Strona główna Redakcja Współpraca Źródła historyczne Konkursy

Zarejestruj / Zaloguj

DOŁĄCZ DO NAS!

i odkryj historię w najnowszym wydaniu

Dołącz do społeczności histurion.pl, zakładając nowe konto lub logując się poprzez portal facebook.

  • Poznaj innych miłośników historii
  • Odkrywaj historię i poznawaj dzieje postaci historycznych
  • Poznawaj historię z pierwszej ręki ściągając źródła historyczne z naszej bazy
  • Przejrzyj spersonalizowane dane historyczne, np. które postaci historyczne obchodzą z Tobą urodziny

Rejestracja




Załóż nowe konto



LUB

Załóż nowe konto z



Jesteś już użytkownikiem?    Zaloguj się

Zaloguj się w serwisie histurion.pl

Możesz zalogować się w naszym serwisie podając swój adres e-mail oraz hasło podane podczas rejestracji. Możesz również zalogować się poprzez portal facebook.


Nie mam jeszcze konta



Zaloguj się z

Załóż nowe konto w serwisie histurion.pl



Bitwa pod Verulamium

2008-06-27 | Autor: Piotr Radziejewski



Armie przeciwników

Rzymska armia dowodzona przez Paulinusa składała się z dwóch legionów – XIV „Gemina” i XX „Valeria Victrix” (nie miały one pełnej liczebności) oraz oddziałów pomocniczych zebranych z innych jednostek i rozbitych garnizonów. Trzonem tych sił była oczywiście ciężkozbrojna piechota legionowa podzielona na kohorty, które dowódca rozstawiał stosownie do potrzeb (standardowe było ustawienie w 3 linie, umożliwiające sprawne wprowadzanie do walki rezerw. Legionista z czasów wczesnego cesarstwa uzbrojony był w dwa ciężkie oszczepy pilum oraz krótki miecz gladius. W pierwszej fazie walki Rzymianie obrzucali wrogów oszczepami, a następnie rozpoczynali walkę wręcz atakując mieczami zdezorganizowane już szeregi wrogów. Pilum miało ogromną siłę rażenia i nie mogła go powstrzymać praktycznie żadna tarcza ani zbroja, równie mordercze były też cięcia i w szczególności pchnięcia gladiusem. Dużą przewagę nad wrogami zapewniało legionistom doskonałe wyposażenie ochronne – zbroja typu lorica segmentata, złożona z żelaznych pasów, bardzo odporna na uderzenia i jednocześnie nie krępująca zbytnio ruchów a do tego hełm oraz wielka prostokątna tarcza scutum zasłaniająca większą część ciała żołnierza. Oddziały posiłkowe (auxilia) składały się z obcokrajowców – mieszkańców prowincji nie posiadających obywatelstwa rzymskiego lub zagranicznych najemników. Paulinus miał do swej dyspozycji posiłkowe formacje łuczników (sagittarii) oraz lekką piechotę, która miała hełmy i tarcze, ale nie nosiła zbroi, a walczyła głównie na dystans przy pomocy oszczepów (lżejszych niż pila legionistów). Kawaleria, formacja, która w rzymskiej armii zajmowała się głównie wspieraniem piechoty, również rekrutowała się spośród osób nie będących rzymskimi obywatelami. W sumie Paulinus mógł przeciwstawić tłumom barbarzyńców ok. 11 000 żołnierzy – 6000 legionistów, 4000 łuczników i lekkiej piechoty i 1000 kawalerii.

Wojska Brytów ciężko dokładniej opisać, tak jak i inne armie barbarzyńskie. Powodem tego jest ich nieregularność, niejednolite wyposażenie i przeważnie brak taktyki. Każdy wojownik Budyki uzbrojony był w to, co sam sobie sprawił i na co było go stać. Uzbrojenie ochronne było prawdziwą rzadkością, kolczugi czy hełmy mieli tylko wodzowie i najznaczniejsi wojownicy, zwykłym musiała wystarczyć drewniana tarcza. Bronią zaczepną przeważnie były włócznie, topory i maczugi, miecze uważano za najdoskonalszy oręż, ale były rzadko spotykane ze względu na ich cenę. Brytyjscy Celtowie przeważnie walczyli bez planu, ruszając na wrogów bezładną masą, chcąc rozbić jego szyki impetem uderzenia. Dążyli przede wszystkim do walki jeden na jednego, gdzie mogli wykazać się swoimi umiejętnościami i zdobyć sławę. Mimo słabej organizacji byli dość groźnymi przeciwnikami ze względu na dobre morale, odwagę i determinację w walce (choć ze względu na brak zorganizowanego systemu dowodzenia i kontroli nad wojskami zdarzało im się też wpadać w panikę). Brytowie stosowali pewne formy „wojny psychologicznej” – aby pokazać swą odwagę niektórzy walczyli nago bez żadnej osłony, wielu też malowało twarze i ciała niebieskim barwnikiem, by przestraszyć przeciwników wyglądem. Charakterystyczne dla mieszkańców Brytanii było stosowanie w walce formacji, która gdzie indziej już dawno odeszła do lamusa – bojowych rydwanów. W Europie i na Bliskim Wschodzie rydwany dawno ustąpiły miejsca kawalerii, ale Celtowie z leżącej na skraju cywilizowanego świata wyspy ciągle używali tej przestarzałej broni. Bojowe wozy Brytów były niewielkimi i dość szybkimi oraz zwrotnymi dwukołowymi pojazdami ciągniętymi przez dwa konie. Załogę każdego stanowił woźnica i wojownik. Taktyka tej formacji pozostała niezmieniona przez wieki i opis Juliusza Cezara dobrze oddaje sposób walki rydwanów także 100 lat po powstaniu tej relacji – rzymski wódz pisał, że Brytowie jeżdżą rydwanami dokoła wroga i obrzucają go z nich oszczepami, a następnie starają się wjechać z dużą prędkością w szyki piechoty by ją rozproszyć i zeskakując z wozów przejść do walki wręcz. Taki sposób walki w połączeniu z groźnym wyglądem Brytów mógł niewątpliwie przestraszyć wielu przeciwników, ale dobrze wyszkolone, zdyscyplinowane oddziały nie miały większych problemów z odparciem ataku celtyckich wozów bojowych. Trudno określić liczebność wojsk, które Budyka poprowadziła przeciw Paulinusowi. Tacyt szacuje je na 230 000 ludzi, ale jest to lekka przesada. Prawdopodobne jest, że pod Verulamium rebelianci mieli od 40 do 60 000 wojowników, więc i tak ich przewaga liczebna nad Rzymianami była ogromna. Liczba rydwanów nie jest dokładnie znana. Do wojowników należy też doliczyć ok. 40 000 osób nie biorących udziału w walce (kobiet, dzieci, starców), podążających za wojskami wraz z ogromnym taborem wiozącym łupy, co było typowe u barbarzyńców.

Bitwa

Paulinus wiedział, jak wielką przewagę liczebną mają wrogowie, stąd jedynym wyjściem było dla niego stoczenie bitwy obronnej. Historia pokazywała, że zajmujące korzystne pozycje legiony są w stanie odeprzeć i pokonać wielokrotnie większe, ale źle zorganizowane siły barbarzyńców, jak miało to miejsce ponad półtora wieku wcześniej pod Aquae Sextiae. Namiestnik znalazł miejsce, w którym Brytowie nie mogli wykorzystać w pełni swej liczebności, a ograniczone pole manewru mogło zdezorganizować tłumy barbarzyńców. Zajął pozycję w wąskim wąwozie, gdzie flanki i tyły jego ludzi chroniły niedostępne, porośnięte gęstym lasem wzgórza. Rebelianci mogli przeprowadzić jedynie atak frontalny, przy którym ich przewaga liczebna była bezużyteczna przeciw skupionym na małym odcinku Rzymianom. Paulinus ustawił wojska w nieco wklęsłą linię, w centrum umieszczając swoje dwa legiony, a kawalerię i lekkozbrojnych dzieląc między oba skrzydła. Łucznicy zajęli pozycje za legionistami. Na drugim końcu wąwozu stanęli Brytowie Budyki. Na przedzie znajdowały się rydwany, a za nimi bezładna masa pieszych wojowników. Z tyłu zaś na ustawionych w półkole wozach zajmowały miejsce rodziny walczących – buntownicy byli pewni, że odniosą wielkie zwycięstwo, więc chcieli, by podziwiali je ich bliscy. Królowa Icenów ani inni wodzowie plemienni nie mieli żadnego planu bitwy – ich ludzie mieli po prostu ruszyć na wrogów i zgnieść ich wykorzystując przewagę liczebną. Budyka przejechała rydwanem przed swymi wojskami, zagrzewając je do walki przemówieniem, które, jak przekazuje Tacyt, dumna władczyni zakończyła słowami „Takie jest postanowienie kobiety – mężowie niech żyją i będą niewolnikami”. Rzymski historyk wspomina także słowa, którymi zwrócił się do swych legionistów Paulinus (ta relacja jest znacznie bardziej wiarygodna niż w wypadku mowy Budyki, bo teść Tacyta brał udział w bitwie jako oficer i był blisko namiestnika). Rzymski wódz kazał swoim ludziom nie zwracać uwagi na „harmider czyniony przez dzikusów”, w których szeregach „więcej jest kobiet niż mężczyzn”. Namiestnik przypomniał legionistom, że nie raz już pokonywali barbarzyńców i przekonywał ich, że jeśli będą dzielnie walczyć i trzymać szyk tak będzie i teraz.

Armie przez pewien czas stały naprzeciw siebie, aż w końcu Brytowie ruszyli. Ich rydwany popędziły w stronę rzymskich linii. Bojowe wozy krążyły przed szykami legionistów, a ich załogi ciskały we wrogów oszczepy. Barbarzyńcy chcieli sprowokować przeciwników do ataku, tak by złamali szyk. Zdyscyplinowani Rzymianie trwali jednak na swoich pozycjach, a zwarty mur tarcz chronił ich przed pociskami Celtów. Nie wiadomo dokładnie, czy Brytowie spróbowali dokonać szarży rydwanami, ale w każdym razie formacja ta nie spełniła swojego zadania, nie będąc w stanie zdezorganizować rzymskich szyków. W tej fazie walki zapewne sporą rolę odegrali rzymscy łucznicy, z bezpiecznej pozycji za legionistami rażąc strzałami załogi wozów bojowych i ciągnące je konie (najprawdopodobniej legioniści nie użyli wtedy swoich oszczepów, oszczędzając pila na barbarzyńską piechotę, która była znacznie lepszym celem niż szybko poruszające się rydwany). Wozy bojowe Brytów cofnęły się, a do ataku ruszyły teraz główne siły rebeliantów. Choć formacja przeciwnika nie została naruszona wcześniejszymi działaniami rydwanów, to barbarzyńska piechota śmiało rozpoczęła natarcie, ufna w swą liczebność. Wąwóz, którym nacierali zwężał się jednak w stronę Rzymian jak lejek, tak, że szeregi wojowników Budyki w miarę zbliżania się do przeciwników były coraz bardziej stłoczone w jedną, bezładną masę. Gdy Celtowie zbliżyli się na odpowiednią odległość, legioniści wyrzucili „salwami” swoje ciężkie oszczepy. Pila bez trudu przeszywały tarcze barbarzyńców i nieopancerzeni wojownicy ponieśli ogromne straty (dodatkowe wsparcie z dystansu zapewniał Rzymianom ostrzał stojących z tyłu łuczników, którzy nie musieli nawet celować, strzelając w zbity tłum wrogów). Pierwsze szeregi Brytów zostały zmasakrowane, zanim dotarły do linii legionistów, ale kolejni biegli dalej na gotowych do walki, zasłoniętych tarczami legionistów. Impet uderzenia został znacznie zmniejszony przez ścisk i barbarzyńcy nie rozerwali formacji przeciwników. Później zaś nastąpiło to, co przeważnie miało miejsce podczas walk Rzymian z barbarzyńcami – stłoczeni wojownicy Budyki nie byli w stanie skutecznie walczyć, gdyż nie mieli nawet dość miejsca do zamachu bronią, podczas gdy luźniej uformowana rzymska piechota walczyła swobodnie. Krótkie gladiusy były znacznie poręczniejsze do walki w tłumie niż dłuższa broń Brytów. Kolejne fale nacierających bezsilnie rozbijały się o szyk legionistów. Straty Celtów rosły w ogromnym tempie, ziemia wokół Rzymian była zasłana trupami atakujących. Paulinus, widząc, że wrogowie chwieją się, wydał rozkaz kontrataku. Legioniści przeformowali się w kliny i ruszyli naprzód, wykorzystując nachylenie terenu, które dodawało im impetu. Barbarzyńcy nie byli w stanie skutecznie stawić czoła uderzeniu dwóch legionów, których klinowe szyki wbiły się w ich masę i spychały ich do tyłu. Jednocześnie rzymska jazda uderzyła na flanki wojowników Budyki (wklęsły środek rzymskiego szyku sprawił, że wrogowie zostali wciągnięci głębiej i odsłonili skrzydła, które mogła łatwo zaatakować kawaleria). Celtycka piechota pomieszała się z wycofanymi rydwanami, co jeszcze zwiększyło chaos. Rzymianie parli do przodu wyrzynając zdezorganizowanych wrogów. Wkrótce w szeregach barbarzyńców wybuchła panika. Pozbawieni dowództwa i kontroli oficerów, którzy mogliby przywrócić porządek, Brytowie rzucili się do bezładnej ucieczki, ścigani przez żołnierzy Paulinusa. Do ostatecznej klęski i pogromu buntowników przyczynił się ich pomysł zabrania ze sobą na pole walki rodzin. Wozy, na których znajdowali się nie biorący udziału w bitwie członkowie plemion otaczały półkolem wyjście z dolinki i uniemożliwiały wydostanie się z niej. Rzymianie błyskawicznie przyparli Brytów do linii wozów i rozpoczęli masakrę. Nie oszczędzano także cywilów. Starcie zakończyło się całkowitym pogromem Celtów, którzy stracili podobno aż 80 000 zabitych, co oznaczałoby, że zginęli praktycznie wszyscy wojownicy i około połowy pozostałych członków plemion. Straty Rzymian były nieznaczne jak na bitwę z tak licznymi wrogami – wyniosły ok. 400 poległych.

Skutki bitwy

Pod Verulamium dwa legiony Paulinusa zniszczyły niemal wszystkie siły, jakimi dysponowali zbuntowani Brytowie. Klęska w tej bitwie oznaczała upadek powstania. Budyka, która zdołała uciec z pola walki, popełniła samobójstwo zażywając truciznę. W krótkim czasie rzymskie panowanie nad Brytanią zostało przywrócone i umocnione. Brytowie podporządkowali się rzymskiej władzy, rezygnując z prób odzyskania niezależności i dość szybko ulegli silnej romanizacji, a na wyspie na 400 lat zapanował Pax Romana.

Z militarnego punktu widzenia bitwa pod Verulamium to kolejny przykład zwycięstwa legionów nad znacznie liczniejszym, ale gorzej zorganizowanym i wyposażonym przeciwnikiem. Defensywna taktyka Paulinusa oparta na wykorzystaniu walorów terenu do uniemożliwienia wrogom wykorzystania przewagi liczebnej bardzo przypomina to, czego dokonał Mariusz pod Aquae Sextiae. Podobnie jak w wielu innych starciach z barbarzyńcami, pod Verulamium widoczna była przewaga luźniejszej formacji stosowanej przez Rzymian do walki wręcz nad zwartą masą przeciwników. Bitwa z Brytami w 61 r. n.e. to też jedno z ostatnich starć na terenie Europy, w którym użyto dawno już przestarzałych bojowych rydwanów. Ten relikt epoki brązu kompletnie zawiódł w starciu z dobrze uzbrojoną i wyszkoloną ciężką piechotą i na dobre zniknął z pól bitew.



Strona : [ 1 ] [ 2 ]


Podziel się!
        
Przeczytaj również...

Wyraź swoje zdanie :

Komentujesz jako użytkownik niezarejestrowany - gość. Z tego powodu, zanim komentarz pojawi się na stronie będzie musiał zostać zaakceptowany przez naszą redakcję. Aby Twój komentarz został od razu opublikowany na naszych łamach zachęcamy do darmowej rejestracji!

2 celne komentarzeDodaj komentarz
Użytkownik


Dodano: 2008-06-27
bardzo przydatny artykuł, historia tego powstania jest zazwyczaj słabo znana. taktyka i wyszkolenie rzymian po raz kolejny pokazały swą wyższość nad barbarzyńską armią
Użytkownik


Dodano: 2013-09-14
Przyczyną tryumfu Rzymu nad wieloma państwami była oprócz wyższości militarnej także korupcja miejscowych elit. Rzymianie wykorzystywali skłóconych ze sobą członków miejscowych rodzin panujących, stosując starą wypróbowaną zasadę divide et impera- dziel i rządż.

Nasz facebook

Ciekawostka

Postać historyczna

Losowe zdjęcie

histurion.pl
Najnowocześniejszy polski portal historyczny

Matura 2020

Historia

Inne

Copyright © 2006-2019 by histurion.pl. Korzystając z portalu akceptujesz regulamin.