Strona główna Redakcja Współpraca Źródła historyczne Konkursy

Zarejestruj / Zaloguj

DOŁĄCZ DO NAS!

i odkryj historię w najnowszym wydaniu

Dołącz do społeczności histurion.pl, zakładając nowe konto lub logując się poprzez portal facebook.

  • Poznaj innych miłośników historii
  • Odkrywaj historię i poznawaj dzieje postaci historycznych
  • Poznawaj historię z pierwszej ręki ściągając źródła historyczne z naszej bazy
  • Przejrzyj spersonalizowane dane historyczne, np. które postaci historyczne obchodzą z Tobą urodziny

Rejestracja




Załóż nowe konto



LUB

Załóż nowe konto z



Jesteś już użytkownikiem?    Zaloguj się

Zaloguj się w serwisie histurion.pl

Możesz zalogować się w naszym serwisie podając swój adres e-mail oraz hasło podane podczas rejestracji. Możesz również zalogować się poprzez portal facebook.


Nie mam jeszcze konta



Zaloguj się z

Załóż nowe konto w serwisie histurion.pl



Armia rzymska po reformach Mariusza i Cezara

2007-02-23 | Autor: Piotr Radziejewski



Pod koniec II w. p.n.e. system obywatelskiej armii republiki rzymskiej zaczął zawodzić. Przede wszystkim pojawiły się problemy z rekrutacją – zmniejszyła się liczebność średniozamożnego chłopstwa stanowiącego podstawę legionów, coraz więcej było biedoty niemogącej pozwolić sobie na zakup broni. Podczas II wojny punickiej Italia została spustoszona i wielu ludzi straciło swoje gospodarstwa. Później sprzedawali ziemię za bezcen bogaczom, którzy tworzyli wielkie latyfundia oparte na pracy niewolników, coraz liczniej sprowadzanych po kolejnych zwycięstwach Rzymu. Poza tym system czasowego powoływania obywateli pod broń stawał się niepraktyczny, bo republika toczyła wojny coraz dalej poza Italią. Konflikty trwały zwykle dłużej niż rok, tak, że rolnicy nie mogli wracać do swoich gospodarstw, kiedy trzeba było wykonywać prace na polu. Innym problemem było obniżenie poziomu dowodzenia. Coraz częściej konsulami zostawali ludzie niemający pojęcia o działaniach wojskowych. Pomoc wyższych oficerów nie zawsze wystarczała. Gdy w 109 r. p.n.e. w granice republiki wkroczyły wędrujące plemiona Cymbrów i Teutonów, Rzymianie ponieśli w starciu z nimi szereg porażek. Sytuację opanował wybrany na konsula wybitny dowódca Gajusz Mariusz. Rozgromił barbarzyńców na czele powierzonych mu legionów, które zreorganizował według swojego pomysłu. Formacje te okazały się tak skuteczne, że niebawem cała armia rzymska została zreformowana w ten sam sposób. Kilkadziesiąt lat później siostrzeniec Mariusza, Juliusz Cezar, wprowadził dalsze zmiany. W tej formie legiony istniały do pierwszych lat I w. n.e.


Rekrutacja i szkolenie


Zasadniczą zmianą wprowadzoną przez reformę Mariusza było odejście od koncepcji poborowej armii obywatelskiej i zastąpienie jej wojskami zawodowymi. Całkowicie zniesiono cenzus majątkowy przy poborze do wojska. Do armii przyjmowano ochotników bez względu na ich majątek i pochodzenie. Wystarczało spełniać warunki fizyczne, czyli w sumie nie być ślepym ani głuchym i mieć wszystkie kończyny. Najchętniej przyjmowano ludzi wysokich, choć Rzymianie olbrzymami nie byli i przeciętny legionista mierzył zwykle ok.170 cm lub mniej. Mniejszą uwagę zwracano na siłę rekrutów, bo tą i tak wyrabiały później mordercze ćwiczenia.

Nawet najbiedniejsi, proletariusze, mogli zostać legionistami, bo broń i ekwipunek były fundowane przez państwo. Szeregowi rzymscy żołnierze otrzymywali poza tym regularne wynagrodzenie – 5 asów (drobna moneta rzymska) dziennie, za Cezara żołd podwojono. Nie było to dużo, ale dochodziły jeszcze zyski z łupów. Dzięki zmianom wprowadzonym przez Mariusza armia rzymska zyskała wielu nowych rekrutów spośród biedaków, dla których była to jedyna droga do lepszego życia. Służba w armii trwała co najmniej 16 lat, po odsłużeniu których legioniści mogli pozostać w armii dłużej, mając szansę na stanowiska podoficerów, a później oficerów. Po zakończeniu służby przechodzili na „emeryturę” otrzymując posiadłość ziemską, z której mieli utrzymywać się przez resztę życia.

Przekształcenie rzymskiej armii w wojsko zawodowe sprawiło, że legiony mogły być jeszcze intensywniej trenowane. Długie marsze, biegi, musztra, rozbijanie obozu, treningi w posługiwaniu się bronią – to wszystko przechodzili już żołnierze republiki, ale teraz poziom wyszkolenia był jeszcze wyższy. Znane już wcześniej bardziej skomplikowane formacje jak cuneus (klin), testudo (żółw, czyli zwarty szyk osłonięty tarczami) czy orbis (koło lub owal, umożliwiające obronę w okrążeniu) zaczęły być częściej stosowane. Słynna rzymska dyscyplina dalej była uważana za klucz do sukcesów, dlatego podobnie jak wcześniej stosowano surowe kary za wszelkie wykroczenia i nieposłuszeństwo. Zawodowi legioniści byli jeszcze bardziej precyzyjnymi maszynami do zabijania niż żołnierze republiki. Podczas długoletniej służby stawali się w pełni profesjonalnymi wojownikami, a walka ich jedynym zajęciem.


Organizacja armii i hierarchia dowodzenia


Mariusz postąpił zgodnie z tendencją zarysowującą się już od czasów Scypiona Afrykańskiego, czyli ustanowieniem podstawową jednostką organizacyjną kohorty, a nie manipułu. 120- lub 60-osobowe manipuły były zbyt małe, aby prowadzić samodzielne działania, w przeciwieństwie do 420-osobowych kohort, stanowiących już poważną siłę. Reformy poszły jednak jeszcze dalej – zlikwidowano podział na formacje velites, hastati, principes i triarii, ujednolicając uzbrojenie, a liczebność formacji uległa zmianie. Niestety, panuje tu pewien „bałagan”, liczby żołnierzy nie są ściśle określone jak we wcześniejszym modelu armii. Nie można jednoznacznie określić wielkości oddziałów z okresu końca republiki i pierwszych lat cesarstwa. Zmieniała się ona w czasie, często wodzowie sami zaciągający wojska wprowadzali kolejne modyfikacje. W każdym razie kohorta miała od 300 do 600 ludzi. Dzieliła się na 3 manipuły (od 100 do 200 ludzi) i 6 centurii (od 50 do 100), ale te pododdziały praktycznie nigdy nie występowały samodzielnie podczas bitwy, legioniści walczyli ustawieni według kohort. Z czasem znaki manipułów były wycofywane, a ich rolę przejmowało signum kohorty. Nie wprowadzono jednolitego wzoru signum, ale przeważnie miało formę dłoni. 10 kohort tworzyło legion, liczący od 3000 do 6000 legionistów (plus oddziały inżynieryjne). Faktyczny stan legionu był właściwie zawsze sporo mniejszy od planowanego. Prowadząc kampanie na wrogich ziemiach z dala od Rzymu (jak Cezar w Galii), wodzowie mieli problemy z uzupełnianiem strat, więc często obniżali liczebność oddziałów (inaczej nie starczałoby ludzi do poszczególnych formacji i część musiałaby zostać rozwiązana). Choć zamiarem Mariusza było powiększenie legionu do 6000 żołnierzy, w praktyce liczył on jakieś 4000 – 5000. Nie należały też do rzadkości sytuacje, gdy legiony formowane według nowych wzorów miały niższą liczebność niż dawne oddziały z czasów rozkwitu republiki (np. wspomniane wojska Cezara podczas wojny galijskiej – jego legiony miały ok. 3000 ludzi, a więc o ponad tysiąc mniej niż typowe formacje starego wzoru). Znakiem legionu pozostał srebrny lub posrebrzany posążek orła (aquila)z rozpostartymi skrzydłami i piorunem w szponach. Legiony często teraz otrzymywały nazwy – np. VI legion „Victrix” („Zwycięski”) czy XXI „Rapax” („Drapieżny”) oraz emblematy np. piorun w przypadku XII legionu.

Inne formacje nie były wliczane w stan legionu, nie zawsze towarzyszyły rzymskiej piechocie, a ich liczebność mogła być bardzo różna. Po wojnie ze sprzymierzeńcami (91 – 88 r. p.n.e.) oddzielne kontyngenty Latynów znikły z armii rzymskiej. Ci, którzy otrzymali obywatelstwo rzymskie służyli w legionach, pozostali wraz z mieszkańcami prowincji tworzyli auxilia – oddziały pomocnicze. Piechurzy formacji auxilia byli zorganizowani w kohorty (ale ich liczebność różniła się od kohort legionowych i nie była dokładnie ustalona, zwykle było to ok. 500 ludzi). Oprócz nich zaciągano coraz częściej najemników. Kawaleria (złożona praktycznie z samych sojuszników, rzymska jazda ekwicka zanikła) została podzielona na 10-osobowe dekurie i 32-osobowe turmy (3 dekurie oraz dowódca i chorąży z signum). 12 turm tworzyło regiment jazdy zwany alą, posiadający vexillum, czyli proporzec.

Pewne zmiany zaszły też w stopniach oficerskich i hierarchii dowodzenia. Centurionowie pozostali dowódcami centurii i manipułów. Trybuni wojskowi (6 w legionie) teoretycznie zachowali dawne obowiązki, czyli dowodzenie legionami przy rotacyjnej zmianie stanowisk, w rzeczywistości jednak zostawali przeważnie dowódcami kohort (którą to funkcję czasami też powierzano najbardziej doświadczonym centurionom). Legionem po reformie prawie zawsze dowodził legat. Legatom powierzano też czasem kierowanie mniejszymi oddziałami wydzielonymi z głównej armii. Zupełnie nową rangą był dux – wódz, często nazywany imperatorem (trzeba tu zaznaczyć, że słowo to miało wtedy inne znaczenie niż później – „imperium” oznaczało po prostu władzę, a „imperator” dowódcę ją sprawującego) Był to głównodowodzący armii, niekoniecznie konsul. Począwszy od czasów Mariusza konsulowie nie mieli już wyłącznego prawa dowodzenia dużymi wojskami (mniejszymi mogli już wcześniej dowodzić np. legaci). O tym, kto zostanie wodzem decydował zazwyczaj senat. Kierowano się umiejętnościami wojskowymi poszczególnych osób, dlatego przeważnie byli to ludzie nadający się na to stanowisko. Wodzowie szybko zyskali bardzo ważną pozycję, legioniści byli bardziej przywiązani do nich niż do państwa. Przysięgę wierności składali zresztą nie republice, ale swojemu imperatorowi.



Strona : [ 1 ] [ 2 ] [ 3 ] [ 4 ]


Podziel się!
        
Przeczytaj również...

Wyraź swoje zdanie :

Komentujesz jako użytkownik niezarejestrowany - gość. Z tego powodu, zanim komentarz pojawi się na stronie będzie musiał zostać zaakceptowany przez naszą redakcję. Aby Twój komentarz został od razu opublikowany na naszych łamach zachęcamy do darmowej rejestracji!

14 celnych komentarzyDodaj komentarz
Użytkownik


Dodano: 2007-02-27
Bardzo dobry tekst i treściwy. Brakuje opisu oddziałów Pretorian.
Redaktor


Dodano: 2007-02-27
Co do oddziałów pretoriańskich, to wtedy nie były jeszcze wyodrębnione. Oczywiście wodzowie mieli swoje gwardie przyboczne (jako pierwszy zorganizował ją już Scypion), ale nie były to duże formacje. Dopiero w czasach cesarstwa (choć jeszcze nie za Augusta, a mniej więcej do tych czasów rzymskie wojska były zorganizowane tak jak tutaj opisałem) zorganizowano całe elitarne jednostki przeznaczone do osobistej ochrony cesarza, obozujące w Rzymie i okolicach i będące pod bezpośrednim zwierzchnictwem władcy.
Użytkownik


Dodano: 2007-02-28
formacje pretorian z początku służyły do ochrony cezarzy ale z czasem jednostki te uczestniczyły w regularnych bitwach, będąc strażą przyboczną legata , trybuna wojskowego lub konsula.
Redaktor


Dodano: 2007-09-07
Właśnie zuważyłem tu literówkę (a raczej "cyfrówkę"), której nie wychwyciłem przed publikacją - gladius nie miał ok. 50 tylko ok. 60 cm długości (chodzi oczywiście o samą klingę). Mowa tu o gladiusie typu hispaniensis, powszechnie używanym w czasach Mariusza i Cezara. Późniejsze miecze miały trochę dłuższe ostrza.

Przepraszam za pomyłkę.
Użytkownik


Dodano: 2008-10-09
Świetny,bardzo obszerny i spójny artykuł.Brawo dla autora za wiedze i poświęcenie.
Gość


Asmo
Dodano: 2011-02-04
Jedna watpliwość. Prubuje sobie to wyobrazić. Jestem w pierwszym szerego. Nieprzyjaciel jest w odległeści 20 metrów. Biegnie na mnie i wyje. Rzucam jedno pilum, potem drugie. Oczywiscie nie wszytskich to powstrzyma (chyba, ze to XX lub XIV legion walczy z powstańcami Boudiki) Lecą dalej na mnie , juz są o 10 metrów a ja mam rozluźnić szyk do 1,8m! To znaczy, że skrajny legionista musi przesunąc sie w bok o ok 10 metrów. Gdyby było nas dwóch to OK. Ale jeśli jest nas 20 to zdążę?
Gość


OKU
Dodano: 2011-04-05
Do autora Tekstu widzę pomyłkę :
"...odległości ok. 20 m wyrzucano pila (celne rzucenie z miejsca 3-kilogramowym oszczepem na taką odległość wymagało nie lada siły i techniki, dlatego rzut pilum trenowano bardzo intensywnie). Dwa pierwsze szeregi legionistów po wyrzuceniu obu oszczepów zmieniały ustawienie na luźniejsze (ok. 1,8 m odstępu między żołnierzami), dobywały mieczy i ruszały biegiem na przeciwnika..."
skąd wiozłeś tą nowinkę że armia Legion najpierw stawał w zwartej formacji a później rozluźniał szyk do 1,8 m było właśnie na odwrót-- spróbuj rzucić pilum gdy kolega stoi 1m od ciebie( wiem próbowałem) najpierw legioniści stali w szyku rozluźnionym 1,8 m od siebie a dopiero później po rzuceniu pilum zwierali formację tarcza przy tarczy wynikało to z szkolenia legionistów którzy nie cieli gladiusem tylko pchali. i w takim przypadku ASMo zdarzysz.
dopiero w późnym cesarstwie za konstantyna nastąpiło przetasowanie tego ustawienia gdyż pilum zastąpiła włócznia a gladiusa Sapha wtedy to najpierw legioniści stali w zwartej formacji gdyż walczyli przeciw kawalerii zazwyczaj a po skruszeniu natarcia jazdy rozluźniano szyk i dobywano bocznej broni saphy który miał długość około 1m.
Gość


Henryk555
Dodano: 2011-04-28
Witam,
Chciałbym zadać na forum pytanie odnośnie obozów rzymskich Były dwa rodzaje Tzw. Obozy stałe (zimowe i inne) jak i te które z racji bezpieczeństwa zakładano każdego dnia ...
Co działo się z takim "codziennym" obozem po komendzie wymarszu?
Był niszczony ? Pozostawiany samemu sobie ? Proszę o odpowiedź
Redaktor


Dodano: 2011-04-29
Nie jestem pewien, ala raczej obozy te niszczono. Niestety nie mam poparcia w żadnych książkach, gdyż nigdy nie zwróciłem na ten fakt uwagi. Ale zadałeś ciekawe pytanie, więc na pewno poszukam. Brawo:p
Gość


miko
Dodano: 2011-09-26

Jakie było pierwsze panstwo podbite przez Rzym.
Redaktor


Dodano: 2011-10-02
tak tylko najpierw określ co masz na myśli - czy państwo (bo rozumie że nie chodzi Ci o żaden lud Italii) przed reformami Mariusza czy po? Możliwości jest mnóstwo ;p
Gość


Radzimus
Dodano: 2011-12-09
Odnośnie posta OKU to "gladius hispaniensis" nie był bronią wyłącznie do kłucia. Poza tym co pisał autor dodam, że był doskonale wyważony, a specyficzny kształt klingi obusiecznej powodował bardzo poważne rany cięte (skóra rozchodziła się i były bardzo ciężkie do wygojenia).
Utożsamianie walki legionistów wyłącznie z bierną postawą chronioną tarczą i jedynie dźganiu za niej mieczem jest najzupełniej błędne. Możecie sobie wyobrazić co z mieczem mógł robić człowiek który trenował nim codziennie po kilka godzin przez 25 lat. Równie sprawnie legioniści posługiwali się tarczą "scutum" którą często również używano jako broni (zadając ciosy brzegiem tarczy w newralgiczne miejsca jak np. krtań lub twarz, itd., lub wypukłością na środku tarczy zwaną "umbo", którą często taranowano lub uderzano przeciwnika).
W armii rzymskiej praktycznie w całej jej historii honorowane były akty indywidualnego bohaterstwa (odznaczenia tzw. "corona" np. "corona muralis" dawana temu, który pierwszy wdarł się na mury obleganego, nieprzyjacielskiego miasta). Nie można mylić tych aktów z rozluźnieniem żelaznej dyscypliny, lub rozerwaniem sztywnej formacji legionowej, ale zawsze po pierwszym zwartym ataku lub przyjęciu ataku wroga przychodził czas na indywidualną walkę wręcz na którą pozwalał szyk bojowy (przewaga nad falangą).
Gość


Zbyszek 88
Dodano: 2014-10-19
Dobra,zwięzla forma artykulu.Dzieki niemu zaoszczędzę mnóstwo czasu bez potrzeby żmudnego szperania w materialach żródlowych do komiksu historycznego nad którym pracuję.Dziękuję !
Gość


Gość
Dodano: 2014-12-14
Bardzo dobry tekst . Mam pytanie skąd brałeś informacje.

Nasz facebook

Ciekawostka

Postać historyczna

Losowe zdjęcie

histurion.pl
Najnowocześniejszy polski portal historyczny

Matura z Histurionem

Historia

Inne

Copyright © 2006-2017 by histurion.pl. Korzystając z portalu akceptujesz regulamin.