Strona główna Redakcja Współpraca Źródła historyczne Konkursy

Zarejestruj / Zaloguj

DOŁĄCZ DO NAS!

i odkryj historię w najnowszym wydaniu

Dołącz do społeczności histurion.pl, zakładając nowe konto lub logując się poprzez portal facebook.

  • Poznaj innych miłośników historii
  • Odkrywaj historię i poznawaj dzieje postaci historycznych
  • Poznawaj historię z pierwszej ręki ściągając źródła historyczne z naszej bazy
  • Przejrzyj spersonalizowane dane historyczne, np. które postaci historyczne obchodzą z Tobą urodziny

Rejestracja




Załóż nowe konto



LUB

Załóż nowe konto z



Jesteś już użytkownikiem?    Zaloguj się

Zaloguj się w serwisie histurion.pl

Możesz zalogować się w naszym serwisie podając swój adres e-mail oraz hasło podane podczas rejestracji. Możesz również zalogować się poprzez portal facebook.


Nie mam jeszcze konta



Zaloguj się z

Załóż nowe konto w serwisie histurion.pl



Bitwa pod Benewentem

2007-10-14 | Autor: Piotr Radziejewski




Bitwa


Zaraz po wyruszeniu wydzielonego oddziału króla zaczęły się kłopoty. Mimo, że wzięto kilku miejscowych przewodników, Epiroci pobłądzili w nieznanym terenie. Okazało się, że przygotowano za mało pochodni do oświetlania drogi, kilka razy mylono szlak w gęstym lesie, niektóre oddziały pogubiły się. W efekcie marsz trwał znacznie dłużej niż się spodziewano. O świcie ludzie Pyrrusa dopiero wychodzili z lasu, w dodatku byli potwornie zmęczeni całonocnym marszem w ciężkim uzbrojeniu po bardzo złej drodze. Następnie zaczęli się mozolnie wspinać na strome wzgórze, gdzie leżał rzymski obóz. W zamierzeniu mieli to robić w półmroku nad ranem, teraz jednak byli doskonale widoczni w promieniach wschodzącego słońca. Rzymscy wartownicy dostrzegli ich i podnieśli alarm. W obozie legionów początkowo zapanował chaos, bo wróg nadszedł z zupełnie nieoczekiwanej strony. Być może Pyrrusowi udałoby się wykorzystać zamieszanie, gdyby Rzymianami dowodził kto inny. Jednak Dentatus, doświadczony wódz, błyskawicznie przywrócił porządek w swoich szeregach ogłaszając, że wróżby na ten dzień wypadły pomyślnie i spokojnie ocenił sytuację. Zobaczywszy, że to nie cała armia Pyrrusa, ale niezbyt liczny wydzielony oddział, bez wahania przystąpił do kontrataku. Konsul przezornie pozostawił w obozie wyjątkowo dużą załogę, a sam poprowadził resztę legionistów (ich liczebność nie jest bliżej znana, można przypuszczać, że było to ok. 8 – 10 000, czyli mniej więcej połowa armii) przeciw Pyrrusowi. Rzymianie opuścili obóz i natychmiast uderzyli na oddział monarchy, który nie zdążył się jeszcze rozwinąć z kolumny marszowej w szyk bojowy. Zmęczeni, zajmujący niekorzystne pozycje i mniej liczni hoplici usiłowali się bronić, ale w tej sytuacji nie mogła poradzić sobie nawet ta specjalnie wybrana przez Pyrrusa najlepsza jednostka. Obrzuceni oszczepami i zaatakowani z impetem Grecy ulegli wojsku republiki. Legioniści rozproszyli ich szeregi i zmusili do chaotycznego odwrotu, podczas którego położyli trupem wielu przeciwników, którzy często nie mieli już sił uciekać. Nie pomogły nawet słonie, do tej pory tak skuteczne przeciw Rzymianom – żołnierze konsula wybili ich eskorty i „załogi” i schwytali zwierzęta. Tymczasem na równinie przed rzymskim obozem pojawiły się główne siły Pyrrusa. Dentatus postanowił stawić im czoła. Nie wiadomo, czy zrobił to zachęcony rozgromieniem kolumny króla, czy też nie miał już czasu wycofać się za wały obozu. W każdym razie legiony w szyku manipularnym stanęły w polu gotowe do walki. Z drugiej strony nadciągały już zwarte, najeżone pikami formacje falangitów, groźne słonie bojowe oraz kawaleria.


Pierwsza faza starcia: nieudana próba zaskoczenia Rzymian przez Pyrrusa, rozbicie jego kolumny, ustawienie się legionów na równinie naprzeciw nadciągających głównych sił wroga



Na równinie teren był dogodny dla hellenistycznych wojsk i powtórzyła się sytuacja spod Heraklei i Ausculum – Rzymianie nie byli w stanie przełamać linii sarissoforoi. Choć walczyli zaciekle, musieli krok po kroku ustępować przed lasem pik, ponosząc spore starty. Na skrzydłach zaś nękała ich jazda epirocka oraz słonie. Indyjskim olbrzymom tym razem jednak nie udało się wzbudzić paniki i rozbić rzymskich szyków jak we wcześniejszych starciach i odwrót wojsk konsula następował w sposób w miarę uporządkowany. Legioniści zostali jednak w końcu zepchnięci aż pod wały swojego obozu i wydawało się, że szala zwycięstwa przechyla się z powrotem na stronę Epirotów.



Druga faza starcia: zepchnięcie Rzymian pod obóz przez główne siły Pyrrusa



Walka zaczęła przybierać coraz bardziej niekorzystny dla Rzymian obrót, ale tym razem mieli na swoim czele odpowiedniego człowieka. Dentatus we właściwej chwili użył rezerwy – oddziałów, które zostawił w obozie. Wsparcie to pozwoliło zatrzymać napór jednostek Pyrrusa oraz wzmocnić rzymską linię. Dodatkową pomocą był ostrzał rzymskich łuczników, którzy z fortyfikacji obozu celnie razili żołnierzy króla. Na całej długości szyków toczyła się teraz walka wręcz, w której żadna ze stron nie uzyskiwała wyraźnej przewagi. Przełom nastąpił nagle, w jednej chwili. Wspomniani rzymscy łucznicy zaczęli nagle używać płonących strzał, koncentrując się na słoniach Pyrrusa. Najwyraźniej Rzymianie dowiedzieli się, jak skutecznie zwalczać te bestie i dlatego przygotowali taką broń. Słonie panicznie boją się ognia, więc grad podpalonych pocisków natychmiast je spłoszył. Olbrzymy zaczęły miotać się wśród walczących, aż wreszcie, zupełnie wymknęły się spod kontroli kornaków i wbiegły wprost w szyki piechoty Pyrrusa, tratując jego żołnierzy. Rzymianie widząc chaos we wrogich szeregach uderzyli ze zdwojoną siłą na przerażonych Epirotów. Prawdopodobne jest też, że na pole bitwy przybył konsul Lentulus z drugą armią, co dawało wojskom republiki miażdżącą przewagę liczebną. Nie wiadomo czy w tej beznadziejnej sytuacji padł rozkaz wycofania się, czy po prostu żołnierze króla załamali się, w każdym razie armia Pyrrusa rozpoczęła odwrót na całej linii. Większość jednostek robiła to w sposób uporządkowany, ale część umykała w popłochu. Konsulowie już ich jednak nie ścigali. Stało się to, co prędzej czy później musiało nastąpić w tej wojnie. Król Epiru został pokonany. Nie ma niestety żadnych wiarygodnych źródeł dotyczących liczby poległych w tej bitwie. Wszelkie dane to jedynie przypuszczenia. Można domyślać się, że obie strony miały po kilka tysięcy zabitych, a straty Pyrrusa były wyższe niż Rzymian. O jeńcach nic nie wiadomo, natomiast Rzymianie schwytali kilka słoni.



Ostatnia faza bitwy: wsparcie legionów przez rezerwę z obozu, spłoszenie słoni Pyrrusa i stratowanie przez nich piechoty, atak legionów, prawdopodobne przybycie Lentulusa, odwrót Epirotów



Wątpliwości, rozbieżności, różnice w przekazach...


Przed podsumowaniem skutków bitwy chciałbym jeszcze wspomnieć o problemach z odtworzeniem jej przebiegu. Starcie pod Benewentem, jak i cała kampania 275 r. p.n.e., jest bardzo słabo udokumentowane, wiele źródeł jest niewiarygodnych. Powyższy opis jest w pewnej mierze hipotetyczny, ale przeważnie uznaje się, że bitwa miała mniej więcej taki przebieg – była dość wyrównana, ale zakończyła się zwycięstwem Rzymian. Jest to „kompromis” między źródłami rzymskimi, mówiącymi o totalnej klęsce Pyrrusa i pogromie jego armii, a greckimi starającymi się przekonać, że bitwa była nierozstrzygnięta. Dziś również pojawiają się hipotezy, że Pyrrus nie został pokonany, a nawet, że zwyciężył, choć poniósł ogromne straty (byłoby to prawdziwie „pyrrusowe” zwycięstwo). Najbardziej prawdopodobna wydaje się jednak teza, że Rzymianie wygrali, choć nie był to żaden wielki triumf. Pewne zagadki dotyczące bitwy pod Benewentem chyba jednak nigdy nie zostaną rozwiązane. Czy Rzymianie zdobyli obóz Pyrrusa, o czym mówią niektóre przekazy? Wątpliwe, bo był on daleko od Benewentu, ale nie można tego jednoznacznie wykluczyć. Czy armia Lentulusa faktycznie przybyła na pole bitwy? Rzymskie źródła nie mówią o tym, wspominają jedynie o posiłkach z obozu, ale mogło to być celowe i mieć na celu tylko przysporzenie chwały Dentatusowi. Jak Pyrrusowi udało się powrócić do reszty wojsk po rozbiciu jego wydzielonego oddziału? A może nie wrócił i głównymi siłami dowodził kto inny? Czy Epiroci sami zaczęli odwrót, czy wydano taki rozkaz? Jakie straty poniosły obie strony? Ile słoni schwytali Rzymianie? 4, 8 czy może jeszcze inną liczbę? Czy jakieś zwierzę zostały zabite? A czy sama bitwa na pewno odbyła się pod Benewentem? Niektórzy twierdzą, że w Lukanii... Historia, zwłaszcza starożytna, to nie tylko stwierdzenia i udowodnione fakty, ale też wątpliwości i pytania. A na te dotyczące ostatniej wielkiej bitwy króla Epiru z Rzymianami być może nigdy nie poznamy odpowiedzi. Nawet rzecz tak fundamentalna jak sam wynik batalii budzi kontrowersje...


Skutki bitwy


Wynik bitwy był dla Pyrrusa fatalny (nawet gdyby przyjąć, że starcie było nierozstrzygnięte). Rzymska armia nie została pobita, nie udał się plan atakowania wojsk konsulów osobno. Ostatni „zryw”, który mógł jeszcze przechylić szalę zwycięstwa na stronę króla, nie powiódł się. Monarcha nie miał żadnych rezerw do uzupełnienia strat, nie miał nawet pieniędzy na żołd dla resztek swej armii. Wycofał się do Tarentu i spróbował jeszcze jednego zagrania – poprosił o pomoc innych hellenistycznych monarchów. Jednak Seleukidzi, Ptolemeusze i Antygonidzi uznali, że wyprawa do Italii nie przyniesie żadnych zysków, poza tym ważniejsza była dla nich wzajemna rywalizacja o panowanie nad pozostałościami imperium Aleksandra. Wielki plan Pyrrusa, w którym opanowanie południowej Italii miało być tylko wstępem do podboju Kartaginy, zdobycia hegemonii w Grecji i na wschodzie i stania się najpotężniejszym władcą Hellenów, legł w gruzach za sprawą wojowniczych wieśniaków znad Tybru i ich nieugiętych przywódców. Pyrrus zrozumiał, że to już koniec snu o imperium. Musiał wracać do Epiru, któremu zagrażał wrogi władca sąsiedniej Macedonii – Antygonos Gonatas. Jesienią 275 r. p.n.e. król przeprowadził wielką dezinformację rozpuszczając pogłoski o nadchodzącej pomocy, co powstrzymało Rzymian, a następnie ukradkiem odpłynął z Italii. Swój odwrót starał się ukryć nie tylko przed republiką, ale też przed rozwścieczonymi mieszkańcami Tarentu, którzy teraz pluli sobie w brody, że w ogóle sprowadzili do Italii króla i jego armię. Gdy flota Pyrrusa przybyła do Epiru, witano go raczej jak zwycięzcę. Monarcha nie pokonał swych wrogów, ale okrył się wielką chwałą, przez długi czas skutecznie walcząc z dwiema potęgami – Rzymem i Kartaginą. Teraz wojowniczego władcę czekała następna wojna – z Macedonią o panowanie w Grecji. W czasie gdy Pyrrus szykował się do kolejnych walk, w Rzymie odbywał się wspaniały triumf Dentatusa. Nie skończyło się na prezentowaniu bogatych łupów i licznych greckich jeńców. Ulicami miasta przeprowadzono schwytane słonie. Czegoś takiego obywatele republiki jeszcze nie widzieli.

Rzymianie mieli się z czego cieszyć. Nigdy jeszcze nie zmierzono się z tak potężnym i wysoko rozwiniętym wrogiem, do tej pory walczono tylko z zacofanymi pasterskimi plemionami lub dzikimi Galami. Wyzwanie, jakie rzucił Rzymowi król Pyrrus było wielką próbą, z której republika wyszła zwycięsko. Teraz już nic nie mogło przeszkodzić Rzymianom w zdobyciu niepodzielnej władzy nad Italią.

Co zaś stało się z Pyrrusem? Ten genialny, choć dość pechowy strateg, jeden z najwybitniejszych władców hellenistycznych poległ w 272 r. p.n.e. podczas walk o Argos. Zginął trafiony w kark dachówką rzuconą przez kobietę. Tak wielki człowiek zasługiwał na bardziej chwalebną śmierć, ale cóż, los bywa okrutny...



Strona : [ 1 ] [ 2 ]


Podziel się!
        
Przeczytaj również...

Wyraź swoje zdanie :

Komentujesz jako użytkownik niezarejestrowany - gość. Z tego powodu, zanim komentarz pojawi się na stronie będzie musiał zostać zaakceptowany przez naszą redakcję. Aby Twój komentarz został od razu opublikowany na naszych łamach zachęcamy do darmowej rejestracji!

1 celny komentarzDodaj komentarz
Użytkownik


Dodano: 2008-05-16
Z pewnością kampania z tego okresu,to bardzo duży przełom dla Rzymu. Wojna,tak na prawdę z Grakami umocniła Rzym na Półwyspie, potwierdziła hegemonię i zamieniła miasto - państwo, w republikę ekspansjonistyczną. Rzymianie nie mieli wyboru. Układ Państwa,koszty i kierunek, w którym poszedłich rozwój wymagał dalszych ekspansji.

Nasz facebook

Ciekawostka

Postać historyczna

Losowe zdjęcie

histurion.pl
Najnowocześniejszy polski portal historyczny

Matura 2020

Historia

Inne

Copyright © 2006-2019 by histurion.pl. Korzystając z portalu akceptujesz regulamin.