Strona główna Redakcja Współpraca Źródła historyczne Konkursy

Zarejestruj / Zaloguj

DOŁĄCZ DO NAS!

i odkryj historię w najnowszym wydaniu

Dołącz do społeczności histurion.pl, zakładając nowe konto lub logując się poprzez portal facebook.

  • Poznaj innych miłośników historii
  • Odkrywaj historię i poznawaj dzieje postaci historycznych
  • Poznawaj historię z pierwszej ręki ściągając źródła historyczne z naszej bazy
  • Przejrzyj spersonalizowane dane historyczne, np. które postaci historyczne obchodzą z Tobą urodziny

Rejestracja




Załóż nowe konto



LUB

Załóż nowe konto z



Jesteś już użytkownikiem?    Zaloguj się

Zaloguj się w serwisie histurion.pl

Możesz zalogować się w naszym serwisie podając swój adres e-mail oraz hasło podane podczas rejestracji. Możesz również zalogować się poprzez portal facebook.


Nie mam jeszcze konta



Zaloguj się z

Załóż nowe konto w serwisie histurion.pl



Grudzień 1970

2014-06-15 | Autor: Artur Kosmala



Wojsko polskie i jego rola w grudniu 1970

Pacyfikacja robotników, dramat społeczeństwa polskiego według ówczesnej propagandy nazywany był wypadkami grudniowymi lub wydarzeniami grudniowymi. Mimo upływu 44 lat od tych wydarzeń wiedza na ten temat nie jest pełna. Nie mamy też jednoznacznie zdefiniowanego motywu wystąpień, czy miały one charakter jedynie ekonomiczny czy polityczny i narodowo-wyzwoleńczy. Ówczesna władza też miała z tym problem co mogło wpłynąć na rażące błędy w dostosowaniem środków zaradczych i zażegnania tragedii.


"Czarny Czwartek. Janek Wiśniewski padł" - trailer filmu przedstawiającego tragedię robotników z grudnia 70'.

Koniec lat 60 był postępującym spadkiem poziomu życia i sytuacji ekonomicznej społeczeństwa. Odczuwało się narastający kryzys społeczno-gospodarczy. Frustrację społeczną spotęgowały wydarzenia marca 1968 r. oraz widmo presji siły, zawartej w doktrynie Breżniewa po agresji na Czechosłowację. Dodatkowo Komitet Centralny wydawał się nie dostrzegać postępu cywilizacyjnego, wzrostu aspiracji społecznych, powiewu odrobiny wolności w czasie tzw. małej stabilizacji i przenikania różnymi drogami nowinek technicznych i kulturalnych zza "żelaznej kurtyny". Na kryzys gospodarczy, brak i reglamentację podstawowych produktów rząd miał jedyną receptę. Zastanówmy się co robi dobry menadżer przedsiębiorstwa produkcyjnego widząc wzrost popytu na produkowany towar - zwiększa produkcję, zatrudnia więcej pracowników, racjonalizuje proces wytwórczy. Rząd komunistyczny natomiast, aby zrównoważyć niewystarczającą podaż redukował popyt poprzez podwyżki cen towarów. Podwyżki cen nazywano dwuznacznie regulacją cenową i ogłaszano je najczęściej w soboty, aby przez niedzielą niezadowolone społeczeństwo ochłonęło nieco licząc, że w poniedziałek robotnicy bez oporów przystąpią do pracy. W sobotę 12 grudnia 1970 r. Rada Ministrów uchwaliła zmianę cen detalicznych towarów rynkowych, która obowiązywać miała od niedzieli 13 grudnia. Była to przedświąteczna niedziela handlowa. Wyraźnie wzrosły ceny podstawowych artykułów spożywczych (mięso, nabiał, tłuszcze) i artykułów przemysłowych codziennego użytku (opał, odzież, skóry, tkaniny). Dla pozornej równowagi obniżono ceny nie sprzedających się artykułów luksusowych (telewizory, odkurzacze, niektóre wyroby farmaceutyczne). Rząd prawdopodobnie liczył się z nieprzychylnym przyjęciem przez społeczeństwo podwyżek, dlatego podjął działania administracyjne w celu zapewnienia ładu i porządku publicznego mówiąc językiem ówczesnej nomenklatury. Na rozkaz Ministra Obrony Narodowej podjęto wspólną akcję z MSW w celu niedopuszczenia do fali zamieszek, wystąpień robotniczych i ochrony obiektów publicznych. 9 grudnia powołano centralny sztab MSW i podległe mu komórki na szczeblu wojewódzkim. Licząc się z koniecznością udzielenia pomocy siłom porządkowym przez jednostki wojskowe, dowódca Pomorskiego Okręgu Wojskowego gen. dyw. Józef Kamiński skierował do dowództwa stacjonującej w Gdańsku 7 Łużyckiej Dywizji Desantowej swego zastępcę gen. Józefa Kolasę.

Pomnik Ofiar Grudnia 1970 w Gdyni przy ul. Janka Wiśniewskiego

Zadaniem jego była ścisłą współpraca z miejskimi władzami partyjno-administracyjnymi. Opracowano plan użycia jednostek 7DDes. i 13 pułku Wojsk Obrony Wewnętrznej z zadaniem osłaniania siedzib władz partyjnych i miejskich oraz do zadań patroli pieszych i zaopatrzenia transportowego w środki chemiczne, amunicję bojową i granatów. Zasadniczo działania jednostek wojskowych na wybrzeżu miały dwa etapy:

  • użycie Wojsk Obrony Wewnętrznej do biernej ochrony gmachów, siedzib władz partyjnych i państwowych oraz innych obiektów użyteczności publicznej. Ponadto we wszystkich jednostkach wojskowych zarządzono stan podwyższonej gotowości bojowej, ograniczono wyjścia na przepustki, wzmocniono ochronę koszar i innych obiektów militarnych.


  • włączenie do czynnych działań porządkowo-ochronnych i osłonowych wydzielonych jednostek operacyjnych Pomorskiego Okręgu Wojskowego i Marynarki Wojennej. Etap ten miał miejsce od 15 do 21 grudnia tj. do zakończenia działań specjalnych wojska.

W poniedziałek 14 grudnia kilka tys. robotników Stoczni Gdańskiej zebrało się przed budynkiem dyrekcji z żądaniami płacowymi w celu osłony przed podwyżkami. Wobec braku reakcji tłum skierował się pod gmach KW PZPR, następnie pochód podzielił się na kilka grup kierujących się do Stoczni Północnej, na Politechnikę i pod rozgłośnię Polskiego Radia. Po godz. 15 doszło do pierwszych starć z milicją. Usiłowano po raz pierwszy podpalić gmach KW. Demonstracje trwały do późnych godzin wieczornych. Tego samego dnia przybył do Gdańska wiceminister Stanisław Kociołek, Alojzy Karkoszka (sekretarz KW PZPR w Gdańsku), Franciszek Kaim (minister przemysłu ciężkiego). W nocy z poniedziałku na wtorek przybyli też do Gdańska przedstawiciele Biura Politycznego KC PZPR Zenon Kliszko i Ignacy Loga-Sowiński. Podjęte później działania ukazały różnice w koncepcji rozwiązania problemu i podział na różne ośrodki dyspozycji. Kliszko ingerował we wszystkie decyzje sztabu lokalnego doszukując się kontrrewolucyjnego charakteru wystąpień robotników.

Demonstracje Grudnia 1970 w Gdyni: Ciało Zbyszka Godlewskiego niesione przez demonstrantów.

15 grudnia o godz. 9.00 I sekretarz PZPR Władysław Gomułka na zwołanym specjalnym posiedzeniu najwyższego kierownictwa partyjno-państwowego podjął decyzję o użyciu broni palnej przez siły porządkowe i wojsko. Na posiedzeniu nie zgłoszono żadnych zastrzeżeń do decyzji Gomułki. O godz. 9.50 premier Cyrankiewicz powiadomił telefonicznie gen. Korczyńskiego (Wiceministra Obrony Narodowej) o zgodzie na użycie broni, ten z kolei wydał rozkaz użycia broni poszczególnym jednostkom wojskowym. Dowódcy jednostek i pododdziałów operacyjnych mieli prawo decydowania o zaniechaniu lub użyciu broni zachowując obowiązującą procedurę. 15 grudnia wznowiono pochody i manifestacje. Około godz. 8.00 podpalony został ostatecznie budynek KW PZPR w Gdańsku. Po południu wojskowe samochody opancerzone nacierają na tłum przed dworcem PKP w Gdańsku, są zabici i ranni. Tego dnia również w stoczni gdyńskiej i innych zakładach pracy odbywają się wiece i manifestacje. Władze wprowadziły zarządzenie porządkowe obowiązujące na terenie Trójmiasta zakazujące opuszczanie mieszkań w godzinach 18.00-5.00, zabraniające zgromadzeń w miejscach publicznych bez względu na porę dnia. We wtorek wieczorem 15 grudnia przed kamerami Telewizji Gdańsk wicepremier Kociołek uzasadniał użycie broni przez milicję i wojsko, podał liczbę 5 zabitych i 33 ciężko rannych oraz wezwał mieszkańców do zaniechania strajków i podjęcia pracy. 16 grudnia załogi stoczni remontowej i północnej ogłosiły strajki okupacyjne. Panowała niezwykle nerwowa atmosfera pomiędzy strajkującymi a milicjantami i żołnierzami. Stoczniowcy namawiali żołnierzy do odstąpienia i nie wykonywania rozkazów. Oblegający wydali stoczniowcom polecenie nie opuszczanie terenu zakładu. Około godz. 8.10 grupa stoczniowców próbowała sforsować bramę nr 2. Dowódca z 16 Dywizji pancernej wezwał tłum do zatrzymania się. Wobec braku reakcji wydał rozkaz otwarcia ognia ostrą amunicją najpierw w powietrze później pod nogi robotników. Rykoszety pocisków spowodowały liczne ofiary.

Inne dramatyczne wydarzenia miały miejsce w Gdyni. W środę 16 grudnia w wystąpieniu telewizyjnym o godz. 20.00 Stanisław Kociołek ponownie wezwał robotników do podjęcia pracy. Dla odmiany inny ośrodek decyzyjny wydał rozkaz zajęcia przez wojsko stoczni w Gdyni w celu niedopuszczenia do gromadzenia się tam robotników. Czy był to brak koordynacji działań, czy celowa prowokacja zmierzająca do eskalacji działań ? Skutkiem tego zmierzający do pracy stoczniowcy wysiadający na przystanku SKM zostali ostrzelani przez żołnierzy 7kpz na rozkaz dowódcy 32pz. Było wiele ofiar śmiertelnych, karetki pogotowia i samochody prywatne dowoziły rannych i zabitych do szpitali. Wiele osób lekko rannych nie zgłaszało się w ogóle do szpitali bojąc się późniejszych reperkusji władz. W szpitalach udzielających pomocy rannym zmilitaryzowane jednostki milicji zastraszały personel ratujący ofiary. Wydarzenia w Gdańsku i Gdyni były tragiczne w skutkach. Z dostępnych materiałów wynika, że w Gdańsku śmierć poniosło 8 a w Gdyni 17 osób, rannych zostało kilkudziesięciu ludzi. Historycy kwestionują te dane jako zaniżone.

Pomnik Ofiar Grudnia 1970 w Szczecinie (tzw. Anioł Wolności)

17 grudnia wyszli na ulicę pracownicy Stoczni Szczecińskiej, tam również oddziały wojskowe strzelały do protestujących. Operował tam m.in. 5pz należący do 12DZ. Tragiczny w skutkach okazał się atak tłumu na bramy więzienia, którego strażnicy zaczęli strzelać z wież obserwacyjnych. Kilka osób cywilnych zostało zabitych i rannych. Również w Elblągu miały miejsce wystąpienia solidaryzujących się ze stoczniowcami robotników, tam również padły strzały. W akcji brały udział pozostałe nieskierowane do Gdańska wojska 16DPanc. garnizonu Elbląg. Tam też były ofiary śmiertelne, stało się to 18 grudnia podczas starcia z milicją i wojskiem ochraniającym gmach Narodowego Banku Polskiego, poczty i centrali telefonicznej. Strzały śmiertelne oddali prawdopodobnie funkcjonariusze Milicji Obywatelskiej, wojsko strzelało wyłącznie w powietrze. Jedna osoba cywilna zginęła na miejscu i jedna po przewiezieniu do szpitala.

Siły i środki użyte na Wybrzeżu

Uzasadniony protest robotników, ograniczający się w początkowej fazie do wieców i chęci rozmowy z władzami, został potraktowany przez politycznych decydentów jako wystąpienie o charakterze politycznym i tzw. kontrrewolucyjnym. Wobec braku dialogu rozgoryczenie protestujących przerodziło się w agresje. Możliwe też, że miały tam miejsce prowokacje, podżegające do radykalnych wystąpień zachowanie się nielicznych, nowo-przyjętych pracowników na zlecenie jakiś sił politycznych. Następstwem dramatu na Wybrzeżu była zmiana na stanowisku I sekretarza PZPR i zmiany personalne w Biurze Politycznym.

W miarę rozwoju niekorzystnej sytuacji w Gdańsku, Gdyni, Szczecinie i Elblągu liczba angażowanych sił i środków Wojska Polskiego narastała. W dniach od 14 do 22 grudnia 1970 r. we wszystkich wymienionych miastach działało 21 tys. żołnierzy z POW i 4,3 tys z WOWew. Użyto kilkadziesiąt śmigłowców i samolotów, 550 czołgów, 750 transporterów opancerzonych i wiele samochodów. Z Marynarki Wojennej wydzielono do akcji łącznie 2188 żołnierzy z czego większość działała w Gdyni. Z dokumentacji wojskowej wynika, że straty jednostek były następujące: zginął jeden żołnierz (w wyniku samobójstwa), 69 zostało rannych, spalono bądź poważnie uszkodzono 10 czołgów, 18 transporterów opancerzonych, 7 samochodów. Zaginęło lub uległo uszkodzeniu wiele ręcznej broni strzeleckiej. Do tego czasu, żołnierze Wojska Polskiego mieli jeszcze w miarę duże zaufanie społeczne. Żołnierze służby zasadniczej wywodzili się właśnie z kręgów robotniczych i rozkaz strzelania do cywili był dla nich ogromnym stresem. Wielu wmawiano, że idą walczyć z desantem wojsk zachodnioniemieckich. W wyniku zawodu społecznego wobec postawy wojska, zanotowano potem wiele pobić żołnierzy, szykany i izolację towarzyską rodzin żołnierzy zawodowych.

Pomnik Ofiar Grudnia 1970 w Gdyni przy al. Piłsudskiego.

W wyniku użycia broni przez wojsko i siły porządkowe, według oficjalnych danych śmierć poniosło na wybrzeży 45 osoby w tym 42 cywilów, 2 milicjantów i 1 żołnierz Wojska Polskiego. Dane te są kwestionowane przez historyków. Wielu rodzinom poległych władze nakazywały cichy i pośpieszny pochówek w obecności funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa.

W niedzielę 20 grudnia zebrało się w trybie nadzwyczajnym VII plenum KC PZPR, które dokonało zmiany najwyższych władz partii. Ogłoszono, że ze swojego urzędu ustąpił Władysław Gomułka , jego miejsce zajął Edward Gierek. Zmienił się też skład Biura Politycznego i sekretariatu KC PZPR. Od tego momentu mówiono już oficjalnie, że grudniowe wystąpienia robotnicze nie były kontrrewolucyjne lecz skierowany przeciw polityce ekonomicznej władz.

W wystąpieniu 24 stycznia 1971 r. w Stoczni im. A. Warskiego I sekretarz Edward Gierek stwierdził

My uważamy, że nasze wojsko spełniło obowiązek, który na wojsko nałożono. I byłoby niedobrze, gdyby to wojsko tego obowiązku nie spełniło

.



Etykiety:
Grudzień 1970 Gomułka Strajki antykomunistyczne



Bibliografia:

  • Branach Z., Polityka strzelania. Grudzień 1970, Toruń 2008
  • Eisler J., Grudzień 1970. Geneza, przebieg, konsekwencje, Warszawa 2000
  • Nalepa E.J., Wojsko Polskie w grudniu 1970, Warszawa 1990
  • Seidler B., Kto kazał strzelać? Grudzień 1970, Warszawa 1991
Podziel się!
        
Przeczytaj również...

Wyraź swoje zdanie :

Komentujesz jako użytkownik niezarejestrowany - gość. Z tego powodu, zanim komentarz pojawi się na stronie będzie musiał zostać zaakceptowany przez naszą redakcję. Aby Twój komentarz został od razu opublikowany na naszych łamach zachęcamy do darmowej rejestracji!

Brak komentarzyDodaj komentarz

Nasz facebook

Ciekawostka

Postać historyczna

Losowe zdjęcie

histurion.pl
Najnowocześniejszy polski portal historyczny

Matura z Histurionem

Historia

Inne

Copyright © 2006-2017 by histurion.pl. Korzystając z portalu akceptujesz regulamin.