótkim grocie i długości ok. 220cm. Broń ta była bardzo efektywna- można było nią zadawać ciosy kute i rzucać jak oszczepem. Wojownik posiadał kilka takich włóczni i osłaniał się długą na ok. 90 cm tarczą w kształcie owalnym lub kolistym wykonaną z plecionki wierzby, wikliny lub jednej warstwy płaskich desek.
Miecz występował u germanów rzadko i był bronią luksusową. W wierzeniach germanów miecze dawały wojownikowi siłę do pokonania wrogów. Germanie używali długich mieczy typu spatha oraz zdobytych lub nabytych od rzymian gladiusów.
Inne rodzaje broni to maczugi, siekiery i topory, czyli wszystko, czym można było zabić.
Do ochrony ciała żołnierze używali skór, hełmów i tarcz. Pancerze stanowiły rzadkość i praktycznie nie były używanie przez germanów. Najczęściej wojownicy walczyli z gołym torsem- utożsamiając się tym samym ze śmiercią, dawali znak wrogowi, że nie zależy im na życiu i niczego się nie boją. Był to ważny czynnik psychologiczny i dodawał także odwagi towarzyszą broni. W konnicy służyli najlepsi wojownicy- koń był główną nagrodą za zasługi na polu bitwy. Byli oni uzbrojeni podobnie do reszty wojsk- Framea i tarcza.

Bitwa


Dzień pierwszy


Las Teutoburski charakteryzował się stromymi wzgórzami i mieszanym lasem stanowiąc tym samy doskonały kamuflaż oraz miejsce zasadzki. Rzymianie maszerowali przez las w kolumnie, która rozciągała się na ponad 5km. W straży przedniej szły oddziały pomocnicze, za nimi saperzy( wydzielone oddziały do torowania drogi). Dalej maszerowały oddziały do wytaczania obozu, następnie osłaniany przez legionistów tabor dowódców armii i sztab naczelny wodza, wraz z nimi oddziały złożone z najlepszych żołnierzy i jazdy. Za nimi maszerowały trzy legiony. Straż tylnia składała się z oddziałów pomocniczych.
Rankiem, podczas marszu zaczął padać deszcz. Warus zarządził postój. Kiedy przestało padać kolumna znów ruszyła. Błoto i obalone w wyniku burzy drzewa znacznie spowolniły marsz. Wtedy kolumna osiągnęła niepokojącą długość. Warus to zlekceważył i maszerował dalej. Na to właśnie czekali Germanie, na znak wodza uderzyli na całej długości kolumny Rzymian. Taktyka Germanów zakładała odcięcie ostatniego legionu w kolumnie od reszty i wybicie w pień jego żołnierzy. Rzymianie zostali całkowicie zaskoczeni, wywiązał się zacięty bój.
Oddziały osłaniające tabory zostały do nich przyparte i nie miały możliwości manewru.
Jednak doświadczenie Rzymian wzięło górę. Legioniści pierwszego i drugiego legionu w kolumnie po uporządkowaniu szyku odepchnęli napastników w las, dając w ten sposób pole manewru dla jazdy, która mogła teraz wesprzeć piechotę. Legionistom udało się uratować tabory pierwszych dwóch legionów. Tym czasem na tyłach trwała zażarta walka, legion z tyłu kolumny porzucił swoje tabory i torując sobie drogą, rzucił się w kierunku czoła kolumny.
Po opanowaniu na przedzie chaosu powstałego po ataku, Warus postanowił przedrzeć się do przodu i na dogodnym miejscu założyć obóz, budową miał się zająć legion będący pod bezpośrednią komendą Warusa a reszta armii miała ich osłaniać. Powoli zapadał zmrok, pomógł on Rzymianom dokończyć budowę, ponieważ Germanie przerwali walkę i się wycofali.
Tak, więc Rzymianie schronili się w pośpiesznie wzniesionym obozie, co podniosło ich morale.
Bilans walk pierwszego dnia był jednak dla nich niekorzystny, stracili oni 5tys żołnierzy i ok. 3tys cywilów. Germanie też ponieśli duże straty i nie udało im się osiągnąć celu zniszczenia ostatniego legionu w kolumnie. Jednak inicjatywa stała wciąż po ich stronie. Następnym czynnikiem motywującym German do walki były zdobyte tabory zostawione na tyle kolumny oraz duża ilość broni zabranej poległym.
W obozie odbyła się narada, na której Rzymianie postanowili kontynuować marsz następnego dnia i wydostać się na otwartą przestrzeń oraz wydać bitwę wrogowi, gdyż tam legiony pokazałyby, na co je stać. Takie tereny znajdowały się na północ od obozu Rzymian, jeden dzień marszu w pobliżu rzeki Haase. Chcąc pozbyć się balastu spalono tabory, zostawiono jedynie wyposażenie Warusa i innych dowódców.
Mimo niepowodzenia Germanie byli w świetnych nastrojach a ich zadowolenie wzmogły dostarczone posiłki. Palenie taborów dało sygnał, że Warus podejmie dalszy marsz. Arminiusz przekonał wodzów żeby pozwolili wyruszyć Rzymianom i wyczekać na odpowiedni moment, czyli jak kolumna znów się rozciągnie i wtedy zaatakować.


Dzień drugi


Opuszczając obóz Rzymianie uformowali swoją kolumnę w szyk ubezpieczony. Na końcu i na czele kolumny sformowano straż przednią i tylnią złożoną częściowo z jazdy. W środku ustawiono tabory i resztki jednostek pomocniczych, które zostały zdziesiątkowane przez wroga, w wyniku czego ich wartość bojowa była praktycznie zerowa. Na skrzydłach maszerowali legioniści poszczególnymi kohortami, tak by mieć miejsce do manewrów.
Poszczególnymi skrzydłami i strażą tylnią dowodzili legaci, straż przednia była pod osobistą komendą Warusa. Kolumna w kształcie prostokąta miała długość 1km. W przeciwieństwie do dnia poprzedniego Rzymianie byli znacznie ostrożniejsi, w każdej chwili wyczekując ataku. Germanie nieustannie atakowali przód i tył kolumny aż wreszcie walka znów rozpoczęła się na całej długości kolumny. Walka była zażarta, ale mimo to Warusowi udało się przebić w miarę uporządkowanym szykiem na niewielką dolinę. Dolina ta prowadziła do ostatniego pasma lasu. Po uporządkowaniu szyku kolumna ruszyła, aby sforsować ostatnie pasmo górskie porośnięte lasem. Teren ten był silnie obsadzony przez Germanów. Przez wąwóz przecinający wzgórza, powolnym tempem przebijali się Rzymianie. Na czele straż usuwała zwalone przez wroga drzewa jednocześnie odpierając ataki. Kolumna była nieustannie atakowana, Germanie stosowali taktykę walki podjazdowej, szybki atak i odwrót. Starano się by dystans między poszczególnymi kohortami nie był zbyt duży. Podczas jednego z ataków rzymscy legioniści zostali przyparci do taborów. Dopiero po wieli próbach odparcia wroga przy pomocy machin miotających udało się odepchnąć Germanów do lasu i przebić na niewielką otwartą przestrzeń. Jednak w wąwozie pozostawiono część taborów i otoczone przez Germanów oddziały. Po szybkim przegrupowaniu rozpoczęto marsz w zwiększonym tempie.
Znów zbliżała się noc i Warus postanowił założyć obóz. Germanie ciągle nękali kolumnę.
Najprawdopodobniej straty Rzymian uniemożliwiły im jednoczesną budowę obozu i walkę, więc namiestnik zdecydował o dalszym marszu w ciemnościach. W końcu nocna ulewa przerwała walki.
Rzymianie w tym dniu stracili połowę armii, przy życiu zostało zaledwie ok. 10tys.



Strona : [ 1 ] [ 2 ]




16 celnych komentarzyDodaj komentarz
Użytkownik
Dodano: 2008-05-12
artykul całkiem sensowny:) chciałbym tylko zapytac z czego korzystales piszac go?
Publicysta
Dodano: 2008-05-12
Częściowo korzystałem z Tacyta i Książki Daniela Gazdy "Armie Świata Antycznego"
Użytkownik
Dodano: 2008-05-14
Czytam Twój kolejny artykuł i muszę przyznać,że ten jest bardzo przyzwoity. Na początku trochę było choasu, ale w drugiej części artykułu super. Zwróciłeś uwagę zarówno na przebieg bitwy i motywację, która odegrała dużą rolę w trakcie bitwy. Rzymianie całkowicie zlekceważyli przeciwnika, a z kolei Germanie udowodnili sami sobie, że z tak dobrze wyszkolonym przeciwnikiem można sobie poradzić niekoniecznie pogardą dla śmierci, ale przemyślaną kampanią. Moim zdaniem, patrząc na moralne i geopoilityczne skutki była to jedna z najważaniejszych bitew rzymskich. Można snuć co by było gdyby... I moim zdaniem na najbliższe 200 lat wyszło to na dobre Cesarstwu. Automatycznie Rzymianie ograniczyli swoje zainteresowanie tą częścią Germanii, gdzie z racji ukształtownia terenu tylko by ponosili koszty utrzymania spokoju, a zyski byłyby niewielkie. Pozdr.
Użytkownik
Dodano: 2008-05-25
Moim zdaniem bije tutaj bardziej nieudolność Warusa niż dobra organizacja Germanów. Wystarczy spojrzeć na kampanie Cezara względem Germanii. Poźniej zwycięski pochód Drzusa w kierunku Łaby i miażdżąca kampania Tyberiusza. Wszystkie te wyprawy pokazały wyższość armii rzymskiej nad plemionami barbarzyńców. Warus popełnił dużo błędów...Germanie wykorzystali fakt, że walczą w zalesionym terenie a przecież wystarczy spojrzeć na zachowanie barbarzyńców, którzy za wszelką cenę chcieli zatrzymać legiony w lesie w szyku "kolumny" bowiem dobrze wiedzieli , że gdy dotrą to równinnych niezalesionych terenów będą mieli ciężki orzech do zgryzienia nawet przy nieudolnym dowodzeniu rzymskim i przy znacznej przewadze liczebnej plemion germańskich...
Publicysta
Dodano: 2008-05-25
To że germanie bali się dopuścić do rozwinięcia szyków rzymian jest oczywiste ale to że nie dopuścili do tego i że zaplanowali taką zasadzkę pokazuje ich kunszt. A czy to bardziej nieudolność Warusa czy też pomysł germanów bardziej przyczynił się do ich zwycięstwa jest trudno określić. Podobna sytuacja miała miejsce siedem lat później w 16 r. n.e. kiedy to powracające wojsko Germanika podzieliło się na trzy części. Cztery legiony pod dowództwem Cecyny zostały w podobny sposób zaskoczone ale w tym przypadku rzymianie przeciwnie do Warusa postanowili się bronić w założonym obozie co przyniosło im zwycięstwo chodź mieli duże straty. Widać więc że Warus podejmując decyzję o marszu popełnił błąd a germanie go wykorzystali.
Użytkownik
Dodano: 2008-05-26
"To że germanie bali się dopuścić do rozwinięcia szyków rzymian jest oczywiste ale to że nie dopuścili do tego i że zaplanowali taką zasadzkę pokazuje ich kunszt." - Nie dziwne gdy mieszka się w kraju zalesionym i od pokoleń szkoli się taki styl walki ;). Wystarczy spojrzeć na walki wewnętrzne w Germanii. Plemiona pokonane ustępowały miejsca silniejszym a ludność i wojownicy w razie przeważających sił wroga uciekała właśnie do lasu gdzie mogła się skuteczniej bronić. Taki styl walki Germanów był dobry tylko w terenach zalesionych, bo po najazdach Cymbrów i Teutonów w polu Germanie ustępowali rzymskim legionom. Sam Arminiusz też nie miał pełnego posłuchu choć prawdą jest ,że jemu to właśnie udało się zjednoczyć niektóre plemiona choć na chwilę... Na pewno był wybitną jednostką ale zauważmy, że zjednoczenie wszystkich Germanów nie było możliwe ze względów kulturowych, historycznych i społecznych
Użytkownik
Dodano: 2009-10-11
Ciekawy artykuł, rzeczowy, dużo wiadomości jak na ograniczona ilość miejsca. Szkoda było tych żołnierzy, którzy polegli przez nieudolność wodza... nie pierwszy raz zresztą.
Gość
laik
Dodano: 2009-11-26
Jakie konsekwencje dla Germanów przyniosło im zwycięstwo w lesie Teutoburskim?
Użytkownik
Dodano: 2010-01-08
Zwycięstwy zachamowało rzymską ekspansję i zapewniło tym barbarzyńcom niepodległość i dalszy brak jakiego kolwiek rozwoju.
Użytkownik
Dodano: 2011-07-16
Trzeba przypomnieć iż, Warus sądził że przechodzi przez ziemie spacyfikowane.Dlatego nie mamy pewności jak naprawdę wyglądała kolumna marszowa.Zazwyczaj w przypadku kiedy armia rzymska przechodziła przez teren uznawany za spacyfikowany każdy legion miał "przy sobie" swoje tabory.Natomiast kiedy uznano że teren jest wrogi dwa pierwsze legiony ustawiały się w kolumnie marszowej zaś wszystkie tabory były osłaniane przez ostatni legion.Podczas pierwszego dnia marszu rzymianie niczego się nie spodziewali dlatego można założyć że ponieśli proporcjonalnie do barbarzyńców większe straty.W drugim dniu Warus zmienił taktykę.Spodziewając się ataku w każdej chwili ustawił legiony w centrum natomiast auxile na skrzydła.Oddziały pomocnicze miały prowadzić ograniczone wypady.Mimo iż rzymianie ponosili dalej znaczne straty germanie także zaczęli się wykrwawiać.Co do Warusa to popełnił on samobójstwo wraz z wyższymi rangą dowódcami wieczorem drugiego dnia.Trzeciego ostatniego dnia dowództwo przeszło w ręce Egiusz oraz Celjusz.Co by tu jeszcze dodać... Myślę że Warus zachował się dobrze kiedy dowiedział się o zdradzie.Dobrze jest oceniać tego człowieka z perspektywy historyka siedzącego przed fotelem i dodającego komentarze na histurione.
Użytkownik
Dodano: 2011-08-06
Dokładnie, Rzymianom wydawało się, że tereny, na które wkroczył Warus są już spacyfikowane i następuje powolna romanizacja. Rozwijał się nadgraniczny handel, wiele plemion zawarło sojusz z Rzymem, a przynajmniej zachowało neutralność, wielu germańskich wojowników wstępowało na służbe wojskową. To dało poczucie (fałszywe zresztą), że teren ten jest spokojny i namiestnik rzymski może wprowadzać rzymskie porządki, pobierać podatki, rozsądzać spory zgodnie z rzymskim prawem.
Co ciekawe, sam Warus był przekonany o lojalności Arminiusza wobec Rzymu. Nie wiedział, że jego najbliższy sojusznik dysponujący pokaźną ilością jazdy opuści go i dokona unicestwienia trzech legionów rzymskich. Spadek liczby jazdy utrudnił znacznie prowadzenie rozpoznania i osłonę boków oraz tyłów kolumny marszowej.
Trzeba pamiętać również, że warunki leśne, nieznajomość terenu nie sprzyjały poruszaniu się w takiej gęstwinie.
Publicysta
Dodano: 2011-08-07
Warus zapłacił za swoją lekkomyślność tym bardziej iż inni wodzowie germańscy w służbie Rzymian ostrzegali go o możliwości zasadzki. Ten jednak nie zważał na mądre rady, więc musiał za to słono zapłacić.
Użytkownik
Dodano: 2011-08-07
Właśnie!
Warus miał przesłanki by sądzić że Arminiusz szuka okazji aby unicestwić armie germani dolnej,albo górnej... mniejsza o to.Każdy kto uważa że Warus powinien wierzyć w każde słowo Segestesa trzeba upomnieć że on i Arminiusz byli wrogami dlatego Warus wierzył raczej przykładnemu rzymskiemu dowódcy jazdy niż człowiekowi którego córka wbrew woli ojca poslubiła Arminiusza.
Bitwa w Lesie Teutoburskim była mękom dla obu stron.Rzymianie musieli jak najszybciej wydostać się z lasu w którym germanie mieli przewage,natomiast Arminiusz wiedział że musieli zniszczyć armie rzymian zanim zdołają dotrzeć na tereny w których legiony będą mogły rozwinąć szyki i wykorzystać zdyscyplinowanie i lepsze uzbrojenie aby rozmieść w pył barbarzyńców.Jenak co się okazało,germanie wykazali się determinacją oraz kunsztem wodza który wykorzystał sztuczny wał aby ostatecznie zniszczyć wroga.
Gość
Newiusz Makron
Dodano: 2011-08-07
Mam pytanie.........jak zwali sie trzej legaci którzy popełnili samobójstwo wraz z Warusem?..z góry dziekuje za`odpowiedz:)
Użytkownik
Dodano: 2011-08-13
Proponuje sprawdzić u Tacyta,Diona albo Paterkulusa.
Jeżeli nie masz dostępu do wydania książkowego śćiągnij go z naszego portalu albo poszukaj dłużej.Kto szuka ten znajduje !!
Użytkownik
Dodano: 2011-11-02
Nie chciałbym w żaden sposób umniejszać geniuszu strategicznego Arminiusa i wojsk germańskich w tej, jakże ważnej dla antycznego świata bitwie, nurtuje mnie jednak jeden zasadniczy fakt. Mało kto z tego co widzę docenia przy tym wszytskim prawdziwy geniusz organizacyjny armii Imperium Rzymskiego. Nie przeczę że błędy Warusa w tej bitwie były wyraźne (do największych należało prawdopodobnie popełnienie samobójstwa w, wbrew pozorom kluczowym momencie bitwy). Należy jednak zauważyć że Legionista w formacji marszowej, miał tarczę w skórzanym pokrowcu i ponad 40kg ekwipunek spakowany ze sobą. Z takiego położenia, w wypadku nagłego ataku byli się oni wstanie zmobilizować do pełnej gotowości bojowej w przeciągu 10 sek!!! dodatkowo co osobiście uważam za nieprawdopodobne Rzymianom udało się obronić dnia pierwszego, co więcej założyli oni obóz w środku lasu! 2 dnia obóz, już wprawdzie mniej okazały ale również powstał! W deszczu, nieustannie atakowani udało im sie zasadniczo przetrwać 3 dni, dodatkowo uwzględniając fakt że po wyjściu na otwarty teren wciąż mieli oni realną szansę na wygranie tej bitwy.
Przepraszam za rozpisywanie się, moim celem było nie tyle wywyższenie Rzymian, co pokazanie we w miarę realnym świetle sytuacji i związanego z nią należnego podziwu dla Wojsk XVII, XVIII i XIX legionu

Dodaj komentarz :



Dariusz Zabiegło




uwielbiam historie a w szczególności bitwy prowadzone przez Rzymian.







Portal histurion.pl już od ponad 5 lat dostarcza Państwu publikacje z różnych dziedzin historycznych. Aktualnie liczba opublikowanych artykułów na naszych łamach to 239. Nasze wysiłki docenia niezliczona liczba gości oraz 9319 zarejestrowanych użytkowników, którzy komentowali nasze prace 2472 razy. Nasze artykuły były w sumie czytane aż 5.157.658 razy! W tym momencie na naszych łamach znajduje się 10 czytelników. Dla Państwa wygody kolorystycznie wyróżniliśmy konkretne epoki:

STAROŻYTNOŚĆ
ŚREDNIOWIECZE
NOWOŻYTNOŚĆ
CZASY WSPÓŁCZESNE

Jeżeli mieliby Państwo jakiekolwiek uwagi lub sugestie prosimy o kontakt pod adresem elektronicznym redakcja@histurion.pl.

Życzymy miłego pobytu!






Copyright © 2006-2011 by histurion.pl. Korzystając z portalu akceptujesz regulamin.