Strona główna Redakcja Współpraca Źródła historyczne Konkursy

Zarejestruj / Zaloguj

DOŁĄCZ DO NAS!

i odkryj historię w najnowszym wydaniu

Dołącz do społeczności histurion.pl, zakładając nowe konto lub logując się poprzez portal facebook.

  • Poznaj innych miłośników historii
  • Odkrywaj historię i poznawaj dzieje postaci historycznych
  • Poznawaj historię z pierwszej ręki ściągając źródła historyczne z naszej bazy
  • Przejrzyj spersonalizowane dane historyczne, np. które postaci historyczne obchodzą z Tobą urodziny

Rejestracja




Załóż nowe konto



LUB

Załóż nowe konto z



Jesteś już użytkownikiem?    Zaloguj się

Zaloguj się w serwisie histurion.pl

Możesz zalogować się w naszym serwisie podając swój adres e-mail oraz hasło podane podczas rejestracji. Możesz również zalogować się poprzez portal facebook.


Nie mam jeszcze konta



Zaloguj się z

Załóż nowe konto w serwisie histurion.pl



Armia rzymska po reformach Mariusza i Cezara

2007-02-23 | Autor: Piotr Radziejewski



Szyk bojowy i taktyka legionu


Choć Mariusz zniósł podział na formacje wśród legionistów, to zachował szyk quincunx. Ze względu na ujednolicenie uzbrojenia, formacja mogła teraz być bardzo łatwo modyfikowana zależnie od potrzeb poprzez zmianę liczby linii bojowych. W I w. p.n.e. stosowano kilka wariantów quincunx. Legion ustawiany był tak jak dawniej, w szachownicę, gdzie przerwy w jednej linii zakrywały oddziały drugiej. Zreformowany legion był ustawiany do bitwy kohortami. 10 kohort najczęściej formowano w acies triplex, czyli szyk potrójny (przedstawiony na rysunku poniżej). Pierwszą linię stanowiły cztery kohorty, kolejne dwie – po trzy kohorty. Był to szyk najczęściej stosowany przez Cezara.





Inną możliwością, nieco rzadziej spotykaną było ustawienie legionu w dwie linie po pięć kohort. Tak powstawał acies duplex – szyk podwójny (rysunek poniżej).





Czasami stosowano głęboki szyk poczwórny. Pierwsza linia miała w nim trzy kohorty, a następne trzy – po dwie. Ostatni wariant – szyk falangiczny, gdzie cały legion stawał w jednej linii złożonej z 10 kohort występował bardzo rzadko. Ustawienie to było najmniej skuteczne, legioniści tracili w nim przewagę dawaną przez formację quincunx – doskonałe możliwości manewrowe i łatwość przegrupowywania się. Skuteczne mogło być tylko w wyjątkowych wypadkach, np. przeciw wrogowi, nad którym miało się przewagę liczebną.


Działanie formacji i taktykę legionu opiszę na podstawie acies triplex Cezara, najczęściej stosowanego rzymskiego szyku w I w. p.n.e. W wojsku Mariusza kohortę ustawiano w prostokąt, Cezar dość często formował ją w trapez, szerszym bokiem w stronę wroga. W pierwszej linii stały cztery kohorty, a w następnych po trzy, z tym, że kohorty drugiego i trzeciego rzędu ustawiały się jedne za drugimi. Signum kohorty pełniło funkcję znaku orientacyjnego, dzięki któremu żołnierze wiedzieli, gdzie znajduje się reszta oddziału i w którą stronę się przemieszcza. Ułatwiało to zadanie także wodzowi, który z daleka widział pozycje wszystkich jednostek. Znak legionu – srebrny orzeł – nie miał funkcji praktycznych. Ze względu na to, że jego utrata była najgorszą hańbą, po której czasem nawet rozwiązywano legion, trzymano go z tyłu szyku. Był to przedmiot otaczany kultem, dlatego odgrywał rolę psychologiczną - jego obecność podnosiła morale żołnierzy. Rzymianie stawali do walki blisko swojego umocnionego obozu, dającego możliwość ukrycia się w razie porażki. Gdy byli stroną broniącą się, starali się ustawić szyk na wzniesieniu. Przed uformowanymi w quincunx legionistami stawali lekkozbrojni, strzelcy i machiny miotające, na skrzydłach acies triplex kawaleria. Walka rozpoczynała się od ostrzału wroga przez łuczników, procarzy oraz balisty i skorpiony. Następnie do akcji wchodziła lekka piechota z oddziałów auxilia, wiążąc wroga walką i nękając go oszczepami. Harcowników wycofywano potem zwykle na skrzydła legionu, które dodatkowo wzmacniali. W zależności od tego, czy byli stroną atakującą, czy broniącą się, legioniści maszerowali w stronę przeciwnika lub czekali na niego. W tej fazie stosowano formację zwartą, z odstępami między żołnierzami wynoszącymi niecały metr. Z odległości ok. 20 m wyrzucano pila (celne rzucenie z miejsca 3-kilogramowym oszczepem na taką odległość wymagało nie lada siły i techniki, dlatego rzut pilum trenowano bardzo intensywnie). Dwa pierwsze szeregi legionistów po wyrzuceniu obu oszczepów zmieniały ustawienie na luźniejsze (ok. 1,8 m odstępu między żołnierzami), dobywały mieczy i ruszały biegiem na przeciwnika. Była to ważna zmiana w stosunku do sposobu walki legionistów republikańskich, którzy nacierali na wroga zwartą formacją, tarcza przy tarczy. Teraz żołnierze rzymscy mieli dość miejsca do swobodnego władania gladiusem, podczas gdy wrogowie byli zwykle stłoczeni jeden obok drugiego i sami sobie przeszkadzali. Odstępy między legionistami były jednocześnie na tyle małe, że mogli się nawzajem osłaniać. Mariusz uznał, że do walki wręcz najlepszy będzie szyk typu falangi – ciągła linia, jednak luźniejsza niż do tej pory. Odległości między kohortami jednej linii wynosiły tyle samo, co szerokość kohorty stojącej w szyku zwartym do miotania pilum. Tak więc po zmianie formacji na luźną do walki wręcz, kohorty stykały się bokami i tworzyły jedną linię. Kiedy pierwsze szeregi walczyły wręcz, tylne rzucały swoje pila ponad ich głowami. Jeśli szyku wroga nie przełamano od razu i walka przeciągała się, dwa przednie szeregi Rzymian zamieniały się miejscami ze stojącymi za nimi, którzy wkraczali do boju ze świeżymi siłami. Na ćwiczenie tego manewru kładziono wielki nacisk, tak, że był wykonywany niezwykle sprawnie, a w szyku nie powstawały żadne wyrwy. Jeśli wróg przez dłuższy czas nie uległ pod naporem pierwszej linii, dowódca wprowadzał zazwyczaj drugą. Jej żołnierze również najpierw wyrzucali pila ponad walczącymi już szeregami, a następnie następował manewr wymagający doskonałego wyszkolenia i żelaznej dyscypliny. W każdy niespełna 2-metrowy odstęp między dwoma legionistami pierwszej linii wchodził legionista drugiej. Pierwszy rzut wycofywał się, a drugi rozpoczynał walkę. Rzymianie doprowadzili technikę zamiany linii bojowych do perfekcji. Zanim wrogowie zorientowali się, co się dzieje, mieli już przed sobą nowych, wypoczętych przeciwników. Walczący wcześniej znajdowali się teraz z tyłu i mogli odpocząć, a żołnierze auxilia przynosili im zapasowe pila. Później mogła nastąpić kolejna zamiana i powrót pierwszej linii do walki. Kohorty ostatniego rzutu były odwodem i stosowano je zwykle tylko jeśli zaszła wyraźna potrzeba. Wtedy przegrupowanie następowało w taki sam sposób jak pomiędzy dwiema pierwszymi liniami. Acies triplex był bardzo skutecznym szykiem, umożliwiającym łatwe przegrupowanie się. Stosowanie go przez Cezara w Galii pokazało, że zmienianie linii podczas walki świetnie niweluje przewagę liczebną barbarzyńców, którzy zwykle ruszali do ataku całymi siłami od razu i nie zostawiali odwodów, które mogłyby wejść wypoczęte do walki w rozstrzygającym momencie.

Kawaleria rzadko odgrywała większą rolę w walce. Jej zadania sprowadzały się do obrony skrzydeł ustawionych w quincunx legionistów przed wrogimi jeźdźcami oraz ścigania uciekających wrogów po zwycięskiej bitwie. Oczywiście właściwie użyta jazda miała dużą siłę i mogła zmienić losy bitwy (jak germańscy kawalerzyści Cezara, których niespodziewana szarża rozbiła Galów pod Alezją), ale zwykle ciężar rozstrzygnięcia starcia spoczywał na ciężkiej piechocie.


Podsumowanie


Reformy Mariusza zostały wprowadzone głównie ze względów społeczno-ekonomicznych (mała liczba rekrutów) a nie wojskowych - legiony zorganizowane według wzorów republikańskich stanowiły naprawdę potężną siłę zbrojną. W końcu to one pokonały tak groźnych wrogów jak Kartagina, Macedonia czy Seleukidzi. Wprowadzone w I w. p.n.e. zmiany z pewnością miały pozytywne skutki i jeszcze wzmocniły rzymską armię. Ujednolicenie uzbrojenia ułatwiało dowodzenie, a występująca teraz w paru wariantach formacja quincunx mogła być jeszcze łatwiej dostosowywana do sytuacji. System armii zawodowej dał Rzymowi profesjonalne wojska, jeszcze lepiej wyszkolone niż wcześniejsze legiony. Żołnierze rzymscy z I w. p.n.e. byli bardzo mobilni ze względu na redukcję taborów. Zaopatrzenie każdego legionu w machiny miotające dawało ogromną siłę ognia i pozwalało poważnie przetrzebić przeciwników przed właściwym starciem. Kawaleria złożona z przedstawicieli ludów bardziej obeznanych z walką konną niż Rzymianie stała na wysokim poziomie, a najemne oddziały łuczników czy procarzy świetnie uzupełniały ciężką piechotę legionową.


Tak więc jeśli chodzi o samą wartość militarną, reformy Mariusza i późniejsze zmiany wprowadzone przez Cezara wiele dały legionom. Znacznie bardziej problematyczna jest sprawa ich wpływu na morale, patriotyzm i ducha bojowego żołnierzy. Teraz legioniści stawali się tak naprawdę najemnikami i przeważnie tracili to, co było ogromną siłą legionów republikańskich – zapał ludzi walczących dla swej ojczyzny, a nie za pieniądze. Już sam fakt składania przysięgi wierności wodzowi, a nie państwu był co najmniej niepokojący. W czasach Cezara legioniści byli wierni swemu dowódcy, a nie republice. To dzięki wodzowi zwyciężali, a tym samym mieli pieniądze, dlatego byli gotowi stanąć do walki nawet przeciw swoim rodakom. Podczas wojen domowych legiony były narzędziem w rękach ambitnych dowódców jak Mariusz, Sulla, Krassus, Pompejusz i Cezar. Żołnierze bez wahania wykonywali ich rozkazy – nawet jeśli był to rozkaz marszu na Rzym... Można więc stwierdzić, że reforma wojskowa w pewien sposób przyczyniła się do upadku republiki i powstania cesarstwa.



Strona : [ 1 ] [ 2 ] [ 3 ] [ 4 ]


Podziel się!
        
Przeczytaj również...

Wyraź swoje zdanie :

Komentujesz jako użytkownik niezarejestrowany - gość. Z tego powodu, zanim komentarz pojawi się na stronie będzie musiał zostać zaakceptowany przez naszą redakcję. Aby Twój komentarz został od razu opublikowany na naszych łamach zachęcamy do darmowej rejestracji!

14 celnych komentarzyDodaj komentarz
Użytkownik


Dodano: 2007-02-27
Bardzo dobry tekst i treściwy. Brakuje opisu oddziałów Pretorian.
Redaktor


Dodano: 2007-02-27
Co do oddziałów pretoriańskich, to wtedy nie były jeszcze wyodrębnione. Oczywiście wodzowie mieli swoje gwardie przyboczne (jako pierwszy zorganizował ją już Scypion), ale nie były to duże formacje. Dopiero w czasach cesarstwa (choć jeszcze nie za Augusta, a mniej więcej do tych czasów rzymskie wojska były zorganizowane tak jak tutaj opisałem) zorganizowano całe elitarne jednostki przeznaczone do osobistej ochrony cesarza, obozujące w Rzymie i okolicach i będące pod bezpośrednim zwierzchnictwem władcy.
Użytkownik


Dodano: 2007-02-28
formacje pretorian z początku służyły do ochrony cezarzy ale z czasem jednostki te uczestniczyły w regularnych bitwach, będąc strażą przyboczną legata , trybuna wojskowego lub konsula.
Redaktor


Dodano: 2007-09-07
Właśnie zuważyłem tu literówkę (a raczej "cyfrówkę"), której nie wychwyciłem przed publikacją - gladius nie miał ok. 50 tylko ok. 60 cm długości (chodzi oczywiście o samą klingę). Mowa tu o gladiusie typu hispaniensis, powszechnie używanym w czasach Mariusza i Cezara. Późniejsze miecze miały trochę dłuższe ostrza.

Przepraszam za pomyłkę.
Użytkownik


Dodano: 2008-10-09
Świetny,bardzo obszerny i spójny artykuł.Brawo dla autora za wiedze i poświęcenie.
Gość


Asmo
Dodano: 2011-02-04
Jedna watpliwość. Prubuje sobie to wyobrazić. Jestem w pierwszym szerego. Nieprzyjaciel jest w odległeści 20 metrów. Biegnie na mnie i wyje. Rzucam jedno pilum, potem drugie. Oczywiscie nie wszytskich to powstrzyma (chyba, ze to XX lub XIV legion walczy z powstańcami Boudiki) Lecą dalej na mnie , juz są o 10 metrów a ja mam rozluźnić szyk do 1,8m! To znaczy, że skrajny legionista musi przesunąc sie w bok o ok 10 metrów. Gdyby było nas dwóch to OK. Ale jeśli jest nas 20 to zdążę?
Gość


OKU
Dodano: 2011-04-05
Do autora Tekstu widzę pomyłkę :
"...odległości ok. 20 m wyrzucano pila (celne rzucenie z miejsca 3-kilogramowym oszczepem na taką odległość wymagało nie lada siły i techniki, dlatego rzut pilum trenowano bardzo intensywnie). Dwa pierwsze szeregi legionistów po wyrzuceniu obu oszczepów zmieniały ustawienie na luźniejsze (ok. 1,8 m odstępu między żołnierzami), dobywały mieczy i ruszały biegiem na przeciwnika..."
skąd wiozłeś tą nowinkę że armia Legion najpierw stawał w zwartej formacji a później rozluźniał szyk do 1,8 m było właśnie na odwrót-- spróbuj rzucić pilum gdy kolega stoi 1m od ciebie( wiem próbowałem) najpierw legioniści stali w szyku rozluźnionym 1,8 m od siebie a dopiero później po rzuceniu pilum zwierali formację tarcza przy tarczy wynikało to z szkolenia legionistów którzy nie cieli gladiusem tylko pchali. i w takim przypadku ASMo zdarzysz.
dopiero w późnym cesarstwie za konstantyna nastąpiło przetasowanie tego ustawienia gdyż pilum zastąpiła włócznia a gladiusa Sapha wtedy to najpierw legioniści stali w zwartej formacji gdyż walczyli przeciw kawalerii zazwyczaj a po skruszeniu natarcia jazdy rozluźniano szyk i dobywano bocznej broni saphy który miał długość około 1m.
Gość


Henryk555
Dodano: 2011-04-28
Witam,
Chciałbym zadać na forum pytanie odnośnie obozów rzymskich Były dwa rodzaje Tzw. Obozy stałe (zimowe i inne) jak i te które z racji bezpieczeństwa zakładano każdego dnia ...
Co działo się z takim "codziennym" obozem po komendzie wymarszu?
Był niszczony ? Pozostawiany samemu sobie ? Proszę o odpowiedź
Redaktor


Dodano: 2011-04-29
Nie jestem pewien, ala raczej obozy te niszczono. Niestety nie mam poparcia w żadnych książkach, gdyż nigdy nie zwróciłem na ten fakt uwagi. Ale zadałeś ciekawe pytanie, więc na pewno poszukam. Brawo:p
Gość


miko
Dodano: 2011-09-26

Jakie było pierwsze panstwo podbite przez Rzym.
Redaktor


Dodano: 2011-10-02
tak tylko najpierw określ co masz na myśli - czy państwo (bo rozumie że nie chodzi Ci o żaden lud Italii) przed reformami Mariusza czy po? Możliwości jest mnóstwo ;p
Gość


Radzimus
Dodano: 2011-12-09
Odnośnie posta OKU to "gladius hispaniensis" nie był bronią wyłącznie do kłucia. Poza tym co pisał autor dodam, że był doskonale wyważony, a specyficzny kształt klingi obusiecznej powodował bardzo poważne rany cięte (skóra rozchodziła się i były bardzo ciężkie do wygojenia).
Utożsamianie walki legionistów wyłącznie z bierną postawą chronioną tarczą i jedynie dźganiu za niej mieczem jest najzupełniej błędne. Możecie sobie wyobrazić co z mieczem mógł robić człowiek który trenował nim codziennie po kilka godzin przez 25 lat. Równie sprawnie legioniści posługiwali się tarczą "scutum" którą często również używano jako broni (zadając ciosy brzegiem tarczy w newralgiczne miejsca jak np. krtań lub twarz, itd., lub wypukłością na środku tarczy zwaną "umbo", którą często taranowano lub uderzano przeciwnika).
W armii rzymskiej praktycznie w całej jej historii honorowane były akty indywidualnego bohaterstwa (odznaczenia tzw. "corona" np. "corona muralis" dawana temu, który pierwszy wdarł się na mury obleganego, nieprzyjacielskiego miasta). Nie można mylić tych aktów z rozluźnieniem żelaznej dyscypliny, lub rozerwaniem sztywnej formacji legionowej, ale zawsze po pierwszym zwartym ataku lub przyjęciu ataku wroga przychodził czas na indywidualną walkę wręcz na którą pozwalał szyk bojowy (przewaga nad falangą).
Gość


Zbyszek 88
Dodano: 2014-10-19
Dobra,zwięzla forma artykulu.Dzieki niemu zaoszczędzę mnóstwo czasu bez potrzeby żmudnego szperania w materialach żródlowych do komiksu historycznego nad którym pracuję.Dziękuję !
Gość


Gość
Dodano: 2014-12-14
Bardzo dobry tekst . Mam pytanie skąd brałeś informacje.

Nasz facebook

Ciekawostka

Postać historyczna

Losowe zdjęcie

histurion.pl
Najnowocześniejszy polski portal historyczny

Matura 2020

Historia

Inne

Copyright © 2006-2019 by histurion.pl. Korzystając z portalu akceptujesz regulamin.